Adoptuj Rosi- reserviert
Mieszaniec · Żynkie · Szczęszyk · 4 miesiące
Życie Rosi rozpoczęło się w bardzo niebezpiecznym miejscu. Jej matka przyniosła szczenięta ukryte w krzaku w węgierskiej osadzie. Jednak ta mała rodzina nie była tam mile widziana. Sąsiadka czuła się zakłopotana obecnością psów i zagroziła, że wezwie łapacza psów, co oznaczałoby przewóz zwierząt na stację uśmiercania. Na szczęście ludzie przyjaźni dla zwierząt zorientowali się w sytuacji i poinformowali naszą Ancsę. Działali natychmiast i przyjęli psią rodzinę pod swoją opiekę. W tym czasie szczeniętom było zaledwie około dziesięciu dni. Ancsa udało się umieścić matkę psa wraz z jej dziećmi w domu zastępczym, gdzie teraz rosną w bezpiecznym i troskliwym otoczeniu. Od momentu swojego uratowania Rosi rozwinęła się wspaniale. Dotąd pozostaje zdrowa i każdego dnia coraz bardziej cieszy się życiem psiego. Wkrótce rozpocznie się jej program szczepień, dzięki czemu będzie dobrze chroniona. Mała suczka wykazuje wszystkie cechy, jakie można oczekiwać od szczeniaka: jest ciekawa, zabawna i zainteresowana otoczeniem. Bawi się i przytula się do swoich braci i sióstr. Oczywiście także towarzyszy jej ekscytacja, gdy rodzice zastępczy przychodzą sprzątać lub przynoszą nowe zabawki. Dzięki regularnemu kontaktowi z ludźmi i pełnej miłości opiece Rosi uczy się zaufania i przyzwyczajenia do interakcji z człowiekiem. Dla Rosi pragniemy kochającego domu, w którym będzie mogła rosnąć w bezpieczeństwie. W domu zastępczym, a później w schronisku dla zwierząt, możliwości poznania świata są naturalnie ograniczone. Dlatego potrzebuje osób, które będą cierpliwie ją towarzyszyć, zapewniać bezpieczeństwo i pomagać jej pewnie radzić sobie w nowych sytuacjach. Z odpowiednim wsparciem Rosi z pewnością rozwinie się w lojalnego i radosnego towarzysza.
Czytaj oryginał (de)
Rosis Leben begann an einem denkbar unsicheren Ort. Ihre Mutter brachte ihre Welpen versteckt in einem Gebüsch in einer ungarischen Siedlung zur Welt. Doch die kleine Familie war dort nicht willkommen. Ein Anwohner fühlte sich durch die Hunde gestört und drohte, den Hundefänger zu verständigen. Dies hätte den Transport der Hunde in eine Tötungsstation bedeutet. Zum Glück wurden tierfreundliche Menschen auf die Situation aufmerksam und informierten unsere Ancsa. Sie handelte umgehend und nahm die Hundefamilie in ihre Obhut. Die Welpen waren zu diesem Zeitpunkt erst etwa zehn Tage alt. Es gelang Ancsa, die Mutterhündin gemeinsam mit ihren Babys auf einer Pflegestelle unterzubringen, wo sie nun geschützt und versorgt heranwachsen. Rosi hat sich seit ihrer Rettung wunderbar entwickelt. Sie ist bislang gesund geblieben und wächst jeden Tag ein Stück weiter in ihr Hundeleben hinein. Bald beginnt ihr Impfprogramm, damit sie bestens geschützt ist. Die kleine Hündin zeigt alle Eigenschaften, die man sich von einem Welpen erwartet: Sie ist neugierig, verspielt und interessiert an ihrer Umgebung. Mit ihren Geschwistern wird getobt, gespielt und gekuschelt. Natürlich ist es auch spannend, wenn Pflegefrauchen kommt, um sauber zu machen oder neue Spielsachen bringt. Durch den regelmäßigen Kontakt mit Menschen und die liebevolle Betreuung lernt Rosi, Vertrauen zu fassen und sich an den Umgang mit Menschen zu gewöhnen. Für Rosi wünschen wir uns ein liebevolles Zuhause, in dem sie in Geborgenheit groß werden darf. Auf der Pflegestelle und später im Tierheim sind die Möglichkeiten, die Welt kennenzulernen, naturgemäß begrenzt. Deshalb sucht sie Menschen, die sie geduldig begleiten, ihr Sicherheit schenken und ihr helfen, neue Situationen selbstbewusst zu meistern. Mit der richtigen Unterstützung wird Rosi sicherlich zu einer treuen und fröhlichen Begleiterin heranwachsen.
Zarejestrowane 2 miesiące temu






