Adoptar a Julek, kocurek do adopcji, Warszawa
Mestizo · Hembra
Julek, nacido en 02.2013. El gato fue visto sentado afuera de una ventana de sótano. Resultó que el pequeño gato tenía mucho miedo de entrar al sótano, porque los otros gatos no paraban de perseguirlo y ahuyentarlo. Solo miraba con anhelo hacia el interior del sótano, deseando calentarse y encontrar refugio, pues ya hacía frío; se notaba que estaba congelado, y su pelaje blanco, delicado y muy corto no podía mantenerlo abrigado. Cuando le dieron una porción de comida en el alféizar, la comió con apetito y luego siguió a la mujer que lo alimentaba hasta su casa; deseaba mucho estar con una persona. Cuando lo vieron por primera vez, era blanco como la nieve y además tenía las patitas muy limpias, lo que indica que alguien ayudó al gatito a salir de un hogar. Resultó que la gente había visto a una persona caminando por esta misma zona con un transportín para gatos el día en que se notó al gatito. Sin embargo, nadie pensó en fijarse con más atención en esa persona. La persona que lo alimenta es una mujer bastante mayor y enferma, y sabe que no debería acoger a un gatito tan pequeño; su corazón sangró de tristeza al ver que el pobre animal no lograba sobrevivir y no tenía adónde ir. Pasó una semana así, y nada cambió: comiendo junto a la ventana, soportando el frío penetrante, corriendo hacia la escalera con la esperanza de que esta vez lograra entrar en una casa con una persona, pero las puertas seguían cerradas, y luego de vuelta a la ventana. Finalmente, la mujer accedió a ofrecer un hogar de acogida temporal para el gato. Julek resultó ser un gatito súper encantador y cariñoso, y es casi imposible que el refrán "no despiertes al gato que duerme" se cumpla en su caso, porque el gatito quiere pasar cada momento en el regazo y que lo acaricien. Al principio, durante unos días, los gatos que ya vivían allí le bufaron, pero después de una semana todo fue muy bien. Julek es muy amistoso con otros gatos. No sabemos cómo reacciona ante los perros, pero creo que si un perro tiene una actitud positiva hacia los gatos, no habrá problema. Encontrar un buen hogar, con una familia amorosa y responsable, para el gatito es urgente, dada la edad y la enfermedad de la cuidadora temporal. Sería una lástima que el gato cambiara de hogar con demasiada frecuencia en su vida; esos cambios, como todos saben, no son buenos para la delicada psique de un gato. Julek (a quien su cuidadora temporal también llama Mruczuś) es tímido al comienzo de una nueva relación. Sin embargo, después de unos momentos, cuando ya se deja acariciar suavemente, empieza a mostrar la barriga, lo que demuestra que ya ha hecho amigos. Contacto: 22 8338130
Leer original (pl)
Julek, ur. 02. 2013 r. Kot został zauważony kiedy siedział po zewnętrznej stronie okienka piwnicznego. Jak się okazało kotuś bardzo bał się wejść do piwnicy ponieważ inne koty go wyganiały. Zerkał tylko tęsknie do wnętrza piwnicy, chcąc się ogrzać i schronić, bo było już zimno, widać było, że marznie a delikatne, króciutkie białe futerko nie było w stanie go ogrzać. Kiedy dostawał porcję karmy na parapecie okienka, zjadał ją z apetytem po czym szedł za kobietą dokarmiającą go do jej domu, bardzo chciał być z człowiekiem. Kiedy go zobaczono po raz pierwszy był śnieżno biały, miał również czyściutkie łapki co wskazuje na to, iż ktoś pomógł kotkowi wynieść się z domu. Jak się okazało ludzie widzieli osobę spacerującą z kocim transporterkiem właśnie w tej okolicy tego dnia, kiedy kotek był zauważony. Nikomu jednak nie przyszło do głowy aby bardziej się zainteresować spacerowiczem. Karmicielka jest mocno starszą i chorą osobą i wie, że tak młodego kotka już przyjąć nie powinna a serce jej krwawiło z żalu, że biedaczek nie radzi sobie i nie ma gdzie się podziać. Tak minął tydzień i nic nie ulegało zmianie - jedzenie przy okienku, przejmujące zimno, bieg do klatki schodowej z nadzieją, że może tym razem uda się wejść z człowiekiem do domu, drzwi jednak pozostawały zamknięte, i powrót na okienko. W końcu karmicielka zgodziła się zapewnić dom tymczasowy dla kocia. Julek okazał się super uroczym pieszczochem i nie ma raczej możliwości aby w tym przypadku słuszne było powiedzenie zagłaskać kotka, ponieważ kotuś każdą chwilkę chce spędzać na kolanach i chce być głaskanym. Na początku, przez kilka dni był ofukiwany przez rezydentów ale po tygodniu wszystko było już bardzo dobrze. Julek jest bardzo miły do innych kotków. Nie wiemy jak reaguje na psy, myślę jednak, że jeżeli psiak będzie pozytywnie nastawiony do kotów to problemu nie będzie. Znalezienie dobrego domu z kochającą i odpowiedzialną rodziną dla kotka jest pilne ze względu na wiek i chorobę tymczasowej opiekunki. Szkoda aby kotuś w swoim życiu zmieniał miejsca zamieszkania zbyt często, takie zmiany jak wszyscy wiedzą nie są dobre dla delikatnej psychiki kota. Julek (nazywany też Mruczusiem przez tymczasową opiekunkę) w początkach nowej znajomości jest nieśmiały. Jednak po kilku chwilach, kiedy już pozwala się delikatnie pogłaskać zaczyna pokazywać brzuszek, co świadczy o tym, że już się zaprzyjaźnił. Kontakt , 22 8338130
Publicado hace 6 meses






