Adoptuj Roma
Mieszaniec · Męskie · Szczęszyk · 4 miesiące
Stowarzyszenia: Władze gminne powinny niezwłocznie wziąć sprawy w swoje ręce i wyjaśnić wszystko do końca. Co robił młody ptak kruk szary, gatunek chroniony, w miejskim schronisku dla zwierząt? To pytanie zadają sobie stowarzyszenia Animalisti Italiani, Enpa, Lav i Leidaa. Nie jest znany powód, dla którego ptak, po znalezieniu go na terenie miasta, był przez kilka tygodni przetrzymywany w tej instytucji. Wczoraj nastąpił tragiczny finał: wolontariuszka zbliżyła się do kruka w towarzystwie psa rasy pitbull, który rozszarpał biednego ptaka. Tak skończyło się życie Emmy – takie imię nadał małemu ptakowi personel schroniska na Muratelli. Stowarzyszenia uznają przetrzymywanie dzikiego zwierzęcia należącego do gatunku chronionego w miejskim schronisku za zdarzenie niespotykane i poważne. Dzikie zwierzęta są nieodzownym dziedzictwem państwa, a zgodnie z przepisami prawa zabrania się ich trzymania oraz karmienia. Procedura, którą należy stosować w przypadku znalezienia młodych dzikich gatunków bez obu rodziców, zakłada natychmiastowe przekazanie zwierząt specjalistycznym ośrodkom rehabilitacyjnym. Dlaczego, pytają stowarzyszenia, mały kruk nie został przewieziony do CRFS – Centrum Rehabilitacji Fauny Dzikiej LIPU w Rzymie ani do innego wyspecjalizowanego ośrodka? Mały kruk został skazany na zapowiedzianą śmierć przez niedopuszczalne zachowanie osób pracujących w tej instytucji oraz tych, które ponoszą odpowiedzialność za jej zarządzanie i kontrolę. Stowarzyszenia animalistyczne żądają od władz rzymskich bez zwłoki podjęcia działań, by dokładnie wyjaśniono okoliczności i odpowiedzialności, które doprowadziły najpierw do przetrzymywania, a następnie do śmierci małego kruka.
Czytaj oryginał (en)
Le associazioni: il Comune intervenga subito per fare piena luce. Cosa ci faceva un cucciolo di cornacchia grigia , specie protetta , in un canile comunale ? È questa la domanda che si pongono le associazioni Animalisti Italiani, Enpa, Lav e Leidaa . Non è noto il motivo per cui il volatile, dopo essere stato ritrovato sul territorio, sia stato detenuto da qualche settimana nella struttura. Nella giornata di ieri il tragico epilogo : una volontaria si è avvicinata alla cornacchia insieme a un cane pitbull che ha sbranato il povero uccello. Così è finita la vita di Emma. Questo il nome che il personale del canile della Muratella aveva dato al piccolo volatile. Le associazioni giudicano la detenzione di un animale selvatico appartenente a una specie protetta all'interno del canile comunale fatto inaudito e grave. Gli animali selvatici sono patrimonio indisponibile dello Stato e a norma di legge è vietato detenerli e anche dargli del cibo . La procedura da seguire in casi di rinvenimento di piccoli di specie selvatiche, se privi di entrambi i genitori, prevede l’ immediata consegna degli animali ai centri di recupero specializzati. Perché, si chiedono le associazioni, la piccola cornacchia non è stata portata al CRFS – Centro Recupero Fauna Selvatica LIPU di Roma o altro centro specializzato? La piccola cornacchia è stata condannata a una morte annunciata dal comportamento censurabile di chi lavora nella struttura e di chi ne ha la responsabilità di gestione e controllo. Le associazioni animaliste chiedono al Comune di Roma di attivarsi senza indugio affinché sia fatta piena luce sulle dinamiche e sulle responsabilità che hanno portato prima alla detenzione e poi alla morte della piccola cornacchia.
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane dzisiaj






