Kubuś adoptieren
Mischling · Unbekannt
Ich bin Kubuś. Ich bin ein alter Hund und was ich jetzt am meisten brauche, ist Ruhe, Sicherheit und eine Person, mit der ich meine goldenen Jahre mit Würde verbringen kann. Ich bin am 4. August 2026 zu Psitula gekommen, nachdem mir jemand über den Zaun der Aussetzungsträgereien auf der Weber Straße geworfen hatte. Es stellte sich heraus, dass ich schon am 30. April 2021 hier gewesen war, aber dann nahm mich mein Besitzer wieder mit. Heute ist mein Besitzer in einem schweren Zustand im Krankenhaus und die Umstände meiner Verlassenheit werden durch Police erklärt. Aufgrund meines Gesundheitszustands verbrachte ich die ersten Tage im Tierarztzentrum. Ich litt unter Schmerzen, war erschreckt und versuchte zunächst, alle mit meinen Zähnen zu erschrecken. Heute ist bekannt, dass es wahrscheinlich der Schmerz und der große Stress war, der durch mich sprach. Jetzt geht es viel besser. Ich habe die Pflegepersonen überzeugt, ich esse bereitwillig Medikamente, die in Backwaren versteckt sind und ich liebe kurze Spaziergänge, bei denen ich viel riechen und das Leben wirklich genießen. Ich bin ein bisschen ein alter Mann, aber in meinem Alter habe ich wohl das Recht darauf. Ich habe eine kranke Leber und schwere Schäden. Wir wissen, dass es schwierig sein könnte, für mich ein Zuhause zu finden, aufgrund meines Alters und gesundheitlicher Probleme. Und doch brauche ich nicht viel – ein weiches Bett, ruhige Spaziergänge, eine volle Schüssel und eine Person, mit der ich mich sicher fühle. Vielleicht wird jemand mich einfach nur für diesen wichtigsten, letzten Teil meines Lebens lieben?
Original lesen (pl)
Cześć, jestem Kubuś. Jestem już starszym psiakiem i najbardziej potrzebuję teraz spokoju, bezpieczeństwa i człowieka, przy którym mógłbym godnie przeżyć jesień życia.Do Psitula trafiłem 4 sierpnia 2026 roku po tym, jak ktoś przerzucił mnie przez płot ogródków działkowych przy ul. Webera. Okazało się, że byłem już tutaj 30 kwietnia 2021 roku, ale wtedy odebrał mnie właściciel. Dziś mój opiekun przebywa w ciężkim stanie w szpitalu, a okoliczności mojego porzucenia wyjaśnia Policja.Ze względu na stan zdrowia pierwsze dni spędziłem w Centrum Weterynarii. Bolało mnie, byłem przerażony i początkowo próbowałem odstraszać wszystkich ząbkami. Dziś już wiadomo, że najpewniej przemawiały przeze mnie ból i ogromny stres.Teraz jest dużo lepiej. Przekonałem się do opiekunów, chętnie zjadam leki ukryte w pieczonym pasztecie i uwielbiam krótkie spacerki, podczas których dużo węszę i naprawdę cieszę się życiem. Bywam trochę zrzędliwym staruszkiem, ale w moim wieku chyba mam do tego prawo.Mam chorą wątrobę i silne zwyrodnienia. Wiemy, że przez wiek i problemy zdrowotne znalezienie mi domu może być trudne. A przecież nie potrzebuję już wiele – miękkiego posłania, spokojnych spacerów, pełnej miseczki i człowieka, przy którym poczuję się bezpiecznie.Może ktoś pokocha mnie właśnie na tę najważniejszą, ostatnią część mojego życia?
Eingestellt vor 2 Wochen






