Adoptuj Témoignage de l’adoption du chaton Loustik en 2017
Mieszaniec · Nieznane · Dorosły · 9 lata
Świadectwo adopcji kociątka Loustik w 2017 roku Opublikowano 26 marca 2022 r. przez Brigit Znajomy płochliwy kocik adopcja w wspaniałej rodzinie, w wieku 3 miesięcy z już kotem w wieku 1 roku. Kto znalazł świetnego towarzysza zabaw! Loustik płochliwe kociątko i Myto czerwony ... Świadectwo od Loustika o przybyciu do nowej rodziny: Miaowww wszystkim... Najpierw się przedstawiam, nazywam się Loustik, i pasuje mi bardzo 😉 Zostałem adoptowany jako kociątko w wieku 3 miesięcy. Moi rodzice mieli już kota, Myto, który miał prawie jeden rok, gdy przybyłem do ich domu. Ale mój siostrzany był zmęczony i mama potrafiła przekonać taty, aby przyjęli jeszcze jednego kota i trzymali go w towarzystwie. Gdy mama ma pomysł w głowie, nic jej nie zatrzyma! Tak więc w czasie świąt zimowych, zobaczyła mnie na stronie internetowej Szkoły Kocich w Drancy ... i o mój, zakochała się w moim zdjęciu i opowieści, która ją bardzo poruszyła. Tato i ja postanowiliśmy zadzwonić do Laurence, spotkać się ze mną i mnie adoptować. Pierwszy wizyta była odpowiedni, mama znów "połamała" pod moim malutkim obliczem, mimo że widziała mnie bardzo niewiele, ponieważ jestem skryty wobec ludzi. Oto my 14 stycznia 2017 roku, przybywam do swojej nowej rodziny ... Jestem w swoim pudełku, wychylam nos i kto widzę???? Mój nowy towarzysz zabaw (mama preferuje powiedzieć, że to mój brat). Nie można stracić czasu, mimo że jestem ostrożny, wychodzę z pudełka i uciekam od dorosłych, ale blisko Myto czerwonego ... On oddał mi taką samą uprzejmość, ponieważ do północy byliśmy w trakcie zapoznania się bez przerwy ... i już następnego dnia spaliśmy w tym samym pudełku, co bardzo ucieszyło naszych rodziców! Integracja była raczej chłodna ... Sukces adopcji .... TAK !!!! Oto więc, jestem bardzo bliski Myto ale w przypadku moich rodziców było trudniej. Ale dali mi czas ... i dzięki mojemu bratu, który spał na ich łóżku, i że jestem wszędzie, dobrze, także wchodzę na łóżko i akceptuję głaskanie. To był duży sukces dla moich rodziców, którzy zauważyli, że oprócz tego, że mam glos jak kot ... Tata zawsze mówi mamie, że potrzebują pilota, żeby zmniejszyć głośność; o) Oto po kilku tygodniach nawet siedzę na kolanach tatki wieczorem, by długo przyciśnąć. Znam wszystkie zakamarki domu, zrobiłem wszystkie możliwe i niemożliwe szmery. Moi rodzice mówią mi, że robię to każdego dnia i że nigdy nie brakuje mojej wyobraźni. Ponadto mój brat obserwuje mnie z daleka i często to go zdziwia! Ah ah ... Jestem najmłodszy, ale najbardziej odważny. Tak, grają z wszystkim, wspinam się wszędzie, wszystko upuszczam, nawet kradnę jedzenie, gdy mama ma plecy zwalone. Hmm, jak to powiedzieć ... Myślę, że jestem bardzo głodny! Lub może jako dziecko brakowało mi jedzenia i teraz chcę jeść, jeść. Tak więc, gdy mała część paty z "upadek" do naszych talerzy, jakie szczęście !!!!!!! Maszyna bąkanie znowu zaczyna się. W każdym razie moja maszyna bąkanie nigdy nie zawodzi. Byłem tylko pięciu miesięcy stary (w momencie świadectwa ... teraz 3 lata) i nadal mam dużo, dużo czynności, które mogę zrobić! Mama zastanawia się, co wymyślę jutro ... Ale robię to jak małe szalone zwierzę, myślę, że jestem szczęśliwy faktycznie! Więc wielkie MIAOU dla stowarzyszenia, dla mojej rodziny opiekunki i moim rodzicom, którzy będą opiekować się Myto i mną. Loustik, Carine i cała rodzina Specjalne poświęcenie tej rodzinie, która pozostała wierna nam w wielu aspektach od samego początku. I która sprawiła, że jedno z nas chronionych był szczęśliwy. Są prawdziwymi zwolennikami zwierząt i dobrze reprezentują to, czego szukamy dla naszych kotów i kociąt. Dziękujemy im ponownie!! Idź górą Podziel się: Kliknij, aby wydrukować (otwiera nowe okno) Drukuj Kliknij, aby wysłać link e-mailem do znajomego (otwiera nowe okno) E-mail Lubię to: Lubię wczytywanie ... Podobne artykuły
Czytaj oryginał (fr)
