Przejdź do treści
TailHarbor
← Wróć do wyników
Dostępny

Adoptuj Weihnachtsmärchen zum 3ten Advent

Mieszaniec · Nieznane

Pewnego razu... dawno temu, w innym kraju, urodziła się mała kotka. Była ciepło pielęgnowana przez matkę. Kiedy była jeszcze mała, dużo grała z wieloma braciem i siostrami i z wielką radością goniła liście. Jednego dnia grała z liściem i oddalała się coraz bardziej od swojej mamy. Nagle zobaczyła wielu ludzi siedzących przy stolach, na których były smacznie pachnące jedzenie, wyglądali szczęśliwie i piły. Mała kotka podniosła głowę i ktoś dał jej coś ze swojego talerza. Kotka była zachwycona, było tak bardzo delikatne. W końcu zrobiło się ciemno, a mała kotka wróciła do swojej mamy i braci z siostrami. Całą noc kotka opowiadała materii i braciom o ludziach i jak oni byli wspaniali. Mama ostrzegła kotkę, mówiąc, że są też złe osoby, które kopią i biją i ganiają nas koty, i nie powinna ślepo im ufać, ale kotka nie słuchała. Od tego czasu poszła do ludzi każdego dnia, a nikt nigdy nie był niemiły do niej, i była pewna, że mama nie powiedziała prawdy o ludziach, ludzie są dobrzy, i mogła im ufać, i była przekonana o tym. Każdego wieczoru, kiedy wracała do swojej mamy i braci z siostrami, opowiadała im wszystko, co doświadczyła, a mama zawsze mówiła, że powinna być ostrożniejsza i mieć mniej zaufania. Ale nie słuchała. Gdy była teraz w wieku, w którym chciała być daleko od mamy, postanowiła wybrać jednego z dobrych ludzi. Poszła do stołu, gdzie siedziały dwie kobiety, i po kilku sekundach zauważyły kotkę, a ona skoczyła na kolana jednej z kobiet. Miała głaski i jadła, a kobieta spytała ją, czy chce iść z nimi. Nie musiała długo myśleć i przytuliła się do kobiety. Od tego czasu mieszkała z kobietą, która była naprawdę dobra, grała z nią, dawała jej jedzenie, a kiedy chciała wyjść, drzwi były zawsze otwarte. Każdego dnia kotka błąkała się i opowiadała innym kotkom, jak bardzo ludzie są wspaniali, ostrzeżenia matek nie są prawdziwe, i powinny ufać ludziom, oni są wspaniali. Jednego dnia kotka była cały dzień poza domem, a kiedy wróciła, drzwi były zamknięte. Gdzie była jej właścicielka? Nie wiedziała. Zastanawiała się, jak dostać się do stołu, gdzie znalazła swoją właścicielkę, ale było po prostu zbyt daleko. Czekała więc przy drzwiach, ale kobieta nie przyszła. Po kilku dniach drzwi otworzyły się, a kotka była tak szczęśliwa i natychmiast pobiegła do mieszkania, ale gdzie była jej szafka dla psa? Gdzie były wszystkie ciekawe rzeczy? Wszystko zniknęło. Nagle zobaczyła inną kobietę w mieszkaniu, która rzuciła się na nią i próbowała ją wypędzić. Kotka nie rozumiała świata już więcej, co się dzieje? Ludzie mają być dobrzy. Kotka uciekła z mieszkania ostrożnie. Drzwi zamknęły się za nią, a pozostała na zewnątrz. Następnie usłyszała kobietę w mieszkaniu mówiącą takie rzeczy jak "brzydki zwierzę" i "wszyscy chore." Nie mówiła tak miękko jak kobieta, która ją wzięła. Ale potem kobieta powiedziała, że młoda kobieta nigdy nie wróci, teraz będzie uczyć się gdzieś daleko. Dopiero wtedy kotka zrozumiała... jej właścicielka nigdy nie wróci. Była smutna, ale postanowiła wyjść i znaleźć nową dobrą osobę. Szła ulicą i szukała, i wtedy się stało. Kotka nie pamięta dokładnie, co się stało, tylko to, że bolało bardzo. Kiedy odzyskała przytomność, była w klatce, a obok niej były inne zwierzęta, o mój Boże, co się stało, miała takie ból. Potem zobaczyła, że nie ma futra na ogonie, tylko gołe mięso było widoczne, od czubka ogona do podstawy. Przerażała się, nie wiedziała, co się stało ani co się stanie. Upadła na sen. Kiedy się obudziła, nadal była w klatce, ale miała opaskę na ogonie, a mężczyzna powiedział, że wygląda źle. Inne koty w pobliskich klatkach powiedziały jej, że nie musi się bać, mężczyzna jest weterynarzem i pomaga wszystkim zwierzętom. Po kilku dniach ktoś przyszedł i ją wziął. Dostała się do pokoju, gdzie było wiele kotów, było też czas na zabawę, dużo łóżek dla psów i mnóstwo misek z jedzeniem. Tu miała się odzyskać. Niestety, wszystko nie poszło tak jak planowano, i na jej ogonie ciągle tworzyły się martwice, a ogon musiał być skrócony raz po raz. Ale nie goiła się dobrze. Za każdym razem, gdy wydawało się lepiej

