Adopter Demiś
Krydsede raser · Mand · Voksen · 5 år
Hunde som Demiś har det svært – for ung, for smuk og for renraced. Hvad skriver hun så? spørger du. Er det ikke en fordel! Netop, en sådan hund er eftertragtet af alle, men få er egnet til den. Demisia havde allerede fejlet to gange med et menneske – først en familie, der købte en lille, elskelig klump pels, som de ikke kunne håndtere. Demiś i en alder af 1,5 år måtte finde et nyt hjem. Og fordi han, som i første sætning, er ung, smuk og renraced, svarede masser af mennesker på hans opfordring. De fleste af dem læste ikke engang adoptionsannoncen, hvor vi tydeligt skrev: Demiś har allerede bidt en gang. I leg, ikke hårdt, men altid. Han er ikke egnet til et hjem med andre dyr. Han er ikke egnet til børn. Vi vil ikke give ham til en kennel eller til at gå i snor. Hunden har brug for masser af bevægelse, men ikke kun løb og gåture – også sporarbejde og mental træning. Ja, det kræver tid, dedikation og konsekvens, for ligesom enhver hyrdehund er smart, er det en dårlig idé at give ham «frit spil». Og her kommer vi til familie nummer to, udvalgt fra mængden af ivrige andre. Der har været et par adoptionsmøder. Familien virkede til at forstå Demiśs behov godt, og han blev hurtigt glad for dem. Desværre, to måneder efter adoptionen, kom telefonopkaldet – tag ham tilbage, han har bidt mig, og jeg ville bare klappe ham ... Demiś ankom til dyrehjemmet, og da man fjernede snuden, viste det sig, at hans nakke var skadet, ny blodig og med gamle sårskorper. Snuden havde en skjult pig under sig, så den ikke var synlig udefra, og den var stramt fastgjort, så pigene borede sig ind i hans krop ... Den nye familie, der havde lovet at arbejde med hunden og træne ham, sendte ham i stedet for at træne og opbygge et forhold straks til en politiskole i et par uger. Hunden boede alene, de boede alene, en anden skulle gøre alt arbejdet. Hvorfor betog Demiś igen ved at vende tilbage til «hjemmet»? Vi kender kun forholdet «plejer» – jeg gjorde intet, jeg ville bare klappe ham. Måske blev Demiś kælet på sin ømme nakke, som var ét stort sår? Det vil vi aldrig vide. Det var trods alt en dårlig hund, ikke en dårlig person. Demiś vendte tilbage til dyrehjemmet som en tilbagetrækkelig hund; vi annoncerer ham først i dag, fordi vi måtte genopbygge hans tillid fra bunden. Vi tilbød en adoption af en livsglad, krøllet hund, der ja, var lidt ustyret, krævede ordning og arbejde, men også var meget åben over for mennesker. Vi tog en hund, der var nedtrykt, som ikke lod nogen sætte en snude på ham, som løb væk, når de prøvede at klappe ham. Heldigvis er det overstået nu; Demiś har fundet glæden tilbage, på gåture, hvor han bærer pinde (jo større, jo bedre!), løber efter en bold. Der kom glimt i hans øjne: hvilken lusket omgang skal jeg have fat i, min ven? Vi begynder langsomt at lede efter et hjem til ham, men vi gentager endnu engang: Demiś er EN KUN hund for en erfaren, konsekvent, kontrolleret, aktiv person, der kender hyrdehundens psyke. Han har tidligere boet sammen med en tæve, men i øjeblikket vil vi ikke give ham til et hjem med andre dyr – for ophidsede af dem; disse relationer skal opbygges langsomt og med omtanke, hvilket er svært i dyrehjem. Vi vil ikke give ham til et hjem med små børn. Vi vil ikke give ham til at passe huset. Demiś er en glad, lidt «klodset» hund, der stadig lærer at leve og håndtere de følelser, der vokser frem hos enhver hund i dyrehjemmet. Før du ringer til os: tænk venligst, om du er den slags familie, vi leder efter, om du kan håndtere ham. Demiś er smuk og smart – men han er også en såret hund. Vi håber, for sidste gang.
