Adoptuj Weihnachtsmärchen zum 4ten Advent
Mieszaniec · Nieznane · Kociak · 66 miesiące
Pewnego razu... dawno temu, w innym kraju, urodziły się cztery małe szczenięta. Ich matka musiała je ukryć jak najlepiej, ponieważ ludzie zabieraliby je. Wiedziała, co się dzieje z szczeniętami, bo widziała to wielokrotnie wcześniej... ale zawsze zabierano je od niej. Nie ma już więcej tego. Ale po kilku dniach, gdy szczenięta miały trochę ponad dziesięć dni, zostały odkryte przez ludzi i, jak wszystkie inne szczenięta przed nimi, zabrano je. Matka była tak smutna jak zawsze i, w swoim życiu, zawsze przykuta łańcem, nie mogła uratować swoich dzieci... Małe szczenięta nie wiedziały, co się dzieje, ale matka miała ostatni szansę na krzyk: zawsze powinny być razem, wspierać się nawzajem i nigdy nie zostawać samotne. Nagle zrobiło się zimno i głośno, a małe szczenięta właśnie otworzyły oczy. Leżały na zimnym asfalcie bez ciepła swojej matki. Ale mieli szczęście w swym nieszczęściu i byli znaleziony na poboczu drogi. Miła kobieta je wzięła, podała mleko z butelki i opiekowała się nimi z troską, ale małe szczenięta tęskniły za swoją matką i jej łagodnym, miękkim głosem. Po wielu bitwach o przetrwanie, wszystkie cztery wyrosły w piękne psy. Razem biegły po ogrodzie i bawiły się, ale każdego wieczoru myślały o swojej matce, i jedno było pewne: będą zawsze razem i nikt ich nie rozdzieli. Rosły, i nagle siostra została zabrana. Powiedziano im, że ma dom we Francji i będzie rosnąć tam. Jeden tydzień później druga siostra została zabrana. Sara i Sophie zostawiły i myślały między sobą: czy nas też oddzielą? Czas upłynął, a Sara i Sophie miały teraz jeden rok. Jakimś sposobem nikt nigdy nie przyszedł powiedzieć, że również mają dom we Francji i teraz mogą iść. Ale nie było to tak źle, mieli siebie. Jednego dnia im powiedziano, że muszą się przenieść. Byli podekscytowani, to było oba. Tak że obie mogły teraz jechać do Niemiec i zobaczyć swoje siostry. Zabrano je samochodem, hura, idziemy. Ale po krótkim czasie podróż się skończyła, i nie jechały do Niemiec, ale do nowego miejsca. Sara i Sophie były niedowolone, ale mieli siebie, a to w tym momencie liczyło. Potem w lutym 2018 roku nadszedł czas, podróże rozpoczęły się, wszystko było zapakowane, a Sara i Sophie były tak zachwycone, w końcu, w końcu, w końcu, czekały ponad dwa lata, ale były dobre, nigdy nie narzekały i po prostu czekały razem, i teraz to się zaczyna – hura. Ale jak poprzednim razem, coś się wydarzyło, co nie było spodziewane. Tym razem Sara i Sophie przeniosły się tylko do nowego miejsca – nowo wybudowanego prywatnego schroniska dla zwierząt Animal Life Sibiu. Były nowe klatki, łóżka dla każdego psa i nawet kapelusz, przez który mogły wyjść na zewnątrz. Okay, pomyślały dwie, to poczekamy tutaj chwilę dłużej. Znacznie więcej psów trafiło do Schroniska z Sara i Sophią. Wszyscy czekali na dom w Niemczech. Więc Sara i Sophie wiedziały, że muszą czekać, tylko trochę dłużej, a potem też pójdą. Razem, na zawsze. Ale także były wspaniałe spacery z wieloma ludźmi i wieloma psami. O, to je szczęśliwe, ale tylko razem. Miały jedzenie, miłych ludzi, spacery, dwa psię łóżka, ale potrzebowały tylko jednej rzeczy, ale nie domu w Niemczech. Tam, gdzie powinno być, że psy nie są przykute i strzegą kur, nie, tam powinny być nazywane członkami rodziny i żyć w domu... Jego dnia siedziała niemiecka kobieta z dwoma. Powiedziała... a jeśli to ostatnie, co zrobię, znajdę dla was dom, bez względu na to... Ale ta kobieta była bezsilna. Przychodziła często, około pięciu razy w roku, ale mieszkała w Niemczech. Ale za każdym razem, gdy była tam, siedziała z nimi, głaskała je i płakała. Kochała dwa z nich niesamowicie, ale nie mogła znaleźć dla nich domu, co ją bardzo smuciło. Więc minęły kolejne lata, kolejny urodzinowy dzień, kolejna zima. Dwa rosły bliżej i bliżej, dwa psy z jedną duszą. Ponownie i ponownie słyszeli słowa swojej matki: być dla siebie, nie zostawiać się. Sara i Sophie były pewne, że będą razem na zawsze, nie w Niemczech, ale razem. Potem usłyszały mężczyzny jednego dnia. Był tam codziennie, gdy telefonował, i usłyszały go mówić, dobrze, wtedy przygotuję Sophię do podróży. O nie, Sara się bała, Sophie, co ze mną, nie możesz mnie zostawić, musimy pozostać razem. Sophie się bała też i przygniotła się blisko Saray. Ona też
