Laura adoptieren
Mischling · Unbekannt · Erwachsen · 8 Jahre
Ewa Mrau war eine respektierte und hoch anerkannte Persönlichkeit in der Katzengemeinschaft von Łódź. Sie war viele Jahre lang in der Fangen und Kastrieren von streunenden Katzen tätig, und ihre Aktivitäten hatten einen echten Einfluss auf die Reduzierung der Katzenobdachlosigkeit in Łódź. Für viele war sie ein Vorbild - eine Person, die ihr ganzes Leben den Schwächsten widmete. Denjenigen zu helfen, von denen die Welt sich abgewandt hat, wurde zu ihrer Mission und schließlich zu ihrem ultimativen Ziel. Wie es oft bei Menschen der Fall ist, die sich ganz der wohltätigen Arbeit für andere widmen, vergaß Ewa schließlich sich selbst... Fokussiert nur auf Katzen, vernachlässigte sie ihre eigene Gesundheit, und trotz einer dramatisch verschlechterten Verfassung, versuchte sie weiterhin zu handeln. Ende Dezember wurde sie ins Krankenhaus eingeliefert. Als Ewa ins Krankenhaus eingeliefert wurde, lebten mehrere erwachsene Katzen - meist ungezähmte, wilde, vor Fremden fliehende - in ihrer Wohnung. Anna Skrzycka, eine andere Person, die bei den Katzenliebhabern von Łódź bekannt ist, übernahm die Verantwortung für diese dramatische Situation. Anna übernahm die Aufgabe, alle Katzen aus Ewas Wohnung zu fangen und Hilfe für sie zu finden. Es war keine leichte Aufgabe. Nach dem Verschwinden der Betreuerin und dem Eindringen von Fremden in die Wohnung gerieten die Katzen in Panik. Sie versteckten sich in den dunkelsten Ecken, und die einzige sichere Methode, sie herauszubekommen, war, Fallenkäfige aufzustellen. Die Fangaktion dauerte mehrere Tage. Anna bat um Hilfe von mehreren in der Region Łódź tätigen Stiftungen, einschließlich unserer. Wir hatten nicht erwartet, so viele Katzen zu Beginn des Jahres aufzunehmen. Wir wussten jedoch, dass diese Kreaturen nicht allein gelassen werden konnten. Wir beschlossen zu helfen - wir nahmen zuerst drei erwachsene Katzen auf, und bald darauf schloss sich ihnen eine vierte an. Wir möchten schreiben, dass das Einzige, was sie leiden, der Stress durch den Ortswechsel und den Verlust ihres früheren Betreuers ist. Leider wäre das nicht wahr. Alle vier kamen extrem abgemagert, erschöpft, drei in sehr schlechtem Gesundheitszustand zu uns. Alle sind Erwachsene, alle haben Gesundheitsbücher. Jeder von ihnen hat eine Impfung aus den Jahren 2018-2019 erhalten, alle wurden irgendwann kastriert - Ewa hat immer dafür gesorgt - und drei von ihnen wurden auch gechippt. Was fehlte, waren Stärke, Gesundheit und die Fähigkeit, den Katzen eine angemessene Pflege zu bieten. Einzelheiten über den Gesundheitszustand der Katzen finden Sie unten - wir bitten jedoch, dass sie nicht zu Streitigkeiten oder beleidigenden Kommentaren an eine Person führen, die sich nicht mehr verteidigen kann. Wir möchten den Zustand der Katzen, die zu uns gekommen sind, ehrlich darstellen - heute ist ihr Wohlbefinden und ihre Gesundheit alles, was uns wichtig ist, und wir bitten um denselben Ansatz von Ihnen, liebe Leser. Domiś ist eine Schildkatze (geboren 2018), sehr abgemagert. Sie wiegt etwa 2,5 kg. Die Blutwerte sehen auf den ersten Blick nicht schlecht aus, aber wir berücksichtigen, dass extreme Abmagerung einige Parameter falsch unterbewerten kann - eine kritisch niedrige Muskelmasse kann Harnstoff oder Kreatinin künstlich senken, zum Beispiel. In Zukunft ist eine Zahnbehandlung erforderlich, da ihre Zähne in einem schlechten Zustand sind, aber zuerst müssen wir sie füttern und stabilisieren - bevor