Adoptuj Fernando
Męskie · Seniory · 11 lata
Pochodzenie: Linares (Andaluzja) Lokalizacja: opiekun w Ilmenau (Turyngia) Postawa: wierny, przywiązany, czujny, dziecko matki, nie miękkie zwierzę (!), zamiast tego prawdziwy charakter z wszystkim tym, co z tym się wiąże, ugryza bez ostrzeżenia Nowy dom: tylko dla doświadczonych ekspertów, którzy przyjmują go takim jak jest, spokojne mieszkanie z ogrodem, bez dzieci (!) Oto, co potrafię: chodzić idealnie na smyczy, reagować na swoje imię, być wychowany w domu, zostawiony sam, czekać na jedzenie aż do swojej kolejki, grać z zabawkami, trzymać duże i brać nowe za rękę. Opłata adopcji 130 euro na opiekuna w Ilmenau / Turyngia! "Otwórz usta dla milczących i bronić tych, którzy zostali porzucone..." (Franciszek z Asyzy) Mały skarb, twoje zdjęcia sparaliżowały nas. Twoje nagrania wideo przeszyły nasze serca jak nóż. Twoje smutne, bezradne oczy wpatrywały się głęboko w nasze dusze, pokazując twoje niemożliwe cierpienie i zupełną bezmyślność ludzkości, we wszelkich formach. Gdyby ziemia zatrzymała się przez jedną sekundę za każde cierpienie naruszone na zwierzęciu, nigdy nie obracałaby się wokół własnej osi... W ostatnich dniach marca 2021 znaleziono Cię w nieprawdopodobnie żałośnym stanie w hiszpańskim schronisku. Tutaj, Twój koniec został w końcu zamknięty, po dłuższym niż mizerne życiu. Zapomniany przez resztę świata, niczym nie posiadający, prawie tracąc nawet ostatni pozostawił - życie. Z pewnością nigdy nie byłś członkiem rodziny. Zamiast tego wydawałeś się bezradnie vegetować gdzieś w nikąd. Twój krzyk o pomoc dotarł w porę, zanim najgorsze zostało Cię dokonane. Nie przeżyłbyś długo. Niestety, w Twoim kraju macierzystym, Twoja rasa służy tylko celowi, a gdy nie ma już użycia, odrzucana jak śmiecie. Twoje zniszczone małe ciało, ciężka infekcja endo- i ectoparasitami oraz różne objawy niedoborów mówiły dużo o najgorszych warunkach życia. A jednak zgodnie z szacunkiem naszego lokalnego weterynarza w tamtym czasie byłeś ledwo 6 lat (urodzony zgodnie z paszportem w styczniu 2015)... Szybko przetransportowano Cię w bezpieczeństwo przez naszych przyjaciół do ich schroniska w Linares / Południowej Hiszpanii. Twoje wyniki laboratoriów wtedy pokazały pełny zakres, więc musiałeś natychmiast jechać do kliniki weterynarii. Dostałeś infuzje, różne leki i kilka leczenia od pasożytów, walczono o Twoje życie. Twoja sytuacja była krytyczna, złośliwe pasożyty już zrobili zbyt wiele, przeciwko czemu pewnie musiałeś walczyć przez połowę swojego życia. Tak więc obiecaliśmy Tobie i naszym przyjaciołom, że jak tylko będziesz mógł podróżować, przyjdziesz do naszej opieki. Bo dla nas było jasne, że potrzebujesz długiego, troskliwego okresu powrotu, pełnego bezpieczeństwa, a dla tego, mimo najlepszej opieki medycznej, ich schronisko nie było odpowiednim miejscem. Przybyłeś do Niemiec w maju 2021, w końcu mieliśmy Ciebie, biedne małe stworzko, w naszych ramionach. Walka o Twoje życie mogła kontynuować się. Nasze przyjaciółki powiedziały smutno: „Fernando ma wszystko...”, co niestety było prawdą. Zaczął się długi bieg, w którym walczymy krok po kroku naprzód, razem z tobą. Cierpiałeś na ciężką anemię, wszystkie wartości krwi były zakłócone, poziomy zapaleń wzrosły do maksimum oraz wszystkie Twoje organy zostały poważnie uszkodzone przez pasożyty. Musieliśmy walczyć z kleszczami, masową infekcją grzybową (wewnętrzną jak i zewnętrzną), ciężką pyodermią i mimo leczenia od pasożytów, infekcją tańców, która prawie zniszczyła Twoje przewody pokarmowe i wątrzbię. Cierpiałeś na niedożywienie i ciężką periodontytę, tak że Twoje widzenie było już utrata, a zęby prosto wypadły.
