Nija
Mixed Breed · Female
Good morning! My name is Nija. I’m a small female dog, born around 2019. I arrived at the shelter on July 11, 2026. It all started with a report that I’d been found near the “Kłos” area. A shelter worker came to pick me up, but the truth soon came to light: I wasn’t a stray or lost dog at all. The person who reported me was a family member with whom I’d been living until then. I couldn’t understand why I’d suddenly been left alone. When I crossed the shelter’s gate, I was terrified. My body was covered in fleas, and I had a collar with spikes around my neck. I was afraid of people, new sounds, and everything around me. I felt completely lost and didn’t know what to expect. Today, things are already a bit better. I still need time to trust others. I’m not the kind of dog who’ll immediately run up for a pet and jump onto someone’s lap. First, I need to be sure nothing bad will happen to me. I need a moment to approach more slowly. I need patience—enough time to ask for touch on my own terms. And once I start feeling safe... my tail begins to wag happily, showing just how much warmth my little heart holds inside. I dream of a home where no one expects courage from me right from day one. A home with someone who’ll let me open up at my own pace, who’ll celebrate every tiny step I take, and who’ll show me that trust can last forever. I believe there’s someone out there who’ll see beyond my fear—and recognize me not just as a scared dog, but as a friend for life, through thick and thin. I’m vaccinated and dewormed. Soon, I’ll also undergo spaying surgery. After that, there’ll be just one thing left that I truly long for—my very own home. If you have the patience, calmness, and a heart ready to love a dog who’s still learning to trust, come meet me. Maybe I won’t approach you right away. Maybe I’ll need a few extra moments. But if you give me the time, I’ll give you my whole doggy heart in return. I’m waiting for you.
PL·Show original
Dzień dobry! Mam na imię Nija. Jestem niewielką suczką, urodzoną około 2019 roku.Do schroniska trafiłam 11 lipca 2026 roku. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, że zostałam znaleziona w okolicach strefy „Kłos”. Przyjechał po mnie pracownik schroniska, ale prawda szybko wyszła na jaw. Nie byłam bezdomnym, zagubionym psem. Osobą zgłaszającą był członek rodziny, z którą dotychczas mieszkałam. Nie rozumiałam, dlaczego nagle zostałam sama.Kiedy przekroczyłam bramę schroniska, byłam przerażona. Na moim ciele było mnóstwo pcheł, a na szyi miałam kolczatkę. Bałam się ludzi, nowych dźwięków i wszystkiego, co mnie otaczało. Czułam się zagubiona i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.Dziś jest już trochę lepiej. Nadal potrzebuję czasu, żeby zaufać. Nie jestem suczką, która od razu podbiegnie po głaski i wskoczy na kolana. Najpierw muszę przekonać się, że nic złego mnie nie spotka. Potrzebuję chwili, żeby podejść bliżej. Potrzebuję cierpliwości, by sama poprosić o dotyk. A kiedy już poczuję się bezpiecznie... mój ogon zaczyna radośnie merdać i pokazuję, ile ciepła skrywa moje małe serce.Marzę o domu, w którym nikt nie będzie oczekiwał ode mnie odwagi od pierwszego dnia. O człowieku, który pozwoli mi otwierać się we własnym tempie, będzie cieszył się z każdego małego kroku i pokaże mi, że zaufanie może trwać już na zawsze. Wierzę, że gdzieś jest ktoś, kto dostrzeże we mnie nie tylko przestraszonego psa, ale przyjaciółkę na dobre i na złe.Jestem zaszczepiona i odrobaczona. Niebawem czeka mnie również zabieg sterylizacji. Potem pozostanie już tylko jedna rzecz, której naprawdę pragnę – własny dom.Jeśli masz w sobie cierpliwość, spokój i serce gotowe pokochać psa, który dopiero uczy się ufać, przyjedź mnie poznać. Być może nie podejdę do Ciebie od razu. Być może będę potrzebowała kilku chwil więcej. Ale jeśli podarujesz mi czas, oddam Ci całe swoje psie serce.Czekam na Ciebie.
- ✓Vaccinated
Listed 1 month ago












