Adoptuj Piotruś
Mieszaniec · Męskie · Szczęszyk · 4 miesiące
KTO GO TAK SKRZYWDZIŁ, ŻE DZIŚ BOI SIĘ WŁASNEGO CIENIA? Nie wiemy. I nigdy nie poznamy jego historii 😢 Kiedy trafił do schroniska, był małą, przerażoną kulką strachu. Dotyk? ❌ Kontakt z człowiekiem? ❌ Wyjście z budy? NIE. Odwracał wzrok. Zastygał. Chował się. Jakby całe jego ciało mówiło: „Proszę… już mnie nie krzywdź.” PIOTRUŚ ma około 4 lat. Z wyglądu przypomina lapońskiego psa pasterskiego – Lapinporokoira. To psy czujne, inteligentne, niezależne, mocno związane ze swoim człowiekiem. Ale PIOTRUŚ na razie nie szuka człowieka. On dopiero uczy się, że człowiek może być dobry. I tutaj pojawia się Gosia - wolontariuszka, która nie oczekiwała od niego cudów. Po prostu przychodziła. Dawała mu czas. Nie zmuszała. Nie przekraczała jego granic. I krok po kroku wydarzyło się coś niesamowitego. PIOTRUŚ ZACZĄŁ WYCHODZIĆ Z BOKSU. Daje się pogłaskać. Czasem zatrzyma się, żeby powęszyć. Czasem pozwala człowiekowi być blisko. Dla nas to może niewiele. Dla niego to CAŁY ŚWIAT. Bo w jego oczach nadal jest ogrom strachu. Ale obok strachu pojawiło się coś jeszcze. Pierwsze ziarenko zaufania. Gosia pokazała PIOTRUSIOWI, że człowiek nie zawsze oznacza coś złego. I właśnie dlatego chcemy, żebyście go poznali. Nie będziemy udawać, że to łatwa adopcja. Nie wiemy, czy ktoś będzie chciał dać mu szansę. Ale jeśli nikt go nie zobaczy, jego szansa będzie jeszcze mniejsza. Dlatego dziś nie prosimy tylko o dom. Prosimy, żebyście pokazali PIOTRUSIA światu. Bo gdzieś może być człowiek, który nie przestraszy się jego strachu. Człowiek, który nie będzie oczekiwał, że PIOTRUŚ od razu przybiegnie z merdającym ogonem. Który zrozumie, że zaufanie może budować się tygodniami. A może miesiącami. I że czasem największym dowodem miłości psa nie jest przytulenie. Tylko jeden mały krok w naszą stronę. PIOTRUŚ zrobił już swój pierwszy. Czy ktoś zrobi teraz krok w jego stronę?
Zarejestrowane dzisiaj






