Adoptujte MARWIN
Kříženec · Mužský · Mladý · 2 roky
Marwin je asi 2 roky starý a váží jen 6 kg. Je to malý černý pes. Je Mikrusův bratr a Mimiho syn. Přestože je stále velmi mladý, zažil již více utrpení, než jaké by jakýkoli pes měl snášet. Část svého života strávil na řetězu. Později byl postřelen broky a navzdory vážným zraněním mu nebyla poskytnuta pomoc po dobu 1,5 měsíce. Během té doby se plazil po vesnici (která zůstala lhostejná k jeho utrpení) s ochrnutými zadními nohami. Během těchto „procházek“ byly jeho zadní nohy zraněny až na kost. Dnes je Marwin v bezpečí a pod naší péčí. Zbraň byla odstraněna a rány na jeho zadních nohách, ačkoli jsou poměrně velké a hluboké, se hojí dobře. Má před sebou dlouhou cestu - léčbu, specializovanou rehabilitaci a mnoho měsíců boje o mobilitu. V tuto chvíli není známo, zda bude někdy stát na svých zadních nohách. Pomalu začínáme s rehabilitací - nejjednoduššími cvičeními. Uděláme vše pro to, abychom mu dali šanci. Marwin statečně snáší další vyšetření, procedury a návštěvy specialistů. Také se pomalu seznamujeme s jeho charakterem. Již víme, že se ne vždy dobře snáší s ostatními psy, takže budeme pečlivě sledovat jeho potřeby. To je jen začátek jeho nového života. Budeme vás informovat o Marwinově pokroku a držet palce, aby každý den přinášel úlevu a naději. A takto vypadal Marwin, když byl odvezen z místa, kde byl dlouho ponechán bez pomoci.
Přečíst původní (pl)
Marwin ma około 2 lat i waży zaledwie 6 kg. To maleńki, czarny psiak. Brat Mikrusia i synek Mimi. Choć jest jeszcze bardzo młody, zdążył już doświadczyć więcej cierpienia, niż powinien przeżyć jakikolwiek pies. Część swojego życia spędził na łańcuchu. Później został postrzelony śrutem, a mimo poważnych obrażeń przez kolejne półtora miesiąca nie otrzymał żadnej pomocy. W tym czasie pełzał po wsi (która pozostała obojętna na jego cierpienie) ze sparaliżowanymi tylnymi łapami. Podczas tych „spacerów” tylne łapy zostały poranione aż do kości. Dziś Marwin jest już bezpieczny i znajduje się pod naszą opieką. Śrut został usunięty, rany na tylnych łapkach pomimo, że były dość duże i głębokie, ładnie się goją. Przed nim bardzo długa droga – leczenie, specjalistyczna rehabilitacja i wiele miesięcy walki o sprawność. Na tę chwilę nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś stanie na tylnych łapkach. Zaczynamy powoli rehabilitację – najprostsze ćwiczenia. Zrobimy wszystko, aby dać mu na to szansę. Marwin dzielnie znosi kolejne badania, zabiegi i wizyty u specjalistów. Powoli poznajemy również jego charakter. Wiemy już, że nie zawsze dobrze dogaduje się z innymi psami, dlatego będziemy uważnie obserwować jego potrzeby. To dopiero początek jego nowego życia. Będziemy informować Was o postępach Marwina i trzymać kciuki, aby każdy kolejny dzień przynosił mu ulgę i nadzieję. A tak wyglądał Marwin, kiedy został odebrany z miejsca, w którym przez długi czas pozostawał bez pomocy.
Zobrazeno minulý týden