Læs original (pl)
Psy takie jak on mają przechlapane - nie dość, że młody, nie dość, że piękny, to jeszcze rasowy. Co ona wypisuje, spytacie. Przecież to same zalety! No właśnie, takiego psa chcą wszyscy, ale mało kto się do tego nadaje. Demisia już dwa razy zawiódł człowiek - najpierw rodzina, która kupiła małą, rozkoszną kuleczkę, z wychowaniem której sobie nie poradziła. Demiś w wieku 1,5 roku musiał szukać nowego domu. A ponieważ, jak w pierwszym zdaniu, jest młody, piękny i rasowy, zgłosiły się po niego tłumy. Większość dzwoniących osób nawet nie doczytała ogłoszenia adopcyjnego, w którym wyraźnie pisaliśmy: Demiś już raz kogoś ugryzł. W zabawie, nie mocno, ale zawsze. Nie nadaje się do domu z innymi zwierzętami. Nie nadaje się do dzieci. Nie oddamy go do kojca ani tym bardziej na łańcuch. Pies potrzebuje dużo ruchu, ale nie tylko wybiegania się i spacerów - również pracy węchowej i umysłowej. Tak, to wymaga czasu, poświecenia i konsekwencji, bo jak każdy owczarek- jest mądry i pozwolenie mu „na wszystko” jest złym pomysłem. I tu dochodzimy do rodziny numer dwa, wyłowionej z tłumu innych chętnych. Spotkań adopcyjnych było kilka. Rodzina wydawała się świetnie rozumieć potrzeby Demiś, a on szybko ich polubił. Niestety, dwa miesiące po adopcji telefon- zabierajcie go, ugryzł mnie, a ja tylko chciałem go pogłaskać… Demiś przyjechał do schroniska, po zdjęciu obroży okazało się, że szyję ma poranioną, w świeżej krwi i starych strupach. Obroża miała pod spodem wszytą kolczatkę, tak, by na zewnątrz nie było jej widać, zapięta była ciasno, kolce wbijały się w jego ciało… Nowa rodzina, która obiecywała pracę z psem i szkolenie, zamiast z nim trenować i budować relację, zaraz po adopcji oddała go do szkoły policyjnej na kilka tygodni. Pies mieszkał osobno, oni osobno, ktoś inny miał za nich wykonać całą pracę. Dlaczego po powrocie do „domu” Demiś ugryzł? Znamy tylko relację „opiekuna”- nic nie zrobiłem, chciałem go tylko pogłaskać. A może Demiś został pogłaskany po szyi, która go bolała, bo była jedną wielką raną? Tego już się nie dowiemy. Przecież wiadomo, zawinił zły pies, nie człowiek. Demiś wrócił do schroniska jako wycofane zwierzę, ogłaszamy go dopiero dziś, bo przez cały ten czas musieliśmy od początku zdobywać jego zaufanie. Oddawaliśmy do adopcji wesołego, zakręconego psa, który był owszem, niesforny, wymagał ułożenia i pracy, ale był też bardzo nastawiony na człowieka. Odebraliśmy psa zgnębionego, który nie dawał sobie założyć obroży, uciekał, gdy próbowaliśmy go pogłaskać. Na szczęście to już minęło, Demiś odzyskał radość, na spacerach swawoli, nosi patyki (im większe tym lepsze!), niezmordowanie biega za piłką. W jego oczach pojawiły się iskierki: co by tu narozrabiać, drodzy moi? Powoli zaczynamy mu szukać domu, ale jeszcze raz powtarzamy: Demiś to pies TYLKO dla osoby doświadczonej, konsekwentnej, opanowanej, lubiącej ruch i znającej psychikę owczarków. Kiedyś mieszkał z suczką, ale na ten moment nie oddamy go do domu z innymi zwierzętami - za bardzo się nimi ekscytuje, te relacje należy układać powoli i z rozwagą, o co w warunkach schroniskowych jest trudno. Nie oddamy go do domu z małymi dziećmi. Nie oddamy go do pilnowania posesji. Demiś to wesoły, trochę jeszcze „głupkowaty” psiak, który wciąż uczy się życia i radzenia sobie z emocjami, które w schronisku narastają w każdym psie. Zanim państwo do nas zadzwonicie: proszę, zastanówcie się, czy na pewno jesteście rodziną, której szukamy, czy dacie sobie z nim radę. Demiś jest piękny i mądry - ale jest też psem skrzywdzonym. Mamy nadzieje, po raz ostatni.
Listet for 2 måneder siden