wir an eine Anästhesie denken können. Neben der Zahnbehandlung wurden bei Domiś Blutuntersuchungen durchgeführt, und in Zukunft wird sie eine Entwurmung, FIV/FeLV-Tests, eine Impfung und eine Echokardiographie benötigen. Die Gesamtkosten für die Pflege von Domiś betragen etwa 1.530 PLN. Schwarzer und weißer Kater Teodor (geboren 2019) hat einen absolut tragischen Zustand seiner Zähne. Der Eingriff muss sofort durchgeführt werden - die Zähne sind in einem so schlechten Zustand, dass an einer Stelle ein freiliegender Kieferknochen zu sehen ist. Es ist schwer vorstellbar, wie er lange Zeit mit Schmerzen gelebt hat. Er ist extrem unterernährt, und die Blutuntersuchungen zeigen einen erniedrigten Fructosaminspiegel, was darauf hindeutet, dass er seine täglichen Kalorienbedürfnisse lange Zeit nicht gedeckt hat. Neben der umfangreichen Zahnbehandlung muss er gechippt, entwurmt, geimpft, FIV/FeLV-Tests, eine Impfung und eine Echok
Original lesen (pl)
Ewa Mrau była osobą szanowaną i wysoce rozpoznawalną w środowisku łódzkich kociarzy. Przez wiele lat zajmowała się wyłapywaniem i kastracją kotów wolno żyjących, a jej działalność realnie wpłynęła na ograniczenie kociej bezdomności w Łodzi. Dla wielu była wzorem – człowiekiem, który całe życie poświęcił tym najsłabszym. Pomaganie tym, od których świat się odwrócił, stało się jej misją, a w końcu – ostatecznym celem życia. Jak to jednak bywa w przypadku osób, które całkowicie oddają się działalności charytatywnej na rzecz innych, Ewa z czasem zupełnie zapomniała o sobie… Skupiona wyłącznie na kotach, zaniedbała własne zdrowie, a mimo dramatycznie pogarszającego się stanu, wciąż próbowała działać. Pod koniec grudnia trafiła do szpitala. Gdy Ewa trafiła do szpitala, w jej mieszkaniu przebywało kilkanaście dorosłych kotów – w większości nieoswojonych, zdziczałych, chowających się na widok obcych. Opiekę nad tą dramatyczną sytuacją przejęła Anna Skrzycka - kolejna osoba doskonale znana łódzkim kociarzom. Ania podjęła się wyłapania wszystkich kotów z mieszkania Ewy i szukania dla nich pomocy. To nie było proste zadanie. Po zniknięciu opiekunki i wejściu do mieszkania obcych ludzi, koty wpadły w panikę. Pochowały się w najciemniejsze zakamarki, a jedyną bezpieczną metodą ich wyciągnięcia, było zastawianie klatek-łapek. Sama akcja wyłapywania trwała kilka dni. Ania zwróciła się o pomoc do kilku fundacji działających na terenie województwa łódzkiego, w tym również do nas. Nie przewidywaliśmy przyjęcia na raz takiej liczby kotów wraz z początkiem roku. Wiedzieliśmy jednak, że te stworzenia nie mogą zostać same. Zdecydowaliśmy się pomóc – najpierw przyjęliśmy trzy dorosłe koty, a wkrótce potem dołączył do nich czwarty. Chcielibyśmy napisać, że jedyne, co im dolega, to stres po zmianie miejsca i utracie dotychczasowej opiekunki. Niestety, nie byłoby to zgodne z prawdą. Cała czwórka trafiła do nas skrajnie wychudzona, wycieńczona, trzy w bardzo złym stanie zdrowia. Wszystkie są dorosłe, wszystkie mają książeczki zdrowia. Każdy z nich ma za sobą jedno szczepienie z lat 2018–2019, wszystkie zostały kiedyś wykastrowane – o to Ewa dbała zawsze - a trzy z nich również zaczipowane. To, co zawiodło, to nie intencje. Zabrakło sił, zdrowia i możliwości, by tym kotom zapewnić odpowiednią opiekę. Szczegóły na temat zdrowia kotów znajdziecie poniżej - prosimy jednak, by nie stały się one przyczynkiem do sporów czy obraźliwych komentarzy pod adresem osoby, która nie może się już bronić. Zależy nam na uczciwym przedstawieniu stanu