Czytaj oryginał (de)
Es war einmal.. … vor langer Zeit, da erblickte in einem anderen Land, vier kleiner Hunde das Licht der Welt. Ihre Mutter umsorgte die Kleinen so gut sie konnte, da sie sie vor den Menschen verstecken musste. Sie wusste was mit Hundebabys passiert, sie hatte schon so oft welche…. aber alle wurden ihr weggenommen. Dies sollte nicht wieder passieren. Doch nach nur wenigen Tagen, ihre Babys waren erst knapp 10 Tage alt, wurden sie von ihrem Menschen entdeckt und wie alle anderen Kleinen vor diesen Welpen, wurden sie ihr wieder weggenommen. Die Mama war wie immer unglücklich und konnte, in ihrem Leben schon immer an der Kette, ihre Babys nicht retten……. Die kleinen wussten nicht wie ihnen geschah, die Mutter hatte nur noch die Chance zu rufen, dass sei immer Zusammenhalten sollen, sie sollen füreinander da sein und sich nie verlassen. Plötzlich wurde es kalt und laut, die Kleinen hatten gerade ihre Augen geöffnet, sie lagen auf kaltem Asphalt ohne Wärme von ihrer Mutter. Doch sie hatten Glück im Unglück und wurden dort am Straßenrand gefunden. Eine liebe Frau nahm sie bei sich auf, sie gab ihnen Milch aus einer Flasche und umsorgte sie liebevoll, aber den Kleinen fehlte die Mama und ihre liebe leise Stimme. Nach vielen Kämpfen ums Überleben hatten es alle Vier geschafft zu wunderschönen Hunden heranzuwachsen. Gemeinsam tobten sie im Garten und hatten Spaß, aber jeden Abend dachten sie an ihre Mama und eins war sicher, sie würden immer Zusammenhalten und keiner kann sie trennen. Sie wurden größer und plötzlich wurde eine Schwester genommen und man erzählte den anderen, dass sie ein Zuhause in Deutschland hat und dort nun aufwachsen wird, nur eine Woche später ging die nächste Schwester. Sara und Sophie blieben zurück und dachten nur so bei sich, müssen wir uns auch trennen. Die Zeit verging und Sara und Sophie wurden nun schon ein Jahr alt. Irgendwie kam nie jemand und sagte, dass auch sie ein Zuhause in Deutschland hätten und nun fahren dürften. Aber es war nicht so schlimm, sie hatten ja sich. Irgendwann hies es sie müssten umziehen und sie freuten sich sehr, es hies Beide. Also könnten beide jetzt nach Deutschland und würden ihre Schwestern wiedersehen. Sie wurden abgeholt mit einem Auto, juhu, es geht los – wir fahren. Aber bereits nach kurzer Zeit war die Fahrt zu Ende, sie fuhren nicht nach Deutschland, nur in eine andere Unterbringung. Sara und Sophie waren unglücklich, aber sie hatten sich und nur das zählte in diesem Moment. Aber dann, im Februar 2018 war es dann soweit, jetzt ging die Reise los, alles wurde gepackt und Sara und Sophie waren so aufgeregt, endlich endlich endlich, jetzt haben sie schon über 2 Jahre gewartet, aber sie waren lieb, haben nie gemeckert und einfach nur gemeinsam gewartet und jetzt geht es los – juhu. Aber genau wie beim letzten Mal kam es anderes als man denkt, auch diesmal zogen Sara und Sophie nur in eine neue Unterkunft – das neu gebaute private Tierheim von Animal Life Sibiu. Es gab ganz neue Zwinger, Innen ein Körbchen für jeden und sogar eine Kappe durch die man nach draussen gehen kann. Ok, dachten die Beiden, dann warten wir halt hier weiter. Es zogen ganz viele Hunde mit Sara und Sophie gemeinsam ein. Alle warteten auf ein Zuhause in Deutschland. Also wussten Sara und Sophie, wir müssen warten, noch ein bisschen, dann fahren aber auch wir. Gemeinsam, zusammen für immer. Es gab aber auch immer mal tolle Spaziergänge mit vielen Menschen und vielen Hunden, mensch, dass machte Spaß, aber auch nur ZUSAMMEN. Es gab Futter, liebe Menschen, Spaziergänge, zwei Körbchen, aber sie brauchten nur EINS, aber kein Zuhause in Deutschland. Dort wo es doch so sein soll, dass Hunde nicht nur an Ketten liegen und Hühner bewachen, nein dort soll es so sein, dass Hunde Familienmitglieder genannt werden und mit im Haus leben dürfen…… Dann kam irgendwann eine deutsche Frau und setzte sich