Adopter Dulux
Krydsede raser · Mand
Dulux var en hund af polsk lavlandsschældyrsart. Han var – fordi han ikke ligner det mere, og måske ikke så ud som en PON den dag, han kom til vores fond. Han dukkede pludselig op – forurenet, glemt, med dreadlocks i stedet for pude. Ingen vidste, hvor han kom fra eller hvor længe han havde været alene. Heldigvis fandt han en god person og fik midlertidigt bolig på et havebedrift. Ejeren lod ham blive, lavede et midlertidigt skjul til ham og begyndte at komme for at føde ham. Takket være hende overlevede han vinteren. næsten tre måneder gik. En ensom hund på bedrifterne og kun én person, der huskede ham. Den ældre kvinde hjalp ham så meget som muligt, men virkelig hjælp skulle komme. Da vi overtog ham, så vi, hvor glemt han var. Hans pude var en stor kræsløs med knuder. Store, knudedrenglockerskel trak huden og forårsagede smerte ved hvert bevægelse. Alt skulle barberes, for det var ikke længere muligt at børste det ud. Det værste var den store boble på hans hale, som så meget dårligt ud og lod lidt håb til, at Dulux ville nå gammel alder. Takket være donorerne kunne vi organisere midler til en hurtig operation for at fjerne boblen, som – heldigvis – viste sig at være en godartet forandring. Og så vidste vi, at Dulux stadig havde en chance for et godt liv. Han har brug for et hjem, helst med have og haveplads, som vil være hans fæstning. Dulux så aldrig ud som en hund fra en maling publicitet, men vi tror, at han vil være det en dag. Hvis du vil se i hvilken stand han kom til os – se billeder på samling link:
Læs original (pl)
Dulux był kiedyś psem w typie polskiego owczarka nizinnego. Był - bo już od dawna go nie przypomina, a już na pewno nie wyglądał jak PON w dniu, kiedy trafił do naszej fundacji. Pojawił się nagle – brudny, zaniedbany, z dredami zamiast sierści. Nie wiadomo skąd przyszedł ani jak długo wcześniej był sam. Na szczęście trafił na dobrą osobę i zyska tymczasowe schronienie na ogródkach działkowych. Właścicielka działki pozwoliła mu zostać, zrobiła mu prowizoryczne schronienie i zaczęła przychodzić, aby go karmić. Dzięki niej przetrwał zimę. Tak minęły prawie trzy miesiące. Samotny pies na działce i tylko jeden człowiek, który o nim pamiętał. Starsza pani pomogła mu na miarę swoich możliwości, ale prawdziwa pomoc dopiero musiała nadejść. Kiedy go przejęliśmy, zobaczyliśmy, jak bardzo był zaniedbany. Jego sierść była jedną wielką skorupą z kołtunów. Ogromne, zbite dredy ciągnęły skórę i sprawiały mu ból przy każdym ruchu. Trzeba było wszystko ogolić, bo nie dało się już tego rozczesać. Najgorszy był jednak ogromny guz na ogonie, który wyglądał bardzo źle i nie pozostawiał wiele nadziei na to, że Dulux dożyje późnej starości. Dzięki pomocy darczyńców udało nam się zorganizować fundusze na szybki zabieg usunięcia guza, który - na szczęście - okazał się łagodną zmianą. I wtedy już wiedzieliśmy, że Dulux ma jeszcze szansę na dobre życie. Potrzebuje domu najlepiej z ogrodem i terenem, który będzie jego enklawą. Dulux nigdy nie wyglądał jak pies z reklamy farb, ale wierzymy, że jeszcze kiedyś będzie. Jeśli chcecie zobaczyć w jakim stanie trafił do nas - podejrzyjcie zdjęcia pod linkiem zbiórki:
Listet for 4 måneder siden






