Lara adopteren
Staffordshire Bull Terrier · Vrouwelijk
Goedemorgen, mijn naam is Lara. Ik ben een oudere vrouwtjes hond van de ras Amerikaanse Staffordshire Terrier. Ik ben geboren rond 2010. Ik kwam op 22 mei 2022 in het dierenasiel terecht, nadat ik door de gemeentepolitie op Wolnościstraat was afgepakt. Ik was aan een ketting geslingerd, in een onbehandelde ziekte en in tragische omstandigheden. Direct na het ophalen werd ik naar het Veterinair Centrum gebracht, waar ik een uitgebreid onderzoek onderging. Ik werd behandeld en had vervolgonderzoeken. Mijn gezondheid is aanzienlijk gestabiliseerd, maar op mijn leeftijd mogen we ons niet op onze lauweren stellen. Ik moet altijd in de gaten worden gehouden, want er zijn dagen waarop zelfs beenpijn mij plaagt. Tijdens deze periode van onderzoek en intensieve zorg vond ik baden vooral fijn. Ah, die massages op mijn oude rug, geweldig ontspanning :) Hoewel mijn humeur als het weer is, is mijn karakter niet het lichtste, maar ik heb toch mijn groepje fans onder de vrijwilligers en personeel. Ik hou er niet van alleen in de tuin te zijn, ik waardeer goede gezelschap. Ik haat het zicht wanneer ik beperkt ben door de hekken en de verzorger zich niet om me bekommerd. Alstublieft, ik eis dat nu :) Ik hou van wandelen, misschien niet zo snel als voorheen, maar een rustige ontspannende wandeling, waarom niet? :) Ik hou ook van het moment 's morgens en 's avonds als de verzorger met een blikje pate bij me komt. Ik weet dat er vet-recommended tablets in verstopt zitten, maar deze pate is zo heerlijk :) Als je meer wilt weten over mijn gezondheidstoestand en adoptiemogelijkheden, bel gerust :) Ze heeft neurologische problemen, krijgt Neurovit en Encorton en daarnaast Apoquel voor allergische problemen. Maandelijkse behandeling kost:
Origineel lezen (pl)
Dzień dobry, mam na imię Lara. Jestem starszą suczką w typie rasy amerykański staffordshire terrier. Urodziłam się w okolicach 2010 roku. W schronisku zamieszkałam 22 maja 2022 roku, po tym jak zostałam odebrana właścicielowi w wyniku interwencji Straży Miejskiej przy ul. Wolności. Byłam uwiązywana do pieca, w stanie nieleczonej choroby, a do tego wszystkiego w tragicznych warunkach. Zaraz po odbiorze zostałam przewieziona do Centrum Weterynaryjnego, tam zostałam poddana szczegółowej diagnostyce. Miałam wdrożone leczenie oraz wykaz kolejnych kontroli. W tej chwili stan zdrowia znacznie się ustabilizował, jednakże w moim wieku nie można w tym zakresie spocząć na laurach. Stale powinnam być obserwowana, ponieważ bywają dni, kiedy doskwiera mi nawet ból w nogach. Z całego tego okresu badań i zintensyfikowanej pielęgnacji najbardziej spodobały mi się kąpiele. Ah te masaże po moim starym kręgosłupie, cudowny relaks :) Choć humory mam jak pogoda, charakter też nie należy do najlżejszych to i tak mam swoje grono fanów wśród wolontariuszy i pracowników. Na wybiegu nie lubię być sama, cenię sobie dobre towarzystwo. Nie znoszę widoku kiedy ogranicza mnie ogrodzenie, a opiekun się mną nie zajmuje. Przecież ja się domagam tu i teraz :) Lubię spacerować, może już nie tak szybko jak kiedyś, ale spokojny odprężający spacer, czemu nie ? :) Uwielbiam też ten moment rano i wieczorem kiedy przychodzi do mnie opiekun z kuleczką z pasztetu. Mam świadomość, że są tam ukryte tabletki zalecone od weterynarza, ale ten pasztecik jest taki pyszny :) Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat mojego stanu zdrowia, oraz możliwości adopcyjnych zadzwoń :)Ma zaburzenia neurologiczne, otrzymuje Neurovit i Encorton, ponadto na problemy alergiczne Apoquel. Miesięczny koszt leczenia: 400 zł
Gelist 4 maanden geleden






