Adoptar a Atlanta (a76)
Hembra
ATLANTA (A76) — un gato deambulante de la Calle Morcinka. Cuando llegué por primera vez al refugio, era solo un shawo de mi antiguo yo. Mantuve mi distancia de las personas, evitaba el contacto físico y no buscaba la compañía de nadie. Durante la mayor parte de mi vida, había manejado perfectamente solo. Los humanos estaban un poco lejos, pero nunca realmente cerca. Luego llegó la enfermedad. Un tumor me quitó el sentido de seguridad y cambió mi vida del revés. Me sometí a una cirugía, perdí parte de mi oreja y el refugio se convirtió en mi hogar temporal. Parecía que siempre permanecería el gato que elegía la soledad. Pero entonces algo extraordinario sucedió. Pasaron semanas, luego meses. Lentamente, empecé a descubrir que una mano humana no tenía que significar peligro. Que acariciar podía ser agradable. Que era posible sentirse seguro al lado de alguien. Hoy soy un gato completamente diferente. Vengo corriendo para recibir cariño, me acurruco contra mi cuidador y ronroneo fuertemente cuando me prestan atención. Puedo sentarme tranquilamente en el regazo de una persona y disfrutar de su presencia. Esta es una transformación que nadie esperaba de mí. Sigo siendo tranquilo y gentil. Uso la caja de arena sin ningún problema, causo poco malestar y no necesito mucho. Sueño con solo una cosa: mi propio hogar y una persona a la que pueda confiar para siempre. Si estás buscando un gato que te muestre cuán poderosa puede ser la paciencia, el amor y el dar una segunda oportunidad, quizás yo esté esperándote precisamente a ti. ul. Ściegiennego 20325-116 Kielce Este sitio web utiliza cookies de acuerdo con la configuración de su navegador. Leer más Nota: este animal necesita acceso al exterior.
Leer original (pl)
ATLANTA (A76) - kotka wolno żyjąca z ul. Morcinka. Kiedy trafiłam do schroniska, byłam cieniem kota. Trzymałam się z daleka od ludzi, unikałam dotyku i nie szukałam niczyjego towarzystwa. Przez większość życia radziłam sobie sama. Człowiek był gdzieś obok, ale nigdy naprawdę blisko. Potem przyszła choroba. Nowotwór odebrał mi poczucie bezpieczeństwa i zmienił moje życie. Przeszłam operację, straciłam część uszka, a schronisko stało się moim tymczasowym domem. Wydawało się, że już zawsze pozostanę kotką, która wybiera samotność. Ale wydarzyło się coś niezwykłego. Mijały tygodnie, potem miesiące. Powoli zaczęłam odkrywać, że ludzka dłoń nie musi oznaczać zagrożenia. Że głaskanie może być przyjemne. Że można czuć się bezpiecznie obok człowieka. Dziś jestem zupełnie inną kotką. Przychodzę po pieszczoty, wtulam się w opiekunów i głośno mruczę, gdy poświęcają mi uwagę. Potrafię spokojnie siedzieć na rękach człowieka i czerpać radość z jego obecności. To przemiana, której nikt się po mnie nie spodziewał. Nadal jestem spokojna i delikatna. Korzystam z kuwety, nie sprawiam problemów i nie potrzebuję wiele. Marzę tylko o jednym – o własnym domu i człowieku, któremu będę mogła zaufać już na zawsze. Jeśli szukasz kotki, która pokaże Ci, jak wielką moc ma cierpliwość, miłość i danie drugiej szansy, być może czekam właśnie na Ciebie. ul. Ściegiennego 20325-116 Kielce Ta strona używa cookiezgodnie z ustawieniamiTwojej przeglądarki.Czytaj więcej
Publicado hace 3 meses