zu den Beiden. Sie sagte… und wenn es das Letzte ist was ich tue, ich werde für Euch ein Zuhause finden, egal wie…. Aber auch diese Frau war machtlos, sie kam oft, so 5x im Jahr war sie da, aber sie lebt in Deutschland. Aber jedesmal wenn sie bei uns war saß sie bei uns, streichelte uns und weinte, sie hatte die beiden so unendlich lieb, aber sie konnte ihnen keine Zuhause finden, das machte sie immer sehr traurig. So vergingen weitere Jahre, wieder ein Geburtstag, wieder ein Winter. Die Beiden wuchsen immer mehr zusammen, zwei Hunde mit einer Seele. Immer wieder hörten sie die Worte der Mutter, seit füreinander da, verlasst Euch nicht. Sara und Sophie waren sich sicher, sie blieben ein Leben lange zusammen, nicht in Deutschland, aber zusammen. … die Beiden belauschten dann irgendwann den Mann, er jeden Tag bei Ihnen war als er telefonierte und sie hörten, wie er sagte, ok, dann werde ich Sophie reisefertig machen. Oh nein, Sara bekam ANGST, Sophie, was ist mit mir, Du darfst mich nicht verlassen, wir müssen doch zusammen bleiben. Sophie bekam ebenso Angst und drückte sich ganz dicht an Sara, auch sie hauchte, sie hat eine so zarte Stimme wie die Mama, nein wir dürfen uns nicht trennen, wir gehören zusammen, für immer. Sie sind nicht nur Schwestern, sie sind die allerbesten Freunde, Yin und Yang, Topf und Deckel, einfach EINS und nun sollten sie getrennt werden, jetzt nach so vielen Jahren. Keine von Beiden konnte es fassen, aber sie wussten auch nicht wie sie sich wehren sollten und vor allem, was würde aus Sara werden wenn Sophie nach Deutschland fährt und sie verlässt. Die letzten 5 1/2 Jahre waren sie zusammen, 66 Monate, 2007 Tage, 48168 Stunden und nun sollte das alles von einem Tag auf den anderen vorbei sein……. Kurz nachdem Sara den Mann belauscht hatte kam die Frau aus Deutschland, kam wieder in den Zwinger und weinte, sie sagte, dass es ihr so unendlich leid tut, aber sie es nicht mehr ändern kann, dass die Beiden getrennt werden. Aber sie hatte auch eine gute Nachricht im Gepäck, sie sagte, dass auch Sara nach Deutschland fahren würde, aber nicht mit Sophie zusammen, sie würden in unterschiedliche Familien kommen. Sie würden beide in Pflegestellen reisen, dort könnten Sie das Familienleben kennenlernen und von dort aus müssen sie dann zwar nochmal umziehen, aber das wäre dann wirklich das letzte Mal – dann hätten auch sie ihr Für-Immer-Zuhause. .. aber sie sagte auch, sie gibt erst auf, wenn der Tag der Abreise vor der Tür steht. Sara und Sophie versuchten sich auf die Trennung vorzubereiten, aber sie wollten und konnten es nicht, sie gehörten doch zusammen, das hat Mama doch gesagt, nichts soll sie jemals trennen. Der Tag der Abreise rückte immer näher und beide wurden für diese vorbreitet. Sie wussten, sie würden auf verschieden Autos kommen und Beide, getrennt voneinander, in eine neue Zukunft reisen….. Jetzt war er da, der Tag der Abreise, beide wurden abgeholt und zu dem großen Parkplatz in Sibiu gebracht. Dort wo sie ein letztes Mal zusammen sein sollten. Sie warteten und kuschelten sich ganz eng zusammen, ein letztes Mal. Dann wurden sie aus dem Auto geholt um in den Transporter zu steigen, als erste ging Sophie und Sara schaute ihr traurig hinterher – Sophie hauchte noch ganz leise, wir halten immer zusammen, wir sind immer füreinander da, aber nun müssen wir uns verlassen. Sie konnten sich nicht mehr sehen…. Dann wurde auch Sara aus dem Auto geholt und zum Transporter gebracht. Sie stieg traurig ein, ihre Gedanken waren bei Sophie, bei ihrer über alles geliebten Schwester. Nur über eins wunderte sich Sara in diesem Moment, sie roch Sophie, ihre Schwester Sophie musste sich auch hier im Transporter befinden….. und dann hörte sie sie weinen und bellte auf, damit Sophie sie auch hört und weiß, dass sie nicht allein ist. Die Fahrt war lang, Sara und Sophie hatten Angst, sie waren eigentlich zusammen, aber doch so weit voneinander entfernt. Der Wagen hielt an verschiedenen Stationen und einige Tiere stiegen aus, auch einige Freunde von Animal Life Sibiu. … dann war es soweit, der T
Zarejestrowane 2 miesiące temu






