Adottare Bommbel, kocurek do adopcji, Warszawa
Incrocio · Maschio · Anziano · 13 anni
Gatto maschio BOMMBEL, (Bąmbel, Bommbel, Bombbel) è un nome, cognome e soprannome di un meraviglioso gatto di Białołęka. Nell'estate del 2013, è stato notato da un nutriciote nel posto di nutrimento. Aveva una grande ferita sul collo, subito sotto la mascella. Era difficile catturarlo, poiché non si presentava tutti i giorni, ma un giorno decise che voleva aiutarsi. Iniziò a comparire regolarmente, mangiò molto e si vedeva che la ferita stava guarendo. Dopo alcune settimane, la nutriciote notò che qualcosa colava dalla crosta fresca. Allora il gatto permise di essere portato dal veterinario. La ferita fu pulita sotto anestesia, ricevette un antibiotico e gli esami mostrarono che era generalmente sano. Fu vaccinato e castrato. Non fu possibile determinare la sua età, poiché ha solo metà di un dente, gli altri li aveva persi. Ora è in una casa di accoglienza con altri gatti e cani. Adora essere tenuto in braccio (che non è poco per l'operatore, poiché questo gatto maschio è abbastanza grande), grattato sotto il mento, accarezzato e coccolato in ogni modo possibile. È naturalmente dolce - nonostante la sua imponente taglia, scappa da un piccolo gattino aggressivo. Sceglie un angolo tranquillo e lì si lascia andare a pensieri e sogni della sua propria casa accogliente. Aveva paura dei cani, ma si è già abituato alla loro presenza, quindi nulla impedirà che abbia un cane dolce, calmo e amabile insieme al suo proprietario, non attacca i cani ma è ancora spaventato dai grandi e allora fa fu... e agita la zampa. Una casa senza altri animali sarebbe ideale per lui, i gatti hanno paura del suo aspetto.
Leggi originale (pl)
Bommbel Kocurek BOMMBEL, (Bąmbel, Bommbel, Bombbel) są to imię, nazwisko i pseudonim cudownego kota z Białołęki, Latem 2013 roku został zauważony przez karmicielkę w miejscu dokarmiania. Miał na szyi, tuż pod żuchwą, dużą ranę. Trudno było go złapać, gdyż nie zjawiał się codziennie, ale pewnego dnia postanowił, że da sobie pomóc. Zaczął pojawiać się regularnie, dużo jadł i widać było, że rana się goi. Po kilku tygodniach karmicielka spostrzegła, że spod świeżego strupa coś się sączy. Wtedy już kot dał się zabrać do weterynarza. W znieczuleniu oczyszczono mu ranę, dostał antybiotyk, a badania wykazały, że jest ogólnie zdrowy. Został zaszczepiony i wykastrowany. Nie udało się określić jego wieku, gdyż ma tylko połówkę jednego kła, pozostałe stracił. Przebywa w domu zastępczym, z innymi kotami i psami. Uwielbia być noszony na rękach (co jest nie lada wyczynem ze strony opiekunki, bo kocur jest raczej ogromny), drapany pod szyją, głaskany i pieszczony na wszelkie sposoby. Jest z natury łagodny-mimo pokaźnych gabarytów ucieka przed małą koteczką zabijaką. Wybiera sobie cichy kącik i tam oddaje się rozmyślaniom i marzeniom o własnym, przytulnym domu. Bał się psów, ale już się oswoił z ich obecnością, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by oprócz własnego człowieka dostał wraz z nim własnego, łagodnego, spokojnego i miłego psa, nie atakuje psów ale dużych się jeszcze lęka i wtedy robi fu..... i macha łapą. Idealny byłby dla niego dom bez innych zwierząt, koty lękają się jego postury. Więcej informacji pod
Account gratuito — 10 contatti inclusi
Elencati mese scorso






