Adoptuj Rubin
Mieszaniec · Męskie · Młody · 1 rok
Steckbrief: Wiek: Urodzony około października 2025 r. Płeć: Samiec, niekastrowany Rozmiar i waga: Około 35 cm i 9 kg, prawdopodobnie pozostanie małym pieskiem Temperament: przyjazny i miły, zainteresowany, ciekawski, pełen energii i czujny jak szczeniak Przyjazny dla dzieci: tak Przyjazny dla psów: tak Przyjazny dla kotów: nieznany, dlatego nie zostaje przekazywany do domów z kotami Instynkt myśliwski: rzadko się objawia Odpowiedni dla początkujących właścicieli psów: tak Pożądane miejsce zamieszkania: najlepiej jako drugi pies; fajne byłoby mieć ogród W Niemczech od: maja 2026 r. Hoppala, teraz idę, Rubin. Chłopiec, który uwielbia się przytulać i bawić. W rumuńskim schronisku to była moja ulubiona stymulacja umysłowa razem z rodzeństwem. Potem, w maju 2026 r., moje życie nagle się zmieniło. Trafiłem do transportu i wyruszyłem w długą podróż. Z dala od moich rodzeństwa. Nie wiedziałem, że zostałem zaproszony do pobytu w domu zastępczym. Moja podróż doprowadziła mnie do Niemiec. Tutaj zostałem ciepło przyjęty. Czuje się tak dobrze i słusznie. Dom zastępczy wchodzi, dom zastępczy wychodzi – musi być rodzina, prawda? Moja rodzina zastępcza już dokładnie wie, co kocham: przytulanie, głaskanie, zabawę oraz to, by zawsze być obok i w środku. Do obcych, czy to kobiet, mężczyzn czy dzieci, najpierw przyglądam się, a potem natychmiast jestem gotowy na głaskanie. Inne psy są dla mnie wspaniałe, bo spotkania z nimi oznaczają zabawę i radość. Czujny i burzliwy, jak typowy szczeniak, chcę poznawać świat. Jestem ciekawy i wszystko eksploruję. Tylko ten straszny głośny sprzęt, którym ludzie czyści podłogi z kurzu, brudu i psiego włosa, bardzo mnie przeraża. Również głośni i krzyczący ludzie mnie denerwują. Zdałem sobie również sprawę, że w życiu z ludźmi obowiązują pewne zasady. Już sumiennie ćwiczę. To, że prywatne potrzeby robi się na zewnątrz, w zasadzie już rozumiem. Ale jak u nowicjuszy, może iść jeszcze do małego wypadku. Ale czy ktoś nie zaczął kiedyś od małego? Samotność nie jest taka fajna, ale mogę dobrze dogadać się ze swoim kolegą-psiem. Jako pasażer samochodu prezentuję się odpowiednio, jestem cicho, powściągliwy, ale czasem reaguję trochę lękliwie. Podstawowe komendy już są ćwiczone, ale oczywiście nadal można je rozwijać po tak krótkim czasie. Smycz i ja już dobrze się dogadujemy. Ale czasem mam inne zdanie, gdy moja ciekawość bierze górę i chcę coś zbadać i powąchać. Wtedy smycz idzie w zupełnie złym kierunku za osobą na drugim końcu. A są też te schody w domu. Znam je, ale nie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, bo z moimi krótkimi nogami muszę się całkiem wydłużyć, żeby pokonać stopień. I tak dochodzę do tego, co najbardziej kocham: ludzi i przytulanie się do nich, następnie głaskanie, oddawanie ludziom całej miłości, zabawa piłką i wspaniałe przygody na spacerach. I uwielbiam moją Schleckball, która też ma imię i nazywa się Kong. W moim przyszłym domu może już mieszkać pies, bo jako drugi pies dobrze się wpisuję, ale on musi pasować do mnie, a dokładne zapoznanie się to oczywiście warunek. Dodatkowo fajne byłoby mieć ogród. Różnorodne spacery fizycznie i psychicznie by mnie wyczerpywały. Moi przyszli ludzie kochają to samo co ja – leżeć na kanapie i przytulać się ze mną pod koniec ciężkiego dnia. Hoppala, a kim jesteś ty? Zainteresowałeś się i chciałbyś mnie poznać? Skontaktuj się proszę z organizacją. Najlepiej wypełnij formularz osoby zainteresowanej bezpośrednio, aby ktoś mógł się z tobą skontaktować. Czekam na nasze spotkanie i poznanie się – miejmy nadzieję, że niedługo? Twój Rubin Rubin urodził się w październiku 2025 r. i zostanie odrobaczony, odrobaczony od pcheł, zaszczepiony, zabezpieczony mikroczipem oraz otrzyma europejski paszport do adopcji za opłatą 410 € z V. przekazany do nowego domu. Prywatne zdjęcia Rubina: Tekst i zdjęcia z minionych czasów w Rumunii: Steckbrief: Wiek: Urodzony około października 2025 r. Płeć: samiec. Kastracja: nie Temperament: bardzo przyjazny, pełen energii jak szczeniak. Rozmiar: rośnie, prawdopodobnie pozostanie małym. W schronisku od: lutego 2026 r. Rodzina: rodzeństwo Fenya, Samu, Mats (mama Jördis – już przeprowadzona). Witam, jestem Rubin! Razem z mamą i rodzeństwem znaleźliśmy się w Bukarescie. Nie mieliśmy nikogo, ale mieliśmy szczęście, bo dobra kobieta zatroszczyła się o nas. Dostaliśmy możliwość zamieszkania w jej ogrodzie. Tam świat był jeszcze trochę przyjazny. Zawsze miałem mamę blisko siebie, rodzeństwo, by się przytulać i bawić, i poczucie, że nie jestem sam każdego dnia. Potem wszystko nagle się zmieniło. Nie mogliśmy. Ten zwierzak może być lękliwy w nieznanych sytuacjach.
