Adoptuj Ruby
Mieszaniec · Nieznane · Dziecko · 4 miesiące
Pomoc rehabilitacyjna dla Ruby, opowiedziana przez Sabine S.: „Podczas wakacji na Sri Lance wybrałam się na spacer po wiejskich okolicach. Jak zwykle spotkałam wiele ulicznych psów, które niestety są powszechnym widokiem w tym wyspiarskim państwie. Jeśli pies ma szczęście, należy do jakiejś rodziny. Wtedy mieszka na terenie posesji i jest karmiony resztkami ryżu czy curry. W innym przypadku uliczne psy jakoś udaje się przeżyć. Właśnie podczas tego spaceru znalazłam Ruby, szczeniaka, który skulił się za cegłą. Zawsze miałam przy sobie jedzenie, więc położyłam trochę dla tej małej suczki, ale ona jeszcze bardziej się ukryła. Pytałam przechodniów o przybycie Ruby, ale nikt nic nie wiedział – nawet czy istnieje jej mama psia. Więc zabrałam małą myszkę ze sobą. Była bardzo spragniona, głodna i przerażona. Później, leżąc mi na kolanach, długo spała, a ja mogłam najpierw wyłowić pchły. I zobaczyć, jak naprawdę była mała, z zadrapaną i zaróżowioną skórą. To też częsty widok na ulicy: drapiące, swędzące zwierzęta. Następnego dnia odbyliśmy 3-godzinny przejazd autobusem w kierunku wybrzeża. Mój plecak stał się bezpiecznym miejscem dla Ruby na najbliższe tygodnie. Kiedy tylko zrobiło się głośno – co w Sri Lance zdarza się dość często – ona zagłębiała się jeszcze głębiej w plecaku. Pojechaliśmy też do weterynarza, gdzie Ruby otrzymała pierwszą szczepionkę, a mnie pokryto kremami, proszkami, syropami witaminowymi, antybiotykami, antyhistaminami i tabletkami przeciw pasożytom… Jak dobrze, że jestem pielęgniarką! W pierwszych tygodniach Ruby wciąż była bardzo przestraszona, ale powoli stawała się odważniejsza, szczęśliwsza i dziś, po 4 miesiącach, jest zdrową nastolatką. Niestety Ruby musiała trafić do schroniska dla zwierząt, ponieważ wróciłam do Niemiec. Jestem wdzięczna, że tam jest dobrze opiekowana i może bawić się z innymi psami. Dzięki Ruby w SL jest teraz o jeden uliczny pies mniej. To zwierzę może być lękliwe w nieznanych sytuacjach.
Czytaj oryginał (de)
𝗩𝗲𝗿𝗺𝗶𝘁𝘁𝗹𝘂𝗻𝗴𝘀𝗵𝗶𝗹𝗳𝗲 𝗳ü𝗿 𝗥𝘂𝗯𝘆 Rubys Geschichte, erzählt von Sabine S.: „In meinem Urlaub auf Sri Lanka bin ich in ländlicher Gegend spazieren gegangen. Wie an jedem Tag begegnete mir eine Vielzahl an Straßenhunden, die in diesem Inselstaat leider ein sehr gängiges Bild darstellen. Wenn ein Hund Glück hat, gehört er zu einer Familie. Dann fristet er sein Dasein vor dem Grundstück und wird mit Reis/Curryresten gefüttert.Ansonsten überleben die Straßenhunde irgendwie. Auf eben diesem Spaziergang fand ich Ruby, einen Welpen, der hinter einem Ziegel kauerte.Ich hatte immer Futter dabei und legte der kleinen Hündin etwas hin, aber sie versteckte sich noch mehr. Ich befragte die Menschen, die vorbei gingen nach Rubys Hernkunft, aber keiner wusste etwas darüber – erst recht nicht, ob es eine Hundemama gibt. Also nahm ich die kleine Maus mit.Sie hatte großen Durst, Hunger und Angst.Später, auf meinem Schoss liegend, schlief sie lange und ich konnte erstmal Flöhe runter sammeln. Und sehen, wie klein sie wirklich war, ihre Haut zerkratzt und rot. Auch das sieht man im Straßenbild ständig: juckende, sich kratzende Tiere.Am nächsten Tag fuhren wir 3 Stunden mit dem Bus in Richtung Strand.Mein Rucksack wurde für die nächsten Wochen Rubys Sicherheitsplatz. Wann immer es laut wurde, was in Sri Lanka ziemlich oft der Fall ist, sank sie tiefer in den Rucksack. Auch ging es gleich zum Tierarzt, wo Ruby ihre erste Impfung bekam und ich eingedeckt wurde mit Cremes, Puder, Vitaminsäften, Antibiotika, Antihistaminika, Wurmtablette…Wie gut, dass ich Krankenschwester bin! Die ersten Wochen war Ruby weiterhin ängstlich, jedoch wurde sie langsam mutiger, fröhlicher und ist nun nach 4 Monaten eine gesunde Teenagerin.Leider musste Ruby mittlerweile in ein Tierheim, da ich nach Deutschland zurückgekehrt bin. Ich bin dankbar, dass sie dort gut versorgt wird und mit anderen Hunden spielen kann. Mit Ruby gibt es nun eine Straßenhündin weniger in SL.Ruby, die nicht jeden Tag kämp
Zarejestrowane 3 miesiące temu