kotów, które do nas trafiły - dziś liczy się dla nas tylko ich dobro i zdrowie, i o to samo podejście zwracamy się z prośbą do Was, drodzy czytający. Domiś to szylkretowa kotka (ur. 2018r. ), bardzo wychudzona. Waży około 2,5 kg. Jej wyniki krwi na pierwszy rzut oka nie wyglądają źle, ale bierzemy pod uwagę, że skrajne wychudzenie może fałszywie zaniżać część parametrów - krytycznie niski poziom masy mięśniowej może sztucznie obniżać m. in. mocznik czy kreatyninę. W przyszłości konieczny będzie zabieg stomatologiczny, bo ząbki są w złym stanie, jednak najpierw musimy ją odżywić i ustabilizować – zanim w ogóle można myśleć o narkozie. Poza zabiegiem stomatologicznym, Domiś miała już wykonane badania krwi, a będzie jeszcze potrzebowała odrobaczenia, testów FIV/FeLV, szczepienia i echa serca. Łączny koszt pomocy dla Domisi to około 1530 zł. Czarno-biały kocurek Teodor (ur. 2019r. ) ma absolutnie tragiczny stan uzębienia. Zabieg stomatologiczny musi być wykonany natychmiast – zęby są w tak złym stanie, że w jednym miejscu widać fragment odsłoniętej kości szczęki. Trudno wyobrazić sobie, w jakim bólu funkcjonował od dłuższego czasu. Jest skrajnie niedożywiony, wyniki badań krwi pokazują obniżoną fruktozaminę, co świadczy o tym, że od dawna nie pokrywał dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Do kosztu rozległego zabiegu stomatologicznego, dochodzi zaczipowanie, odrobaczenie, szczepienie, testy FIV/FeLV, leki i antybiotyki, które już otrzymał, oraz echo serca. Łączny koszt pomocy dla Teodora to około 1930 zł. Bura koteczka Laura (ur. 2018r. ) jest w najlepszej kondycji spośród całej czwórki naszych nowych podopiecznych, choć nadal wymaga intensywnej opieki. Jest bardzo wychudzona i wygłodzona, ale wyniki krwi – choć dalekie od wzorcowych – nie budzą takiego niepokoju jak u pozostałych kotów. Laura potrzebuje przede wszystkim dobrej, wysokomięsnej karmy, profilaktyki i stabilizacji: szczepienia, odrobaczenia, testów FIV/FeLV i badań krwi. Łączny koszt pomocy dla Laury to około 400 zł. W najgorszym stanie jest buro-biała Pyza (ur. 2017r. ). Waży niecałe 2,5 kg i zmaga się z bardzo silnym stanem zapalnym – na ten moment udało się wykonać u niej jedynie morfologię. Jest skrajnie wychudzona, zdziczała, przerażona. Walczymy o nią każdego dnia, ale na ten moment nie mamy pewności, czy uda nam się ją uratować... Jeśli wygramy walkę o jej życie, koteczka potrzebować będzie szczepień, testów FIV/FeLV, odrobaczenia, badań krwi, zabiegu stomatologicznego oraz echa serca - do tego doliczyć należy równie antybiotyki i kroplówki, które już otrzymuje. Łączny koszt pomocy dla Pyzy to około 1650 zł. Do tego wszystkiego dochodzi koszt specjalistycznej karmy Recovery, Gastro i BARFa – to one pozwolą kotom bezpiecznie odbudowywać organizmy. Na ten moment żywienie całej czwórki dobiło już kosztu 500 zł. Cała czwórka przebywa obecnie w kwarantannie. Trzy z nich są całkowicie dzikie. Przed nami nie tylko długa i kosztowna droga leczenia, ale też ogrom pracy behawioralnej – oswajanie, budowanie zaufania, uczenie ich, że człowiek może oznaczać bezpieczeństwo, a nie tylko stres. Docelowo Domiś, Laura, Teodor i Pyzunia, potrzebować będą osobnego, spokojnego pokoju, w którym będą mogły dochodzić do siebie. Czekają nas więc roszady w obecnym zakwaterowaniu Mruczarni, choć nie mamy jeszcze dokładnej wizji, jak się przeorganizować. Najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby wyadoptowanie któregoś z naszych jedynaków, zajmujących
Eingestellt heute






