Adopt Paproch
Mixed Breed · Male · Adult · 6 years
Heartbreaking to look into eyes that have lost hope... 💔 Paproch was not long ago the first at the fence... Now he no longer runs to the fence first... He stays back and watches... We see this sadness in his eyes, we see that he is losing hope... Paproch - a wonderful dog with a broken heart... In mid-February 2025, we were afraid for his life for three days... We were afraid we would lose him. He had a seizure, then another one. He was exhausted and so weak he wasn't even able to go out for walks, which he used to look forward to so much. We managed to find the right dose of medication, and Paproch started regaining his strength. We don't know if he already had seizures before arriving at the animal shelter and that's why he was abandoned? Or maybe it was a strong reaction to stress?? Since then, we haven't noticed any more seizures, and he has started getting to know us again, leaning into our arms. We know that despite his wonderful character, his chances of adoption are decreasing... But we are fighting. We hope it will work out.... Paproch is about 5-6 years old. Neutered, vaccinated, and microchipped. He lives in a kennel with other dogs, doesn't bother anyone. Very obedient and affectionate towards people. He is gentle, just wants to cuddle. He takes his medication twice a day. WE BEG FOR A FAMILY WHO WILL BESTOW LOVE, THE BEST CARE AND A HOME WHERE HE WILL REGAIN PEACE AND A SENSE OF SECURITY...
Read original (pl)
Ciężko patrzeć na oczy które straciły nadzieję… 💔Paproch jeszcze nie dawno był pierwszy przy kratach… Teraz już nie podbiega do krat jako pierwszy z bosku… Zostaje z tyłu i obserwuje… Widzimy ten smutek w oczach, widzimy że traci nadzieję… Paproch – cudowny pies ze złamanym sercem… W połowie lutego 2025 roku przez trzy dni baliśmy się o Jego życie…Baliśmy się, że Go stracimy.Miał atak padaczki, za atakiem.Był wykończony i tak słaby, że nawet nie był w stanie wychodzić na spacery, na które jeszcze wcześniej tak bardzo czekał.Udało się dopasować odpowiednią dawkę leku, a Paproch wracał do sił. Nie wiemy, czy zanim trafił do schroniska miał już ataki padaczki i dlatego został porzucony?Czy może to silna reakcja na stres?? Od tamtej pory ataków nie zauważyliśmy, a On znowu zaczął nas poznawać, wtulać się w ramiona. Wiemy, że teraz mimo Jego cudownego charakteru szanse na adopcje maleją…Ale my walczymy. Mamy nadzieję, że się uda…. Paproch ma ok 5-6 lat. Wykastrowany, zaszczepiony i zaczipowany. W boksie mieszka z psami, nikomu nie wadzi. Do człowieka bardzo uległy, kontaktowy. Jest delikatny, tylko by się przytulał.Dwa razy dziennie przyjmuje leki. BŁAGAMY O RODZINĘ, KTÓRA OBDARZY MIŁOŚCIĄ, NAJLEPSZĄ OPIEKĄ I DOM, W KTÓRYM ODZYSKA SPOKÓJ I POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA… OLA 533 564 074KLAUDIA 609 530 953
- ✓Vaccinated
- ✓Neutered
- ✓Microchipped
Free account — 10 contacts included
Listed 1 month ago