Czytaj oryginał (de)

Es war einmal.. … vor langer Zeit, da erblickte in einem anderen Land, eine kleine Katze das Licht der Welt. Liebevoll wurde sie von ihrer Mutter versorgt. Als sie noch klein war spielte sie gern mit ihren vielen Geschwistern und jagte voller Freude den Blättern hinterher. Eines Tages spielte sie mit einem Blatt und rannte immer weiter von ihrer Mutter weg. Auf einmal sah sie ganz viele Menschen, die saßen an Tischen, hatten lecker riechende Sachen auf ihren Tellern, waren fröhlich und tranken. Die kleine Katze schaute nach oben und ein Mensch gab ihr etwas vom Teller. Die kleine Katze war entzückt, es war soooo lecker. Irgendwann wurde es dunkel und die kleine Katze ging zurück zu ihrer Mama und ihren Geschwistern. Die ganze Nacht erzählte die kleine Katze von den Menschen und wie toll sie wären. Die Mutter warnte die kleine Katze, sie sagte ihr, dass es auch böse Menschen gibt sie treten und schlagen und scheuchen uns Katzen weg, sie sollen nicht blind vertrauen, aber das wollte die kleine Katze nicht hören. Von nun an ging sie jeden Tag zu den Menschen, nie war einer böse zu ihr und sie war sich sicher, dass ihre Mutter nicht die Wahrheit über die Menschen gesagt hat, Menschen sind nett und sie kann ihnen Vertrauen, davon war die kleine Katze überzeugt. Jeden Abend wenn sie zu ihrer Mutter und ihren Geschwistern zurückkehrte erzählte sie was sie alles erlebt hat und immer wieder sagte ihre Mutter, sie sollte nicht so viel Vertrauen haben und vorsichtig sein. Aber sie wollte es einfach nicht hören. Als sie nun in dem Alter war, dass sie ganz von ihrer Mutter weggehen wollte, nahm sie sich vor, sich einen von den lieben Menschen auszusuchen. Sie ging zu einem Tisch, dort saßen zwei Frauen und nach nur wenigen Sekunden haben sie die Katze entdeckt und schwuppdiwupp sprang sie auf den Schoß von einer der Frauen. Sie wurde gestreichelt und gefüttert und eine Frau fragte sie, ob sie mitkommen möchte – sie musste nicht lange überlegen und schmiegte sich ganz fest an die Frau. Von nun an lebte sie bei der Frau, sie war wirklich toll, sie spielte mit ihr, sie gab ihr Futter und wenn sie mal raus wollte, stand immer die Tür offen. Jeden Tag stromerte die Katze durch die Gegend und erzählte allen Katzen wie toll die Menschen sind, die Warnungen der Mutterkatzen stimmen nicht und sie sollen den Menschen vertrauen, sie sind toll. An einem Tag, die Katze war wieder den ganzen Tag unterwegs, kam sie nach Hause, aber die Tür war zu, wo war ihr Frauchen, sie wusste es nicht. Sie überlegte wie sie zu dem Tisch kommt, wo sie ihre Frau gefunden hat, aber es war einfach zu weit weg. Also wartete sie vor der Tür, aber die Frau kam nicht. Nach einigen Tagen öffnete sich die Tür und die Katze war so froh und flitzte gleich in die Wohnung, aber wo war ihr Körbchen? Wo waren all die schönen Sachen hin? Es war alles nicht mehr da. Plötzlich sah sie eine andere Frau in der Wohnung und diese stürmte auf sie zu und versuchte sie zu treten und zu verscheuchen. Die Katze verstand die Welt nicht mehr, was war nur los? Die Menschen sind doch alle nett. Die Katze lief jetzt aber sicherheitshalber lieber erst einmal aus der Wohnung. Sofort schloss sich die Tür hinter ihr und sie blieb draußen. Die Katze hörte dann die Frau in der Wohnung sprechen, sie sagte so Dinge, wie Drecksvieh und alle Krank. Sie sprach nicht so sanft wie die Frau die sie mitgenommen hatte. Aber dann sagte die Frau noch, dass die junge Frau nie wieder kommt, sie würde jetzt irgendwo weit weg studieren. Erst da wurde es der Katze klar…ihre Frau kommt nie wieder. Sie war traurig, aber wollte sich dann auf den Weg machen, einen neuen netten Menschen zu suchen. Sie ging die Straße entlang und suchte, dann passierte es. Die Katze kann sich nicht mehr daran erinnern was genau passiert ist, nur, dass es sehr wehgetan hat. Als sie wieder zu sich kam befand sie sich in einem Käfig und neben ihr waren andere Tiere, oh Gott, was war nur passiert, sie hatte solche Schmerzen. Dann sah sie, dass sie kein Fell mehr am Schwanz hatte, nur das rohe Fleisch war zu sehen, von der Schwanzspitze bis zur Schwanzwurzel. Sie hatte Angst, wusste nicht was passiert war oder was noch passieren wird. Sie schlief ein. Als sie erwachte war sie immer noch in diesem Käfig, aber sie hatte einen Verband um ihren Schwanz und da war ein Mann, der sagte, es sieht nicht gut aus. Die anderen Katzen in den Käfigen neben ihr sagten ihr, dass sie keine Angst haben muss, der Mann sei ein Tierarzt und helfe allen Tieren. Nach ein paar Tagen kam ein Mann und holte sie ab. Sie kam in ein Zimmer, dort waren viele Katzen, dort war auch Spielzeug, ganz viele Körbchen und ganz viele Näpfe mit Futter. Hier sollte sie sich erholen. Aber leider kam alles anders als erwartet und es bildeten sich immer wieder Nekrosen an ihrem Schwanz und er musste immer wieder ein Stück kürzer gemacht werden. Aber er wollte auch einfach nicht richtig zuheilen. Immer wenn es besser schien, platze irgendwo wieder etwas auf und alles fing von vorn an. Viele Katzen, die mit ihr in dem Zimmer waren haben Familien gefunden zu denen sie ziehen durften, aber ISA, so wurde sie genannt, wollte niemand. Sie entsprach nicht dem Bild einer Katze, viele meinten „so etwas tun wir uns nicht an“. Isa war sich nun sicher, ihre Mutter hatte doch recht gehabt, die Menschen sind nicht immer alle nett und sie verlor das Vertrauen und die Zuversicht. Aber irgendwann war da eine Frau in Deutschland, sie wollte Isa, egal ob das Schwänzchen ab war oder nicht… und so durfte sich auch Isa vor gut drei Wochen auf den Weg nach Deutschland machen. Leider hat sich am Schwänzen wieder eine Nekrose entwickelt und Isa muss momentan noch einmal die Woche zum Tierarzt, aber dieser ist guter Hoffnung, dass es bald vorbei sein wird und Isa, zwar nur noch mit einem kleinen Stummelschwänzen, bald ganz ohne Schmerzen leben kann. Ihre Adoptantin liebt Isa jedenfalls über alles und Isa auch sie…. und nun ist sich Isa sicher, es gibt nette Menschen, man muss sie nur finden und erkennen und darf sich vor allem nicht täuschen lassen, aber das Vertrauen und die Zuversicht sollte man nie verlieren …..