Czytaj oryginał (de)
Steckbrief Alter: ca. im Oktober 2025 geboren Geschlecht: männlich, unkastriert Größe und Gewicht: ca. 35 cm und 9 kg, vermutlich kleinbleibend Charakter: liebe- und schmusebedürftig, interessiert, neugierig, welpentypisch lebhaft und aufgeweckt Kinderverträglichkeit: ja Artgenossenverträglichkeit: ja Katzenverträglichkeit: unbekannt, wird daher nicht zu Katzen vermittelt Jagdinstinkt: bisher kaum gezeigt Für Hundeanfänger geeignet: ja Wunschzuhause: gerne als Zweithund; Garten wäre schön In Deutschland seit: Mai 2026 Hoppala, jetzt komme ich, Rubin. Ein Hundejunge, der es liebt zu kuscheln und zu spielen. Im rumänischen Shelter war das meine liebste Beschäftigung zusammen mit meinen Geschwistern. Dann, im Mai 2026, ändert sich mein Leben schlagartig. Ich wurde in einen Transporter gesetzt und fort ging es auf eine lange Reise. Fort von meinen Geschwistern. Was ich noch nicht wusste. Ich hatte eine Einladung erhalten, ein Pflegekörbchen zu beziehen. Meine Reise brachte mich nach Deutschland. Hier wurde ich liebevoll empfangen. Es fühlt sich schon so gut und richtig an. Pflegekörbchen hin, Pflegekörbchen her – das muss Familie sein, oder? Meine Pflegefamilie weiß schon ganz genau, was ich gerne habe: Kuscheln, gestreichelt werden, spielen und immer dabei sein und mittendrin. Gegenüber Fremden, ob Frauen, Männern oder Kindern zeige ich mich im ersten Moment beobachtend und bin dann direkt bereit, gestreichelt zu werden. Andere Hunde finde ich super, denn Begegnungen mit ihnen bedeuten Spiel und Spaß. Aufgeweckt und stürmisch, also wie ein typisches Hundekind, möchte ich die Welt entdecken. Neugierig erkunde ich alles. Nur diese fürchterliche laute Höllenmaschine, die die Menschen verwenden, um die Böden von Staub, Schmutz und Hundehaaren zu befreien, macht mir ganz schön Angst. Auch laute und schreiende Menschen beunruhigen mich. Ich habe auch schon erkannt, dass es im Zusammenleben mit den Menschen gewisse Regeln gibt. Da bin ich schon fleißig am Üben. Dass die privaten Geschäftchen draußen erledigt werden, habe ich eigentlich verstanden. Aber wie das mit Anfängern so ist, kann schonmal noch ein kleiner Unfall passieren. Aber hat nicht jeder mal klein angefangen? Alleinbleiben finde ich nicht so schön, aber mit meinem Hundekumpel kann ich es ganz gut aushalten. Als Mitfahrer im Auto mache ich eine ordentliche Figur, bin ruhig, zurückhaltend, reagiere aber zuweilen ein wenig ängstlich. Die Grundkommandos werden bereits geübt, sind aber natürlich nach der kurzen Zeit noch ausbaufähig. Die Leine und ich können schon ganz gut miteinander. Nur bin ich manchmal anderer Meinung, wenn mich meine Neugierde überkommt und ich unbedingt etwas untersuchen und beschnuppern muss. Dann geht die Leine mit dem Menschen am anderen Ende schonmal in die völlig falsche Richtung. Und dann gibt es da im Haus auch solche Treppen. Die kenne ich, aber wir sind nicht die besten Freunde, da ich mich mit meinen kurzen Beinen ganz schön lang machen muss, um eine Stufe zu überwinden. Und so komme ich jetzt zu dem, was ich ganz besonders liebe: Die Menschen und mit ihnen kuscheln, danach gestreichelt werden, den Menschen meine ganze Liebe schenken, spielen mit dem Ball und beim Spazierengehen tolle Abenteuer erleben. Und ich liebe meinen Schleckball, der hat auch einen Namen und heißt Kong. In meinem künftigen Zuhause darf gerne schon ein Hund leben, denn als Zweithund eigne ich mich gutAber er muss zu mir passen und ein gründliches Kennenlernen ist natürlich Bedingung. Zudem wäre ein Garten schön. Abwechslungsreiche Spaziergänge würden mich körperlich und geistig auslasten. Meine künftigen Menschen