Czytaj oryginał (de)
Herkunft: Linares (Andalusien) Standort: Pflegestelle in Ilmenau (Thüringen) Charakter: treu, anhänglich, wachsam, Muttikind, kein Kuschelhund (!), dafür echter Charakterknopf mit allem was dazu gehört, beisst ohne Vorwarnung Neues Zuhause: nur für erfahrene Kenner die ihn so akzeptieren wie er ist, ruhiges Zuhause mit Garten, keine Kinder (!) Das kann ich schon: super an der Leine laufen, auf meinen Namen hören, stubenrein sein, alleine bleiben, auf mein Futter warten bis ich dran bin, mit Spielzeug herum kaspern, die Großen im Griff haben und die Neuen an die Hand nehmen Vermittlungsgebühr 130 Euro Auf Pflegestelle in Ilmenau/Thüringen! „Tue den Mund auf für die Stummen und führe die Sache derer, die verlassen sind...“(Franz von Assisi) Kleiner Schatz,deine Bilder lähmten unseren Atem. Deine Filmaufnahmen bohrten sich wie ein Messer durch unser Herz. Deine traurig hilflosen Äuglein blickten tief in unsere Seelen, denn sie zeigten deinen unsagbaren Schmerz und die ganze Verantwortungslosigkeit der Menschheit, und das in jeglicher Form. Wenn die Erde für jedes Leid was einem Tier zugefügt wurde, nur für eine Sekunde still stehen würde, sie würde sich nie wieder um ihre eigene Achse drehen… In den letzten Märztagen 2021 hatten wir dich in einem unfassbar jämmerlichen Zustand in einer spanischen Perrera gefunden. Hier sollte dein Ende endgültig besiegelt werden, nach einem mehr als erbärmlichen Leben. Vergessen vom Rest der Welt, nie etwas gehabt und beinahe noch das letzte was blieb verloren – dein Leben. Ein Familienmitglied warst du ganz bestimmt nie gewesen. Stattdessen scheinst du irgendwo im Nirgendwo hilflos dahin vegetiert zu sein. Dein Notruf kam gerade noch rechtzeitig, bevor man dir Grausamstes angetan hätte. Viel länger hättest du bestimmt auch nicht mehr durchgehalten. Leider wird in deinem Geburtsland deine Rasse nur als Mittel zum Zweck gehalten und wenn nicht mehr brauchbar, weggeworfen wie Müll. Dein geschundener kleiner Körper, der schwere Befall mit Endo- und Ektoparasiten sowie deine ganzen Mangelerscheinungen sprachen Bände über miserabelste Lebensbedingungen. Und dabei bist du lt. Schätzung unseres Tierarztes vor Ort damals gerade erst 6 Jahre (geb. lt. Pass Januar 2015) alt gewesen… Rasch wurdest du von unseren Tierfreunden in Sicherheit in ihre Auffangstation Linares/Südspanien gebracht. Dein damaliges Labor zeigte neben all dem eh schon Sichtbaren das ganze Ausmaß, so dass du gleich in die Tierklinik musstest. Du hast Infusionen, verschiedene Medikamente und mehrere Entwurmungen bekommen, man hat um dein Leben gekämpft. Dein Zustand war kritisch, zu viel hatten die üblen Schmarotzer bereits angerichtet, gegen die du wahrscheinlich schon dein halbes Leben kämpfen musstest. Und so versprachen wir dir und unseren Freunden, dass du sobald du fähig bist zu reisen dich in unsere Obhut zu nehmen. Denn für uns war klar, du würdest eine lange, fürsorgliche Rekonvaleszenzzeit voller Geborgenheit benötigen und dafür wäre trotz bester medizinischer Betreuung ihre Auffangstation nicht der richtige Ort. Angekommen in Deutschland im Mai 2021 hatten wir dich armes Häuflein Elend endlich im Arm. Der Kampf um dein Leben konnte weiter gehen. Unsere Freunde sagten traurig: „Fernando hat alles…“, was leider der Wahrheit entsprach. Es begann ein langer Kampf, wobei wir uns Stück für Stück nach vorne kämpften, mit dir zusammen. Du hast unter schwerer Anämie gelitten, sämtliche Blutwerte waren durcheinander, deine Entzündungswerte gingen durch die Decke und auch all deine Organe waren durch die Parasiten arg geschädigt gewesen. Wir hatten mit Milben, massivem Pilzbefall (äußerlich sowie innerlich), schwerer Pyodermie und trotz Entwurmungen mit Spulwurmbefall die deine Magen-Darmwände und deine Leber halb zerstört hatten zu kämpfen. Du hast unter Mangelernährung und schwerer Parondontose gelitten, so dass deine Sehkraft bereits beeinträchtigt war und dir die Zähnchen einfach so ausfielen. Du hast unter Brechdurchfall
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane w zeszłym miesiącu



