Adoptuj Jenny
Mieszaniec · Nieznane
Jenny to piękna, długonoga Ibizanka. Typowa dla rasy długa, stosunkowo lekka sierść, miodowe oczy oraz smukła, atletyczna sylwetka sprawiają, że Jenny jest prawdziwą pięknością. Prawdopodobnie od dawna miałaby już nowy dom, gdyby nie jej powściągliwa natura w stosunku do ludzi. Szczególnie zwracamy się do tych miłośników zwierząt, którzy nie spodziewają się, że nieśmiały, delikatny zwierzak jak Jenny od razu po poznaniu się z nimi będzie dzielił z nimi kanapę i łóżko, czy też będzie biegł do drzwi z ogonem na baczność, gdy przyjdzie czas na spacer. Wszystko to nadejdzie, wcześniej czy później, ale potrzeba będzie odrobiny cierpliwości, prawda, Jenny? To, że Jenny nie utraciła jeszcze zaufania do ludzi, pokazuje historia jej uratowania. Samica została porzucona gdzieś na obrzeżach miasta, gdy miała mniej niż rok. Błąkała się bez celu po ulicach, zawsze szukając pożywienia i miejsca do spania. Stała się przypadkiem dla zespołu ochrony zwierząt Albayyasa. Kilku wolontariuszy zaczęło obserwować bezpańską suczkę, która początkowo nie pozwalała się zbliżyć. Dlatego też jedzenie zostało położone w miejscu, gdzie często przebywała. Codziennie o tej samej porze przychodził pracownik zespołu ochrony zwierząt, a wkrótce Jenny jadła z jego ręki. Nadal nie chciała być dotykana i uciekała, gdy próbowano ją pogłaskać. Po miesiącu pracownik zespołu ochrony zwierząt zdecydował się złapać Jenny za pomocą pułapki z żywą przynętą, ponieważ istniało niebezpieczeństwo, że może zajść w ciążę lub zostać potrącona przez samochód. Pułapka została zastawiona czymś pachnącym, i oto, Jenny weszła do niej, cieszyła się z przysmaku, a pułapka się zamknęła. Jenny wydawała się mówić: „Wreszcie jestem bezpieczna!” Zachowywała się bardzo spokojnie i od 5 grudnia 2025 roku mieszka w naszym schronisku dla zwierząt Albayyasa. Niestety, my opiekunowie mamy mało czasu, aby pracować z psami, nadrabiać zaległości lub je szkolić. Jesteśmy całkowicie zajęci zapewnianiem właściwej opieki zwierzętom. Czasami mamy czas na krótki spacer i chcielibyśmy mieć więcej czasu dla takich psów jak nasza urocza, ale tak powściągliwa Jenny. Marzymy o wrażliwych ludziach, którzy zabiorą ją z sobą z miłością, cierpliwością i pewnością siebie. Ludzie, którzy potrafią zachować równowagę między oczekiwaniem a delikatnym wymaganiem. Szukamy pewnych, doświadczonych w opiece nad psami osób, a wiemy, że istnieją. Wierzymy, tak jak każdego dnia z psami jak Jenny, że doświadczamy i słys
Czytaj oryginał (de)
Jenny ist eine bildschöne langbeinige Podenca Ibiza. Das für einen Podenco vergleichsweise lange helle Fell, die honigfarbenen Augen und die schlanke, sportliche Figur machen Jenny zu einem wahren Hingucker. Vermutlich hätte Jenny schon längst ein neues Zuhause gefunden, wäre da nicht ihre zurückhaltende Art uns Menschen gegenüber. Deshalb wenden wir uns nun ganz besonders an diejenigen unter den Tierfreunden, die nicht erwarten, dass ein scheues Rehlein wie Jenny, kaum bei ihnen eingezogen, Couch und Bett teilen möchte oder schwanzwedelnd herbeistürmt, wenn es zum Spaziergang hinausgehen soll. Das alles wird kommen, früher oder später, aber ein wenig Geduld wird es brauchen, nicht wahr Jenny?Dass Jenny das Vertrauen in uns Menschen noch nicht ganz verloren hat, zeigt die Geschichte um ihre Rettungsaktion. Die Hündin wurde irgendwo am Stadtrand ausgesetzt. Da war sie noch kein Jahr alt. Ziellos irrte sie durch die Straßen, immer auf der Suche nach Futter und einem Plätzchen zu Schlafen. So wurde sie zu einem Fall für das Tierschutzteam Albayyasa. Mehrere Freiwillige beobachteten nun die heimatlose Hündin, die sich in ihrer Verunsicherung zunächst nicht anlocken ließ. Deshalb wurde an einem Ort, an dem sie immer wieder gesichtet wurde, Futter ausgelegt. Jeden Tag zur gleichen Zeit kam ein Tierschützer und bald fraß Jenny ihm aus der Hand. Noch wollte sie sich nicht berühren lassen und wich zurück, wollte er sie streicheln. Die Tierschützer beschlossen nach einem Monat, Jenny mit einer Lebendfalle einzufangen, denn es bestand die Gefahr, dass sie trächtig werden könnte oder überfahren würde. So wurde die Falle mit wohlriechendem Futter präpariert und siehe da – Jenny spazierte hinein, ließ es sich schmecken, die Falle schnappte zu und Jenny schien zu sagen: Endlich bin ich in Sicherheit! Sie verhielt sich ganz ruhig und lebt seitdem, genauer seit dem 5.12.25 in unserem Tierheim Albayyasa.Leider bleibt uns Helfern wenig Zeit, um mit den Hunden zu arbeiten, Versäumtes nachzuholen oder gar mit den Hunden zu trainieren. Wir sind im Bemühen um eine gute Versorgung der Tiere gänzlich ausgefüllt. Hin und wieder reicht die Zeit für einen kurzen Spaziergang und wir wünschten uns, uns bliebe mehr Zeit für Hunde, wie unsere liebe, aber so zurückhaltende Jenny. Wir wünschen uns für diese wunderbare Hündin einfühlsame Menschen, die sich mit viel Liebe, Geduld und Zuversicht auf einen gemeinsamen Weg einlassen. Menschen, die eine Balance halten können zwischen Abwarten können und Fordern in kleinen Schritten. Wir suchen selbstbewusste, hundeerfahrene Menschen und wir wissen, dass es sie gibt.Wie glauben, an Hunde wie Jenny, erleben und hören täglich von kleinen Wundern. Und wir wissen, um dieses unbeschreiblich schöne Gefühl, ein angeknackstes Herz wie Jennys es nun einmal ist, erobert zu haben. Jenny hat ihr ganzes Leben noch vor sich. Sie ist jung und kann alles lernen, was ihr bisher verwehrt wurde. Und Dir, liebe Jenny, wünschen wir ein ganz tolles Zuhause, wo Du geliebt und geschätzt wirst. Alles Gute! © 2006-2026 by Tierschutzverein Europa e.V. - All rights reserved
Zarejestrowane 4 miesiące temu






