Adoptuj Mpampis
Mieszaniec · Męskie · Młody · 2 lata
„Oto Babis, piękny, prosto z Kresteny!” Z małymi, po części żartobliwymi frazami takimi jak ta próbowaliśmy odgonić smutek związanego ze opowieścią o psach, które uratowaliśmy z koszmarnej „przytulisku” tej gminy w regionie Ilia. Babis to mieszaniec owczarek z wyraźnymi, spokojnymi oczami, jakby nie pozwolił marności, przez którą przeszedł, na najmniejszy wpływ na niego. Ma nie więcej niż pięć lat. Nikt z nas nie wie, jak wyglądało jego życie przed dniem, gdy trafił do przytuliska. Jedyne obraz, jaki mieliśmy, to zwierzę związane w błocie, aż do momentu, gdy go rozwiązały i przeniosły w samochód, który zaprowadził go do Oropos. Od tego momentu on i my zaczynaliśmy wszystko, co było wcześniej. Życie Babisa zaczęło się w Oropos, albo raczej jego prawdziwe życie zaczną, gdy znajdzie swoją rodzinę na zawsze. Pierwszy raz spotkaliśmy go, gdy weszliśmy do jego przestrzeni, by zabrać krew do badań. Spojrzał na nas z pewnym podejrzewaniem, jednak zaraz potem chciał nam zaufać i zbliżył się niemal od razu. Siedzieliśmy na ziemi, trzymaliśmy jego przednią łapę i zaczęliśmy. Unieszkodliwiony lekko, wydawał się zdezorientowany przez chwilę, ale na końcu był jednym z łatwiejszych pobierań krwi, jakie robiliśmy. Następnym razem musieliśmy przekonać go, żeby nosił pasek. Znowu lekki unieszkodliwiony, chwilowe zdezorientowanie, a potem akceptował to bardzo łatwo. Na spacerach Babis jest szczęśliwy. Spogląda na wszystko wokół siebie z ciekawością, ale bez strachu. Jeśli wołasz jego imię, obraca się, patrzy na ciebie i wydaje się sprawdzać, że idziesz jeszcze w dobrym kierunku. Jest dobry z innymi psami. Nawet jeśli ktoś inny warknie na niego, nie reaguje. Babis wie, jak cenić spacer. Nie wiedział jednak, jak bardzo może cieszyć się delikatnym dotykiem. Może dlatego, że nigdy wcześniej nie był głaskany. Pierwszy raz, gdy pogładziliśmy go za uszami, zamarł na chwilę. W ciągu kilku sekund można było prawie zobaczyć, jak jego umysł przetwarza nowe wrażenie, jego wzrok złagodniał, usta delikatnie się otworzyły, a on pochylił głowę z cichym westchnieniem proszącym...
Czytaj oryginał (en)
“Here comes Babis the handsome, all the way from Krestena!” With little half-joking phrases like this, we try to ward off the sadness of the story behind the dogs we rescued from the nightmarish “shelter” of that municipality in the region of Ilia. Babis is a shepherd mix with clear, steady eyes, as if he hasn’t allowed the misery he endured to affect him in the slightest. He’s no more than five years old. None of us knows what his life was like before the day he arrived at the shelter. The only image we had was of an animal tied up in the mud, until we untied him and lifted him into the van that brought him to Oropos. From that moment on, both he and we erased everything that came before. Babis’ life began in Oropos or rather, his life will truly begin when he finds his forever family. The first time we met him was when we entered his space to draw blood for tests. He looked at us with a bit of suspicion, yet at the same time he wanted to trust us and came closer almost immediately. We sat on the ground, held his front paw, and began. He flinched a little, seemed puzzled for a moment, but in the end it was one of the easiest blood draws we’ve done. The next time, we had to convince him to wear a harness. Again, a small flinch, a moment of confusion and then he accepted that easily too. On walks, Babis is happy. He looks at everything around him with curiosity, but without fear. If you call his name, he turns, looks at you, and seems to check that you’re still heading in the right direction together. He is good with other dogs. Even if one barks at him, he doesn’t react. Babis knows how to enjoy his walk. What he didn’t know how much he could enjoy, though, was a gentle touch. Perhaps because he had never been stroked before. The first time we scratched him behind the ears, he froze for a moment. Within seconds, you could almost see his mind processing the new sensation his gaze softened, his mouth fell slightly open, and he tilted his head with a small sigh of pleasure. He stayed there, savoring with quiet longing what he had been deprived of for so long. And when the moment passed, Babis didn’t complain, didn’t ask for more. That’s the nature of shepherd dogs: affectionate, yet independent. And beside his person, that’s exactly how he will be. He will seek touch, connection, communication but he will also spend time on his own, gazing into the distance, scenting the air, enjoying his rest and his shepherd’s soul.
Zarejestrowane 4 miesiące temu






