Adoptuj Franio
Mieszaniec · Nieznane
Maleńkie, pokaleczone stopki nie pozwalały z bólu wstawać , a babeszja choroba odkleszczowa powoli zabijała… Zimno, ból u cichutka śmierć…. Gdyby tamtego wieczoru nie zobaczyłaby Go Dorota, która była na cmentarzu Malutkiego Frania teraz by z nami nie było…. Chociaż był tak słaby to tej nocy nie pozwolił sobie pomóc… Panowie z Zakładu kamieniarskiego , którzy wiedzieli o poszukiwanym Psie zadzwonili rano , że przyszedł na posesję. Rano szybka akcja Dziewczyn i Franio rozpoczął walkę o życie. Już był bezpieczny, w cieple, dużo odsypiał. Z każdym dniem było coraz lepiej. Codziennie znosił dzielnie zmiany opatrunków na okaleczonych łapkach. Wracały siły i apetyt po chorobie odkleszczowej i pięknie goiły się rany. Z wystraszonego, nieufnego i cierpiącego małego Psa okazał się cudownym, kontaktowym Franiem. Pogodny, delikatny, do nieznanych osób może być nieśmiały. Dobrze odnajduje się w towarzystwie innych Psów i zapewne przy Psie Rezydencie łatwiej odnajdzie się w nowym otoczeniu. Po tym wszystkim co przeszedł pragniemy dla Niego najcudowniejszego, odpowiedzialnego Domu . Został zaszczepiony i zaczipowany. Kastracja niebawem. KASIA 507 237 447 OLA 533 564 074 KLAUDIA 609 530 953
Zarejestrowane 2 miesiące temu






