Adoptuj Rosso
Mieszaniec · Męskie · Seniory · 11 lata
12-02-2015 - I choć Pietro biegał po niebie, inny stwór poprosił o naszą pomoc. Stało się wczoraj wieczorem, został uderzony w Olbia na Via Veronese, kierowca, który go zabił, zostawił go tam, martwego, nie dbając o inne samochody. Miłe ręce wyjęły je z drogi i położyły na poboczku. Otrzymaliśmy wezwanie ratunkowe i natychmiast interweniowaliśmy. Jego stan jest bardzo poważny, ciężki uraz głowy i złamana szczęka. Natychmiast stabilizowano go i poddano leczeniu infuzjami. Nazwaliśmy go Rosso, mimo że nie wiemy, czy przeżyje. Jest bardzo poważnie. Niestety koty w naszym mieście są zapomniane. Nasze miasto jest przepierzone kotami, wiele potrzebuje pomocy, ale wydają się niewidzialne, żyją dzięki współczuciu niektórych dobrej duszy. POWTÓRZAMY, dla tych, którzy jeszcze tego nie wiedzą, nie mamy pomocy publicznej, wszystkie leczenia, które oferujemy naszym ukochonym kotom, pochodzą tylko z naszych portfeli i darów, żadna instytucja nie pomaga nam, nie mamy przywiązanych weterynarzy. Chcemy to wyjaśnić, aby pokonać „złote plotki”, które pewni ludzie rozsiewają wśród mieszkańców naszego miasta z jakiegoś powodu. Teraz wyobraź sobie naszą sytuację: 200 kotów do wyżywienia dziennie, koty zaangażowane w wypadki, koty do leczenia. Dziękujemy każdemu, kto może nam pomóc nawet w tym najnowszym awaryjnym przypadku. Nie zwracaliśmy nigdy pleców, nigdy tego nie robiliśmy, a mimo to jesteśmy tylko jedną organizacją jak wiele innych!!!!!!!!!
Czytaj oryginał (it)
12-02-2015 - E mentre Pietro correva nel cielo un 'altra creatura chiedeva il nostro aiuto. E' successo ieri sera, è stato investito ad Olbia in Via Veronese, chi lo ha investito lo ha lasciato li agonizzante, incurante delle altre macchine che sopraggiungevano. Delle mani pietose lo hanno tolto dalla carreggiata e messo sul ciglio della strada. Abbiamo ricevuto la chiamata di soccorso e siamo intervenuti subito. Le sue condizioni sono gravissime, un forte trauma cranico e frattura della mascella. prontamente stabilizzato e messo sotto fluido terapia. Lo abbiano chiamato Rosso anche se non sappiamo se potrà sopravvivere. E' gravissimo.Purtroppo i gatti nella nostra città sono dimenticati. Siamo invasi dai gatti, molti bisognosi ma sembrano invisibili, vivono per la pietà di qualche anima caritatevole. RIBADIAMO, per chi non ancora lo sapesse, noi non abbiamo aiuti pubblici, tutte le cure che prestiamo ai nostri amati gatti arrivano solo dalle nostre tasche e dalle donazioni, nessuna istituzione ci aiuta, non abbiamo veterinari convenzionati. Vogliamo precisare questo per " cattive voci" che alcun, con qualsiasi pretesto, fanno circolare tra le persone della nostra città. Ecco adesso mettetevi nella nostra situazione: 200 gatti TUTTI i giorni da sfamare , gatti incidentati, gatti da curare . Ringraziamo chiunque possa aiutarci anche in questa ennesima emergenza. Non ci siamo MAI girati dall'altra parte, non lo abbiamo mai fatto, eppure siamo solo un' associazione come ce ne sono tante altre!!!!!!!!!
Zarejestrowane 2 miesiące temu