Témoignage de l’adoption du chaton Loustik en 2017 Publié le 26 mars 202226 mars 2022 par Brigit Adorable chaton tigré adopté dans une formidable famille, à 3 Mois avec déjà un chat d’1 an. Qui a trouvé un super copain de jeu ! Loustik le chaton Tigré et Myto le rouquin …. Témoignage de Loustik sur son arrivée dans sa nouvelle famille : Miaowww à tous… tout d’abord je me présente, je m’appelle Loustik, et cela me va bien 😉 J’ai été adopté chaton à l’âge de trois mois. Mes parents avaient déjà un chat, Myto, qui avait presque 1 an quand je suis arrivé chez eux. Mais mon frère félin s’ennuyait et Maman a réussi à persuader Papa d’adopter un autre chat pour lui tenir compagnie. Maman, quand elle a une idée derrière la tête, rien ne l’arrête ! Alors, pendant les fêtes de fin d’année, elle m’a repéré sur le site de l’école du chat de Drancy…. et oh la la… elle est tombée en amour devant ma photo et mon histoire qui l’ont beaucoup touchée. Alors avec Papa ils ont décidé d’appeler Laurence, de me rencontrer et de m’adopter. La première visite a été la bonne, Maman a « re-craqué » devant ma petite bouille, même si elle ne m’a que très peu vu car je suis de nature craintive avec les humains. Nous voilà le 14 janvier 2017, j’arrive dans ma nouvelle famille…. Je suis dans ma caisse, je sors le bout de mon nez et qui vois-je ???? Mon nouveau compagnon de jeu (Maman préfère dire que c’est mon frère). Ni une ni deux, même craintif, je sors de ma caisse et vais gambader loin des adultes mais près de Myto le rouquin… Il me l’a bien rendu car jusque plus de minuit nous avons fait connaissance sans répit… et dès le lendemain nous faisions dodo tous les deux dans la même caisse, pour le plus grand bonheur de nos parents !Aller en haut Intégration plutôt cool… Adoption réussie …. YES !!!!!! Alors voilà, je suis très proche de Myto mais en ce qui concerne mes parents c’était plus difficile. Mais ils me laissent le temps… et grâce à mon frère qui dort sur leur lit, et que je suis partout, et bah ma foi, j’ai moi aussi intégré le lit et accepté les caresses. Ce fut une grande victoire pour mes parents qui voyaient qu’en plus je ronronnais comme une chaudière… Papa dit toujours à Maman qu’il faudrait une télécommande pour baisser le son ;o) Voilà, au bout de quelques semaines je vais même sur les genoux de Papa le soir pour faire mon long câlin. J’ai bien apprivoisé tous les recoins de la maison, j’ai fait toutes les bêtises possibles et inimaginables.. mes parents me disent que j’en fais tous les jours et que je ne manque pas d’imagination. D’ailleurs mon frère me regarde faire de loin et ça lui en bouche souvent un coin ! Ah ah… je suis le plus jeune mais le plus intrépide. Eh oui, je joue avec tout, je grimpe partout, je fais tout tomber, je vole même la nourriture quand Maman a le dos tourné. Hummmm, comment dire… je crois que je suis très gourmand ! Ou bien ai-je manqué de nourriture étant bébé et maintenant je veux manger, manger. Alors quand un petit bout de paleron « tombe » dans nos gamelles, quel bonheur !!!!!!!! La machine à ronrons se remet en marche. De toute façon, ma machine à ronrons ne tombe jamais en panne. Je n’ai que cinq mois (à l’époque du témoignage …. 3 ans maintenant) et j’ai encore plein, plein de bêtises à faire ! Maman se demande ce que je vais inventer demain.. Mais moi je m’amuse comme un petit fou, je crois que je suis heureux en fait ! Alors un grand MIAOU à l’association, à ma famille d’accueil et à mes parents qui vont s’occuper de Myto et moi. Loustik, Carine et toute la famille Spéciale dédicace à cette famille qui nous reste fidèle, de multiples façons, depuis le 1er jour. Et qui a su rendre heureux un de nos protégés. Ce sont de vrais amoureux des animaux et ils représentent bien ce que nous recherchons pour nos chats et chatons. Merci encore à eux !! Aller en hautPartager : Imprimer(ouvre dans une nouvelle fenêtre) Imprimer Envoyer un lien par e-mail à un ami(ouvre dans une nouvelle fenêtre) E-mail J’aime ça :J’aime Chargement… Articles similaires
Zarejestrowane 3 miesiące temu






