Bano adoptieren
Staffordshire Bull Terrier · Unbekannt
Hallo, mein Name ist Bano. Ich bin ein mittelgroßer Hund der Rasse American Staffordshire Terrier. Ich wurde um 2015 geboren. Am 2. Mai 2021 erreichte eine Meldung beim Tierheim der Stadtverwaltungs-Polizei über einen Mann, der von seinem eigenen Hund gebissen wurde. Leider ist das wahr. Nachdem ich gebissen hatte, warf mein Besitzer's Freund mich aus der Wohnung, ich lief durch die gesamte Treppenhaus, aufgeregter, gefährlicher und verängstigter. In meinem Kopf hatte ich nur einen Fluchtplan. Es war ein schlimmer Tag; erst nach mehreren Tagen, in denen ich ins Tierheim gebracht wurde, gab es sichtbare Veränderungen. Mein Verhalten veränderte sich komplett, mein Körper wurde steif – schließlich konnte er sich entspannen. Jeder sieht durch die Brille der Person, die von mir angegriffen wurde. Aber es lohnt sich, durch meine Augen zu sehen, was zu diesem Zustand führen musste. Ich möchte nicht, dass Menschen denken, ich sei aggressiv oder gefährlich. Ich möchte, dass sie wissen, dass ich im Alltag nicht so bin. Zu dieser Zeit fühlte ich, dass ich um mein Leben kämpfen musste. Und diese Strategie wählen Hunde, wenn sie bedroht fühlen. Das ist Selbstverteidigung. Was ich heute bin, verdanke ich vielen Menschen, den erfahrenen, die mit mir arbeiten, sowie den weniger erfahrenen, die einfach keine provokanten Handlungen begehen. Laut einer Bewertung, die von Inspekteuren und Tierheimmitarbeitern nach meiner Sicherung durchgeführt wurde, stellte sich heraus, dass ich einmal mit einer Familie mit Kindern lebte. Und es lag nicht an aggressivem Verhalten, dass ich die Besitzer wechselte. Und so landete ich bei der falschen Person! Jetzt kann ich sagen, dass ich Kontakt zur Person haben möchte, mit der ich arbeite, ich mache alle Aufgaben gerne. Weil ich mich wohl fühle. Ich liebe Spaziergänge, bei dem Wort „Spaziergang“ heben sich meine Augenbrauen vor Freude :-). Dennoch bin ich während Spaziergängen sehr wachsam, ich kontrolliere jede Bewegung von Gegenständen. Jedes Geräusch, aus der Ferne, erkenne ich die Person, auf die ich besonders achte. Ich laufe sehr gut an einer lockeren Leine. Verschiedene Geruchsaufgaben funktionieren sehr gut für mich. Sie bereiten mir große Freude. In Bezug auf die Auswahl von Gefährten unter anderen Hunden besteht leider ein zu großes Risiko für Bisse. Besonders seit ich selbst beim Vorbeigehen an anderen Hunden sehr aufgeregt werde. Laut meiner Pflegeperson gibt es noch viel Arbeit vor mir, also braucht alles die richtige Zeit. Für jetzt kann ich nicht vermittelt werden. Die Verhaltensarbeit geht weiter.
Original lesen (pl)
Witam, mam na imię Bano. Jestem średniej wielkości psem w typie rasy Amerykański Staffordshire terrier. Urodziłem się w okolicach 2015 roku. 2 maja 2021 roku do schroniska dotarło zgłoszenie od Straży Miejskiej o pogryzionym mężczyźnie przez własnego psa. Niestety to prawda, po pogryzieniu przyjaciel mojego właściciela wyrzucił mnie za drzwi mieszkania, biegałem po całej klatce schodowej, rozemocjonowany, niebezpieczny i przerażony. W mojej głowie miałem tylko plan ucieczki. To był okropny dzień, dopiero po kilku dniach od przewiezienia mnie do schroniska były widoczne zmiany. Moje zachowanie zmieniło się diametralnie, moje ciało zesztywniałe - w końcu mogło odpocząć. Każdy patrzy przez pryzmat tego człowieka, który został przeze mnie zaatakowany. Ale warto spojrzeć moimi oczami, co musiało doprowadzić do takiego stanu. Nie chcę by ludzie myśleli, że jestem agresywny, niebezpieczny. Chcę by wiedzieli, że na co dzień taki nie jestem. Wtedy czułem, że muszę walczyć o przetrwanie. A tę strategię psy obierają w chwili gdy czują zagrożenie życia. To działanie w samoobronie. To jaki jestem dzisiaj to zasługa wielu ludzi, tych doświadczonych, którzy ze mną pracują oraz tych mniej doświadczonych, którzy po prostu nie wykonują czynności prowokujących. Według rozeznania, które udało się przeprowadzić inspektorom oraz pracownikom schroniska po moim zabezpieczeniu, okazało się, że kiedyś mieszkałem z rodziną z dziećmi. I to nie przez agresywne zachowanie zmieniłem właścicieli. I tak trafiłem na nieodpowiedniego człowieka! Teraz mogę powiedzieć, że mam ochotę na kontakt z człowiekiem z którym pracuję, chętnie wykonuję wszystkie czynności. Bo czuję komfort. Uwielbiam chodzić na spacery, na samo słowo "spacer" podnoszą mi się brwi z wrażenia :-). Niemniej jednak jestem na nich bardzo czujny, kontroluję każdy ruch obiektów. Każdy szelest, z odległości dostrzegam podążającego człowieka na którym się w szczególności koncentruję. Doskonale poruszam się na luźnej smyczy. Świetnie działają na mnie różnego rodzaju zajęcia węchowe. Sprawia mi to ogromną radość. W zakresie doboru towarzystwa innych psów no niestety, niesie to za sobą zbyt duże ryzyko pogryzienia. Zwłaszcza, iż przy samym mijaniu się z innymi psami bardzo się gorączkuję. Według tego co mówi moja opiekunka jest jeszcze wiele pracy przede mną, dlatego na wszystko musi przyjść odpowiedni czas. Na chwilę obecną nie można mnie adoptować. Praca behawioralna trwa.
Kostenloses Konto — 10 Kontakte inklusive
Eingestellt letzten Monat






