Adoptuj Esmino
Mieszaniec · Męskie · Dorosły · 8 lata
14-09-2018 - Nasz Esmino jest tak delikatny jak ptaszek i żyjemy z tysiącem myśli i obaw. W swoim pobitym małym ciele widzimy dwa nasze stworzenia, za które walczymy tak bardzo i kochamy tak samo: Esmeralda i Tizianella. Dwie już przeżyte historie, które poruszają nasze serca. Esmino potrzebuje ogromnej opieki. Jest taki mały; musimy go przywrócić do zdrowia i poczekać, aż trochę wyrośnie, żeby mógł znieść anestezję. Obecnie otrzymuje leczenie. Potrzebujemy mięsa wilgotnego typu Recovery od Royal. Dziękujemy wszystkim, którzy mogą nam pomóc. 12-09-2018 - Został uratowany w Putzolu, przyprowadziliśmy go głodnego i bolącego się, z prawą tylną nogą, która teraz jest martwym ciężarem. Może został uderzony samochodem, może poważne uraz, nie wiemy. Ta noga, która ciągnie się za nim, ile wspomnień... Ile awarii dla nas każdego dnia. Czasem myślę, czy będziemy w stanie to wszystko znieść? Musimy zawsze mieć nadzieję, że ktoś nas pomoże, podtrzyma; nie jesteśmy kliniką, tylko schroniskiem dla zwierząt, które żyje na darowizny i weterynarze, leki, testy diagnostyczne możemy sobie pozwolić tylko dzięki wsparciu naszych popierających. Mamy tylko was. Jutro Esmino zostanie zabrany do kliniki, natychmiast naszymy was. Kliknij na zdjęcia, aby je powiększyć!
Czytaj oryginał (it)
14-09-2018 - Il nostro Esmino è fragile come un uccellino e noi viviamo con mille pensieri e paure. Nel suo corpicino martoriato rivediamo due nostre creature per cui abbiamo tanto lottato e altrettanto abbiamo amato: Esmeralda e Tizianella. Due storie già vissute che ci stringono il cuore. Esmino ha tanta necessità di cure. E' così piccino, dobbiamo rimetterlo in sesto e aspettare che cresca quel tanto affinchè possa sopportare l'anestesia. Intanto è sotto terapie. Abbiamo bisogno di cibo umido curativo tipo Recovery della Royal. Ringraziamo chiunque potrà aiutarci. 12-09-2018 - E' stato soccorso a Putzolu, è arrivato da noi affamato e dolorante, con la zampetta posteriore destra che ormai è un peso morto. Forse investito, forse un forte trauma, non lo sappiamo. Quella zampetta che si strascina, quanti ricordi ... Quante emergenze per noi ogni giorno. Alcune volte penso, ce la faremo ad affrontare tutto questo? Dobbiamo sempre sperare che qualcuno ci aiuti, ci sostenga, non siamo una clinica, siamo solo un rifugio che vive di donazioni e i veterinari, i farmaci, gli esami diagnostici, riusciamo a pagarli solo con l'aiuto dei nostro sostenitori. Non abbiamo che voi. Domani Esmino verrà portato in clinica, vi aggiorneremo appena possibile. Clicca sulle foto per ingrandirle!
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane w zeszłym miesiącu






