Adoptuj TANITA
Mieszaniec · Żynkie · Młody · 2 lata
Witam, jestem TANITA, młoda suczka, bardzo przywiązana do ludzi i pełna czułości❣ Moje życie nie zaczęło się najlepiej. Ktoś porzucił mnie na skraju lasu. Tam żyły inne psy, które regularnie karmiła dobra pani. Codziennie chodziłam tam, bo byłam głodna, ale jeszcze bardziej tęskniłam za bliskością i bezpieczeństwem. Pewnego dnia zebrałam odwagę i ruszyłam za samochodem tej pani. Biegłam za nią aż pod jej dom. Nie odesłała mnie. Zamiast tego ustawiała dla mnie bezpieczny klatkę, opiekowała się mną i zabrała mnie na kastrację. Dzięki niej przetrwałam zimę. Ale moje szczęście nie trwało długo. Wiosną sąsiad zdenerwował się, że czasami wchodzę do jego ogrodu. Zabrał mnie ze sobą i znów porzucił w lesie. Po raz kolejny zostałam sama. Pani, która mnie uratowała, długo mnie szukała i nie poddała się. W końcu mnie znalazła i zabrała z powrotem do swojego domu. Wtedy jednak nie było mi dobrze: miałam poważne zapalenie skóry na ogonie, które wymagało leczenia. Dzięki wielkiej cierpliwości i opiece udało mi się wyzdrowieć. Teraz wszystko już jest zaleczone, a ja jestem gotowa na kolejny krok – własną rodzinę. Jestem bardzo przywiązana do ludzi i uwielbiam być blisko nich. Obecnie mieszkam z dziećmi, kotami i innymi psami, i świetnie się z nimi dogaduję. Jestem przyjacielska, przytulna i cieszę się każdą chwilą uwagi, jaką dostaję. Teraz pragnę ludzi, którzy przygarną mnie na stałe, dadzą mi bezpieczeństwo i nigdy więcej mnie nie zostawią samej. Może właśnie mój dom czeka na mnie?
Czytaj oryginał (de)
Hallo, ich bin TANITA, eine junge Hündin, menschenbezogen und anhänglich❣ Mein Leben begann nicht besonders schön. Irgendjemand setzte mich am Waldrand aus. Dort lebten auch andere Hunde, die von einer lieben Frau regelmäßig gefüttert wurden. Jeden Tag ging ich dorthin, denn ich hatte Hunger, aber noch mehr sehnte ich mich nach Nähe und Geborgenheit. Eines Tages fasste ich Mut und folgte dem Auto der Frau. Ich lief ihr hinterher bis zum Tor ihres Hauses. Sie schickte mich nicht weg. Stattdessen stellte sie mir einen sicheren Käfig auf, kümmerte sich um mich und ließ mich kastrieren. Dank ihr überlebte ich den kalten Winter. Doch mein Glück war noch nicht von Dauer. Im Frühling ärgerte sich ein Nachbar darüber, dass ich manchmal in seinen Garten lief. Er nahm mich mit und setzte mich wieder im Wald aus. Wieder war ich allein. Die Frau, die mich gerettet hatte, suchte lange nach mir und gab nicht auf. Schließlich fand sie mich und brachte mich zu sich nach Hause. Allerdings ging es mir damals nicht gut: Ich hatte ein schlimmes Ekzem am Schwanz, das behandelt werden musste. Mit viel Geduld und Fürsorge durfte ich gesund werden. Heute ist alles verheilt und ich bin bereit für den nächsten Schritt – meine eigene Familie. Ich bin eine sehr menschenbezogene Hündin und liebe es, in der Nähe von Menschen zu sein. Zurzeit lebe ich mit Kindern, Katzen und anderen Hunden zusammen und komme mit allen gut zurecht. Ich bin freundlich, anhänglich und genieße jede Aufmerksamkeit, die man mir schenkt. Nun wünsche ich mir Menschen, die mich für immer in ihr Herz schließen, mir Sicherheit geben und mich nie wieder allein lassen. Vielleicht wartet mein Zuhause ja schon auf mich?
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane dzisiaj