lieben es wie ich auf der Couch zu liegen und nach einem ereignisreichen Tag mit mir kuschelnd den Tag ausklingen zu lassen. Hoppala, und wer bist du? Habe ich dein Interesse geweckt und du möchtest mich kennenlernen? Dann nimm bitte mit dem Verein Kontakt auf. Am besten füllst du direkt den Interessentenbogen aus, damit sich jemand bei dir melden kann. Ich freue mich auf unser Treffen und unser Kennenlernen – hoffentlich ganz bald? Dein Rubin Rubin wurde im Oktober 2025 geboren und wird entwurmt, entfloht, geimpft, gechippt und mit europäischem Pass gegen eine Schutzgebühr von 460 € mit Schutzvertrag über den Verein „Seelen für Seelchen e.V.“ vermittelt. Private Aufnahmen von Rubin: Text und Bilder aus vergangenen Zeiten in Rumänien: SteckbriefAlter: ca. Oktober 2025 geboren. Geschlecht: männlich. Kastriert: neinCharakter: sehr freundlich, Welpen-typisch verspieltGröße: im Wachstum, klein bleibendIm Shelter seit: Februar 2026Verwandtschaft: Geschwister Fenya, Samu, Mats (Mama Jördis – bereits ausgereist) Hallo, ich bin Rubin!Zusammen mit meiner Mama und meinen Geschwistern wurde ich in Bukarest gefunden. Wir hatten niemanden und doch hatten wir Glück, denn eine liebe Frau kümmerte sich um uns. Wir durften in ihrem Garten leben. Dort war die Welt noch ein kleines bisschen freundlich. Ich hatte meine Mama immer ganz nah bei mir, meine Geschwister zum Kuscheln und Spielen und jeden Tag das Gefühl, nicht alleine zu sein.Dann änderte sich plötzlich alles.Wir konnten dort nicht mehr bleiben und mussten in ein Shelter ziehen. Ich wusste erst gar nicht, was passiert. Alles roch fremd. Die Geräusche machten Angst. Aber wir vier haben uns gegenseitig geholfen. Wir haben eng zusammengelegen und uns Mut gemacht. Denn wenn man niemanden sonst hat, wird die eigene kleine Familie zum wichtigsten Ort der Welt.Unsere Mama ist inzwischen nach Deutschland gereist. Ich freue mich so sehr für sie. Wirklich. Aber ich vermisse sie jeden Tag. Niemand putzt mir mehr liebevoll über das Gesicht. Niemand schaut nach uns, wie nur eine Mama es kann. Zum Glück habe ich noch meine Geschwister. Wir halten zusammen und streiten nie. Vielleicht spüren wir alle, dass wir nur uns haben.Ich bin der Verspielte unter uns. Ich liebe es, mit meinen Geschwistern herumzutoben und kleine Abenteuer zu erleben. Aber weißt du, was ich ganz besonders toll finde? Bällchen.Auf meiner Pflegestelle habe ich schon gelernt, wie schön das Spielen mit einem Ball sein kann. Wenn man ihn wirft, flitze ich los, hole ihn voller Stolz zurück und bringe ihn wieder. Das macht mich glücklich. Ich könnte das stundenlang machen. Nicht wild oder aufdringlich, einfach voller Freude. Vielleicht steckt in mir ein kleines schlaues Köpfchen, das gerne lernt und seinem Menschen gefallen möchte. Vielleicht könnte ich noch viele weitere Dinge lernen, wenn mir jemand zeigt, wie schön gemeinsames Leben sein kann.Hier im Shelter gibt es keine weichen Körbchen. Keine Menschen, die stundenlang mit mir kuscheln können. Keine langen Spaziergänge über Wiesen. Kein eigenes Zuhause. Kein Gefühl angekommen zu sein.Ich wünsche mir so sehr, endlich ausreisen zu dürfen.Vielleicht wartet irgendwo in Deutschland schon mein Mensch auf mich. Jemand, der morgens verschlafen mit mir durch den Garten geht. Der mir einen Ball wirft und über mein glückliches Gesicht lachen muss. Der mir zeigt, dass die Welt nicht nur laut und fremd ist. Jemand, bei dem ich abends müde einschlafen darf, satt, warm und geliebt.Ich möchte nicht im Shelter groß werden. Ich möchte wissen, wie sich Zuhause anfühlt.Darf ich die Hoffnung haben, dass mich nun jemand sieht?
Zarejestrowane 2 miesiące temu






