Adoptuj Livie
Żynkie · Dorosły · 5 lata
Cześć, jestem małą Livie, jestem prawdziwą księżniczką i wiem dokładnie, co chcę lub nie chcę. W tej chwili wszystko wydaje mi się trochę straszne i syczę na wszystko. Jestem także (jeszcze) trochę zawstydzona i bardzo cicho. Dlatego mam ochotę na spokojny dom w moim nowym miejscu, za dużo ruchu dla mnie nie będzie. Kiedy tu przybyłam, nie wyglądało na to, że naprawdę przeżyję; miałam duży uraz pępka i ogólnie byłam w bardzo złym stanie. Ale walczyłam, uraz pępka został operowany, a ponieważ brzuch już był otwarty, lekarz znieczuliny mnie w tym samym czasie. Chociaż jestem trochę mniejsza niż inne koty mojego wieku, to nie ma znaczenia. Bo mam piękne błękitno-zielone oczy i nikt nie będzie mógł się oprzeć moim maleńkim łapkom. Chciałabym przejść do jednego z moich siostrzanych kotów tutaj lub z już istniejącym młodszym kotem. Teraz moja opowieść o tym, jak trafiłam tutaj: wychowywałam się na zewnątrz razem z rodzeństwem i teraz jestem naprawdę szczęśliwa, że w końcu jestem w cieple. Jedno z moich rodzeństwa umarło zaraz po schwytaniu, ponieważ było już tak słabe. Inny brat był dłużej w puście, ale nikt nie usłyszał jego krzyku. Niestety, jego naczynia krwionośne już się zwęziły i musiał zostać zniszczony natychmiast. Było strasznie, ale nie mogłam mu pomóc. Nasze rodzice zostały znieczulone i z mikrochipem i zostały wypuszczone z powrotem na miejsce, gdzie je znaleziono, gdzie są dalej pielęgnowane na miejscu. Opiekunowie tutaj mówią, że nie mogą zrozumieć, dlaczego ludzie czekają tak długo i cierpienie kotów rośnie i rośnie. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt Remagen i zostaniesz pomocy! Proszę nie odwracać wzroku, gdy cierpimy!
Czytaj oryginał (de)
Hallo, ich bin die kleine Livie, ich bin eine richtige Prinzessin und weiß ganz genau, was ich möchte oder nicht. Im Moment finde ich alles noch etwas unheimlich und fauche alles an. Auch bin ich (noch) etwas zurückhaltend und eher schüchtern. Daher möchte ich es in meinem neuen Zuhause eher ruhig haben, zu viel Trubel wäre nichts für mich. Als ich hier her kam, sah es nicht danach aus, dass ich es wirklich schaffe, ich hatte einen riesigen Nabelbruch und allgemein war ich in einem sehr schlechten Zustand. Aber ich habe gekämpft, mein Nabelbruch wurde inzwischen operiert und da mein Bauch dann schon mal auf war, hat der Doktor mich auch gleich kastriert. Zwar bin ich etwas kleiner als andere in meinem Alter, aber das macht nichts. Dafür habe ich schöne türkisblaue Augen und werde damit alle um meine kleinen Pfoten wickeln. Gerne würde ich mit einem meiner Katzenkumpel hier ausziehen oder zu einer bereits vorhandenen jüngeren Katze ausziehen. Nun zu meiner Geschichte, wie ich hierher kam: Ich bin mit meinen Geschwistern draußen aufgewachsen und bin jetzt richtig froh endlich im Warmen zu sein. Eins meiner Geschwister ist gleich nach dem Fangen gestorben, weil es schon so schwach war. Ein anderer Bruder hing schon länger im Kippfenster, aber niemand hat ihn schreien hören. Leider waren seine Blutgefäße bereits abgeklemmt und er musste sofort erlöst werden. Das war so schrecklich, aber ich konnte ihm nicht helfen. Unsere Eltern wurden kastriert und gechippt und am Fundort wieder rausgelassen, die werden vor Ort weiter versorgt. Die Pfleger hier sagen, sie können nicht verstehen, warum die Leute immer so lange warten und das Leid der Katzen so immer größer wird. Ruft doch einfach im Tierheim Remagen an und lasst euch helfen! Schaut bitte nicht zu, wenn wir leiden!
Zarejestrowane 3 miesiące temu



