Adopt Balbinka
Mixed Breed · Unknown
Good morning... I'm Balbinka. I was born on January 13, 2014. I had my home for a long time. Maybe he wasn't perfect... but he was. Unfortunately, in May 2025 everything ended. Suddenly I was alone. I was wandering aimlessly, confused, scared and tired. People said I'd been wandering for a week, and then something happened... Accident. Pain. And the clinic. There they learned that my heart is weak and that I have to take medication – every day, always. And the pain... But you know what? I'm not complaining. I'm taking it all well because I know that's how I can keep going through life. The hostel... It wasn't my plan for old age. But I just got here on May 8th. The staff called my man. You know what he said? That he doesn't want me back... I was really curled up back then. Quiet. Like I do sometimes when someone comes too fast. I'm scared. But I don't scream, I don't growl. I'm just hiding. I need a hand to trust. I need patience and a good heart that will never give me back. I have everything you need – vaccination, deworming, I am sterilized. But I don't have the most important – home. Such a quiet, calm... with someone who hugs when the heart hurts – not only physical. Are you out there, somewhere, my man-for-ever? With love, Balbinka
Read original (pl)
Dzień dobry… jestem Balbinka.Urodziłam się 13 stycznia 2014 roku. Przez długi czas miałam swój dom. Może nie był idealny… ale był. Niestety, w maju 2025 roku wszystko się skończyło. Nagle zostałam sama. Wędrowałam bez celu, zdezorientowana, przestraszona i coraz bardziej zmęczona. Ludzie mówili, że błąkałam się już od tygodnia, aż w końcu coś się stało… Wypadek. Ból. Strach. I klinika. Tam dowiedzieli się, że moje serduszko jest słabe i że muszę brać leki – codziennie, już zawsze. Do tego przeciwbólowe… Ale wiesz co? Ja się nie skarżę. Grzecznie biorę wszystko, bo wiem, że dzięki temu mogę nadal iść przez życie. Schronisko… To nie był mój plan na starość. Ale właśnie tu trafiłam 8 maja. Pracownicy zadzwonili do mojego „człowieka”. Wiesz, co powiedział? Że nie chce mnie z powrotem…Bardzo się wtedy skuliłam. Cichutko. Tak jak czasem robię, gdy ktoś zbliża się za szybko. Boję się. Ale nie krzyczę, nie warczę. Po prostu się chowam. Potrzebuję cz asu, żeby zaufać. Potrzebuję cierpliwości i dobrego serca, które mnie już nigdy nie odda.Mam wszystko, co potrzeba – szczepienia, odrobaczenia, jestem wysterylizowana. Ale nie mam najważniejszego – domu. Takiego cichego, spokojnego… z kimś, kto przytuli, gdy serce boli – nie tylko to fizyczne.Czy jesteś tam, gdzieś, mój człowieku-na-zawsze?Z miłością, Balbinka
- ✓Vaccinated
- ✓Neutered
Free account — 10 contacts included
Listed 1 month ago






