Adoptuj Dory
Mieszaniec · Nieznane
Opowieść Dory jest tak dotkliwa, że zmusza nas do walki za większą zmianę i współczucie w opiece nad zwierzętami. Znamy część jej historii, przynajmniej to, co nam powiedziano. 5 lat temu została kopnięta w twarz przez innego konia, uderzeniem złamano jej szczękę i uszkodzono oko. Pozostawiono ją samą bez leczenia. Coś się wydarzyło w ostatnich miesiącach, co pogorszyło sytuację, sprawiając, że dla Dory jedzenie było prawie niemożliwe. Ocaliliśmy ją, spodziewając się natychmiastowego eutanazji, by zakończyć jej cierpienie. Po zapoznaniu się z nią i zobaczeniu jej silnego ducha życia oraz walczącego ducha zdecydowaliśmy się dać jej szansę. Obiecaliśmy, że dopóki będzie pełna ducha i walcząc, spróbujemy dla niej. Ale jak tylko pokaże jakiekolwiek oznaki cierpienia i porażki, zakończymy jej cierpienie. Pobłażająca Dory miała wszystko źle, złamaną szczękę, która była największym problemem. Kosztowało ją więcej energii, by jeść, niż mogła uzyskać z jedzenia. Miała zagryzionie oko, wyczuwalny szum serca i była skóra i kości. Jedynym, co ją trzymało, był jej silny umysł i imponująca osobowość. Ponownie ludzie, którzy to zrobili, są wolni, a nasze wspaniałe wolontariusze i miłe wspierający zostali pozostawieni, by zebrać kawałki i zapłacić za koszty weterynarii. Musieliśmy rozważyć około 1000 euro na wszystko potrzebne do opieki na końcu życia i usunięcia jej ciała. Ktoś powiedział nam: "Jeśli ocalimy tę ogierkę, reszta będzie wydawać się nieważna w porównaniu". To pewnie najgorszy stan, w jakim kiedykolwiek widzieliśmy konia. My, weterynarze i inni eksperci jesteśmy wszyscy zgodni. Siedząc i patrząc, jak oddaje ostatnie oddechy z 15 ludźmi wokół niej, łamie nam serce. Nie tylko dla niej, ale dla każdego innego zwierzęcia, które cierpi w ten sposób. Możemy i będziemy kontynuować ratowanie koni i zmianę ich życia. Ale musimy zrobić więcej, musimy walczyć o to, co jest poprawne. Musimy zdobyć większy platformę, aby ludzie nas słyszeli. Razem jesteśmy silniejsi. Dory może nie wygrała bitwy, ale zrobiła coś wspaniałego, stworzyła dużą społeczność. Ludzi, którzy chcą walczyć o zmianę i dzielić się wiedzą. Nie była sama przez sekundę w ostatnim tygodniu, wolontariusze weszli do stajni i dbali o nią, utrzymywali ją dobrze, czystą i komfortową. W najmniejszym stopniu czuła miłość i komfort w swoich ostatnich chwilach. Jeśli chcesz przekazać daracja na koszty końcowej opieki, będziemy wdzięczni. Ona, my i następny koń, który będzie musiał zostać ocalony. Możemy wyobrazić sobie, że chcesz wiedzieć więcej o naszym punkcie widzenia na eutanazję zwierząt. Możesz znaleźć więcej informacji na ten temat tutaj.
Czytaj oryginał (es)
Dory's story is so touching, it drives us to fight harder for change and compassion in animal welfare. We know some of her background story, or at least what we were told. 5 years ago she was kicked in the face by another horse, breaking her jaw and damaging her eye. She was left to fend for herself without treatment. Something happened in the last months which made the situation worse, making it almost impossible for Dory to eat. We rescued her, expecting to do an instant euthanasia to end her suffering. After meeting her and seeing her strong will to live and fight we decided to give her a chance. We vowed as long as she was full of spirit and fighting and in the right direction we would try for her. But as soon as she showed any signs of suffering and defeat we would end her suffering. Poor Dory had everything wrong, a broken jaw which was her biggest problem. It cost her more energy to eat, than she would get from the food. She had a blind infected eye, a heart murmur and she was skin and bones. The only thing holding her together was her strong mind and amazing personality. Once again, the people who did this are free and our amazing volunteers and kind supporters are left to pick up the pieces and pay the vet bills. We had to look at around 1000 euros for everything needed for end of life care and removal of her body. Someone said to us: ‘If we rescue this mare all of the others will seem irrelevant in comparison.' This is without a doubt the worst condition we have ever seen a horse in. Us, the vets and other experts are all in agreement. Sitting and watching her take her last breath with 15 people around her breaks your heart. Not just for her, but for every other animal that suffers in this way. We can and will continue to rescue horses and change their lives. But we need to do more, we need to fight for what is right. We need to get a bigger platform so people will listen, together we are stronger. Dory may not have won the battle, however she did something amazing, she created a huge community. People that want to fight for change and knowledge to be shared. She was not alone for a second over her last week, volunteers moved in to the stable and kept her fed, clean and comfortable. She at the very least felt love and comfort in her final hours. If you would like to donate towards her end of life bill we would be grateful. Her, us and the next horse than will need to be rescued. We can imagine you might want to know more about our point of view on animal euthanasia. You can find more information about it here.
Zarejestrowane 3 miesiące temu






