Adoptuj Teddy
Mieszaniec · Żynkie · Seniory · 9 lata
Mimo że Ratunek w Stintino jest już pełen, Paola i Pierpaolo zawsze starają się pomóc jak najbardziej. Dlatego też prośba o pomoc dla tych dwóch samic dotarła do nich: Dwóch turystów odkryło je podczas swojej wakacji w odległym obszarze między Alghero a Porto Torres, daleko od jakiejkolwiek cywilizacji, przy szosie. Prawdopodobnie pastuszka zostawił je tam – daleko od swojego pola, żeby nie zdążyły wrócić – i rzucił je na ich los. Inaczej mówiąc: miały po prostu umrzeć tam. Smary leżały w jasnym słońcu, żadnego cienia, pod którym mogłyby schronić się, brak źródła wody, tylko suchy krzaki i śmieci. Paola i Pierpaolo dostarczyli im wody, ale musieli w końcu niechętnie kontynuować swoją podróż. Jednak smary nie znikały z myśli turystów. I tak wrócili do miejsca następnego dnia – i znów znaleźli tam samy – z pustymi oczami, jeszcze bardziej bezsilne niż dzień wcześniej. Bez żadnego oporu smary zostały przyjęte i przewiezione do samochodu. Fortunnie, turysci poznali również kobietę, która natychmiast ustaliła spotkanie z weterynarzem w Alghero. Tam okazało się: Oba smary to prawdziwe walkierki z wielką chęcią przeżycia. Po badaniu pozwoliły się uwiązać bez problemu, zaufanie weszły do domu urlopowego, gdzie turysci kąpali, dbali, karmili i wzmacniali je. Dzięki lokalnemu kontaktowi smary mogły zostać zakwaterowane w małej pensji tej samej nocy, więc nie trafiły do jednej z pobliskich psich klinik.
Czytaj oryginał (de)
Auch wenn das Rescue in Stintino schon mehr als voll ist, aber Paola und Pierpaolo versuchen immer wieder, so viel zu helfen, wie nur irgend möglich. So gelangte auch der Hilferuf für diese beiden Hündinnen zu ihnen: Zwei Touristinnen hatten die beiden während ihres Urlaubs in einer abgelegenen Gegend zwischen Alghero und Porto Torres, weit entfernt von jeglicher Zivilisation, am Straßenrand entdeckt. Wahrscheinlich hatte ein Schäfer sie dort – weit entfernt vom heimischen Hof, damit sie nicht zurückfinden – einfach ausgesetzt und ihrem Schicksal überlassen. Was im Klartext heißt: Sie sollten dort einfach sterben. Die Hündinnen lagen in der prallen Sonne, kein Schatten weit und breit, unter den sie sich hätten verkriechen können, keine Wasserstelle, nur trockenes Gebüsch und Müll. Sie versorgten die beiden mit Wasser, mussten dann aber schweren Herzens weiterfahren. Doch die Hündinnen gingen den beiden Touristinnen nicht aus dem Kopf. Und so fuhren sie am nächsten Tag wieder zu der Stelle - und fanden die Hündinnen wieder dort – mit leeren Augen, noch kraftloser als am Vortag. Ohne jeden Widerstand ließen die Hündinnen sich aufnehmen und ins Auto bringen. Glücklicherweise hatten die Touristinnen inzwischen auch eine Frau kennengelernt, die sofort einen Termin bei einer Tierärztin in Alghero organisierte. Dort zeigte sich: Beide Hündinnen sind wahre Kämpferinnen mit großem Überlebenswillen. Nach der Untersuchung ließen sie sich problemlos anleinen, gingen vertrauensvoll mit in die Ferienunterkunft, wo die Touristinnen sie badeten, pflegten, fütterten und stärkten. Über einen örtlichen Kontakt konnten die Hündinnen noch am selben Abend in einer kleinen Pension untergebracht werden, so dass sie nicht in einem der Canile in der Umgebung landeten.
Bezpłatne konto — 10 kontaktów wliczonych
Zarejestrowane w zeszłym miesiącu






