Adoptuj Shy
Mieszaniec · Nieznane
Witam, jestem nieśmiałą owcą Shy i urodziłam się w Westerwaldzie w 2018 roku. Dostałam swoje imię od moich pierwotnych właścicieli, ponieważ byłam bardzo nieśmiała. W Westerwaldzie, w bardzo upalne lato 2020 roku, pasza stała się rzadkością, w wyniku czego dwie owce musiały zostać sprzedane. Moi właściciele wystawili mnie i moją towarzyszkę Holly na sprzedaż w ogłoszeniach drobnych. Obaśmy miały wielkie szczęście, że w tym czasie w stadzie owiec Hunsrück w Schutzengel für Tiere znalazło się miejsce. Petra Wintersohl szukała w ogłoszeniach drobnych ewentualnie zagrożonych ubojem owiec między Sauerlandem a Simmern i natknęła się na nasze ogłoszenie. My, owce, jesteśmy bardzo oszczędnymi, przyjaznymi zwierzętami stadnymi. Możemy także być przewożone razem w jednym przyczepie nawet jeśli jeszcze nie znamy się nawzajem. Przyczepa Schutzengel miała działkę oddzielającą, ale była już zajęta przez kozę karłowatą mamę Carlę wraz z jej dzieciakami Candy i Carlottą, które zostały uratowane przed ubojem w Dolnej Saksonii. Po drodze pierwsze dołączyły do nas Holly i ja. A w Dillenburgu Petra odebrała również matkę Heidschnucke Masha wraz z jej już dużymi dziećmi Monją i Mucią. Dobrze dogadywałyśmy się podczas podróży i ledwo mogłyśmy uwierzyć w swoje szczęście, gdy wyszłyśmy na ogromną, dwuhektarową łąkę w Simmern. Nasza właścicielka też była szczęśliwa, że możemy nadal żyć, i przekazała ceny zakupu w wysokości łącznie 200 € organizacji Schutzengel für Tiere. To było już dawno, a my, Holly i ja, nadal cieszymy się życiem tutaj, w Simmern. Miesięczne koszty opieki nad owcą wynoszą teraz 26,50 € w lecie, a nawet 28 € zimą. Możliwe jest objęcie patronatem już od 15 € miesięcznie. Czy chciałbyś zostać moim patronem? Teraz wypełnij deklarację o objęcie patronatu.
Czytaj oryginał (de)
Hallo, ich bin die Schnuckendame Shy und wurde 2018 im Westerwald geboren. Meinen Namen bekam ich von meinen ursprünglichen Besitzern, weil ich sehr scheu war. Im Westerwald wurde im sehr heißen Sommer 2020 das Futter arg knapp und deshalb mussten zwei Schafe gehen. Meine Besitzer boten meine Gefährtin Holly und mich auf Kleinanzeigen zum Kauf an. Wir beide hatten das Riesenglück, dass zu diesem Zeitpunkt gerade Platz in der Hunsrücker Schafherde von Schutzengel für Tiere war. Petra Wintersohl schaute deshalb in Kleinanzeigen nach möglicherweise von Schlachtung bedrohten Schafen zwischen Sauerland und Simmern und stieß auf unsere Verkaufsanzeige. Wir Schafe sind sehr genügsame, freundliche Herdentiere. Von uns kann man auch mit ruhigem Gewissen mehrere Tiere zusammen in einem Anhänger fahren, auch wenn wir uns noch nicht kennen. Der Schutzengel-Anhänger hatte zwar ein Abteil zum Abtrennen, aber das war schon besetzt von Zwergziegenmama Carla mit ihren Babys Candy und Carlotta, die in Niedersachsen vor der Schlachtung gerettet worden waren. Unterwegs stiegen also erst Holly und ich zu. Und in Dillenburg holte Petra dann auch noch die Heidschnuckenmama Masha mit ihren aber schon großen Kindern Monja und Mucia ab. Wir vertrugen uns alle gut während der Fahrt und konnten unser Glück kaum fassen, als wir in Simmern auf der riesigen zwei Hektar großen Wiese ausgestiegen waren. Auch unsere Besitzerin war glücklich, dass wir weiterleben durften und hat den Kaufpreis von insgesamt 200 € an Schutzengel für Tiere zurückgespendet. Das ist jetzt schon wieder lange her, Holly und ich genießen immer noch unser Leben hier in Simmern. Die monatlichen Pensionskosten für ein Schaf belaufen sich inzwischen auf 26,50 € im Sommer und sogar 28 € im Winter. Eine Patenschaft ist möglich ab 15 € im Monat. Möchtest Du meine Patin/mein Pate sein? Jetzt Patenschaftserklärung ausfüllen.
Zarejestrowane 3 miesiące temu






