Adoptuj Franky
Mieszaniec · Męskie · Szczęszyk · 11 miesiące
Cześć, jestem Franky. Kiedy mnie znaleziono, byłem w strasznym bólu. Z trudem mogłem się poruszać i trzymałem głowę sztywno, bo miałem złamany kark. Sytuacja była tak poważna, że rozważano eutanazję. Ale jedna dobra kobieta spojrzała na mnie i zobaczyła coś ważnego, a także to, że nadal chciałem żyć. Podała mi leki przeciwbólowe i szansę. Szansę, która wszystko zmieniła. Krok po kroku zacząłem wracać do zdrowia. Najpierw kilka małych ruchów, potem kilka kroków... i zanim ktokolwiek mógł w to uwierzyć, skakałem, bawiłem się i cieszyłem życiem, jakbym nigdy nie był złamany. Moja historia jest bardzo rzadka, ale udowadnia, że czasami cuda zdarzają się, gdy ktoś w to wierzy. Dziś mam 10 miesięcy, ważę około 13 kg, jestem pełen życia, szczęścia i miłości. Uwielbiam przytulasy i chętnie cały dzień bym się tulił z moimi ludźmi. Pomimo wszystkiego, co przeszedłem, budzę się każdego dnia z ogonem na wierzchu i wdzięcznym sercem. Jestem wykastrowany, zaszczepiony i gotowy do podróży w każdej chwili. Nie szukam współczucia — szukam rodziny, która zobaczy radosnego, kochającego psa, jakim jestem dzisiaj i da mi szczęśliwe zakończenie, o które tak ciężko walczyłem. Czy mógłbyś być tym, który dopełni mojego cudu?
Czytaj oryginał (en)
Hi, I am Franky. When I was found, I was in terrible pain. I could barely move and held my head stiffly because my neck was broken. The situation was so serious that euthanasia was considered. But one kind lady looked at me and saw something important and she saw that I still wanted to live. She gave me pain medication and a chance. A chance that changed everything. Little by little, I started to recover. First a few small movements, then a few steps… and before anyone could believe it, I was jumping, playing and enjoying life as if I had never been broken at all. My story is a very rare one, but it proves that sometimes miracles happen when someone believes in you. Today, I am a 10-month-old boy, around 13 kg, full of life, happiness and love. I adore cuddles and would happily spend all day snuggled up with my humans. Despite everything I went through, I wake up every day with a wagging tail and a grateful heart. I am neutered, vaccinated and ready to travel anytime. I am not looking for sympathy—I’m looking for a family who will see the joyful, loving dog I am today and give me the happy ending I fought so hard for. Could you be the one to make my miracle complete?
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane przedwczoraj






