Adoptuj Lisa
Mieszaniec · Żynkie · Młody · 3 lata
Rasa: mieszańka, samica, wiek: urodzona około 03/2023 Huhu... Jestem Lisą... mieszańka brązowa, o wysokości około kolan, z bardzo specjalnym wyglądem: może trochę sznauzera, może trochę niemieckiego owczarka – i z dużymi, miękkimi uszami między zwiniętymi a zwisłymi... ale nasze opiekunki mówią, że to moje oczy najbardziej wciągają... moje smutne spojrzenie opowiada historie, których nikt nigdy nie pozna... Razem z moimi czterema maluchami zostałam schwytana i przyprowadzona do schroniska dla zwierząt... Od tego czasu staram się każdego dnia zrozumieć, że nikt tu mnie nie chce zranić... Wciąż jednak czasem boję się ludzkich rąk... Wtedy wolę się wycofać i obserwować wszystko z bezpiecznej odległości... ale uczę się tej niedoskonalnej pewności z moich małych i próbuję robić to samo... Kiedy poznaję, że jestem bezpieczna, moje małe serduszko ostrożnie się otwiera... Przybliżam się, pozwalam się głaszczyć i pokazuję, jak bardzo bym była miła... W głębi duszy wszystkim życzę sobie tylko znalezienia miejsca... Najbardziej kocham moje dzieci... dbam o nie bardzo dobrze i poświęcam im wielką dedykację... nasze opiekunki mówią, że jestem świetną mamą oraz bardzo miłą, wdzięczną i pokorną... cenię ciche bliskość moim ostrożnym sposobem... Już wiesz moją historię, teraz mam nadzieję na lepsze przyszłość... Może gdzieś tam jest ktoś, kto widzi nie tylko przeszłość w moich smutnych oczach – ale także nadzieję... nadzieję, że kiedyś zacznę nowe życie... spokojny dom... miękki pieszy łóżko... miłe dłonie, które już nie muszę obawiać się... może wreszcie doświadczyć, co to znaczy być naprawdę kochanym... Czekam na spotkanie z Tobą... Zanim pojadę do mojego nowego domu, zostanę skastygowana, zakwaterowana i zaszczepiona. Osoba, która chce mnie adoptować, proszony jest o kontakt ze mną moimi pośrednikami.
Czytaj oryginał (de)
Rasse: Mischlingshündin Alter: geb. ca. 03/2023 Huhu… ich bin Lisa… eine braune Mischlingshündin, etwa kniehoch, mit einem ganz besonderen Aussehen: vielleicht ein bisschen Dackel, vielleicht ein bisschen Schäferhund – und dazu große, weiche Lauscher irgendwo zwischen Knick- und Schlappohren… aber unsere Pfleger meinen, es sind meine Augen, die sofort berühren… mein trauriger Blick erzählt Geschichten, die wohl nie jemand erfahren wird… Zusammen mit meinen vier Babys wurde ich beschlagnahmt und ins Tierheim gebracht… Seitdem versuche ich jeden Tag ein kleines bisschen mehr zu verstehen, dass mir hier niemand wehtun möchte… Trotzdem erschrecke ich mich manchmal noch vor der menschlichen Hand… Dann ziehe ich mich lieber zurück und beobachte erst einmal alles aus sicherer Entfernung… aber von meinen Zwergen schaue ich mir diese unbeholfene Leichtigkeit ab und versuche es ihnen gleich zu tun… Wenn ich merke, dass ich sicher bin, dann öffnet sich mein kleines Herz ganz vorsichtig… Dann komme ich näher, lasse mich streicheln und zeige, wie lieb ich eigentlich bin… Tief in mir wünsche ich mir nämlich nichts sehnlicher, als endlich irgendwo anzukommen… Am meisten liebe ich meine Babys… Ich passe gut auf sie auf und kümmere mich voller Hingabe um sie… unsere Pfleger sagen, dass ich eine tolle Mama bin und dazu sehr lieb, dankbar und bescheiden… ich genieße ruhige Nähe auf meine ganz eigene vorsichtige Art… Meine Geschichte kennt ihr bereits, nun hoffe ich auf eine bessere Zukunft… Vielleicht gibt es ja irgendwo da draußen einen Menschen, der in meinen traurigen Augen nicht nur die Vergangenheit sieht – sondern auch die Hoffnung… Hoffnung darauf, dass auch für mich irgendwann ein neues Leben beginnt… Ein ruhiges Zuhause… Ein weiches Körbchen… Liebevolle Hände, vor denen ich keine Angst mehr haben muss… Vielleicht darf ich ja endlich erfahren, wie es sich anfühlt, wirklich geliebt zu werden… Ich freue mich auf Euch… Bevor ich in mein neues Zuhause reise, werde ich noch kastriert, gechipt und geimpft. Wer mich adoptieren möchte, wende sich bitte an meine Vermittler . Hündinnen Weitere Informationen
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane 4 tygodnie temu