Rozmiar
Mniejszy
Wiek
Lokalizacja
🇩🇪Großefehn
Schronisko
Anytime for Animals e.V.
Opiekuje się nim Anytime for Animals e.V. · GroßefehnMieszaniec

Zarejestrowane 2 miesiące temu

Możesz też polubić

Więcej podobnych zwierząt

Tabata, female 6yo Mixed Breed for adoption at Refuge Vermelles, Vermelles

Tabata

Mieszaniec

6 lataŻynkie
Moushou, male senior Mixed Breed for adoption at Refuge Vermelles, Vermelles

Moushou

Mieszaniec

9 lataMęskie
Snoopy, male Mixed Breed for adoption at Only For Them, only for them

Snoopy

Mieszaniec · średni

Męskie

Więcej z Anytime for Animals e.V.

Weihnachtsmärchen zum 2ten Advent, male senior Mixed Breed for adoption at Anytime for Animals e.V., Großefehn

Weihnachtsmärchen zum 2ten Advent

Mieszaniec · mniejszy

10 lataMęskie
Weihnachtsmärchen zum 4ten Advent,  puppy Mixed Breed for adoption at Anytime for Animals e.V., Großefehn

Weihnachtsmärchen zum 4ten Advent

Mieszaniec · mniejszy

66 miesiąceNieznane
Billy, male 5yo Mixed Breed for adoption at Anytime for Animals e.V., Großefehn

Billy

Mieszaniec

5 lataMęskie