Adotar Caspi
Raça mista · Macho
Caspi é um pequeno cão branco que andava sozinho num complexo de apartamentos há muito tempo. Alimentado por corações bons, ele tentava sobreviver de alguma forma. Ninguém procurava por ele. Ninguém voltou por ele. Ele chegou ao nosso abrigo em 2 de maio de 2026, provavelmente abandonado. Quando olhamos para Caspi, o coração parte-se em pedaços. Porque ele mostra que este pequeno miúdo teve de se virar sozinho durante muito tempo. Ele está incrivelmente negligenciado. O seu pelo é uma tempestade de emaranhados, sob os quais se encontram feridas e sinais de uma vida difícil. E nos seus olhos... medo. Caspi foge instintivamente dos humanos. Como se tivesse aprendido que é mais seguro manter distância. Que um humano pode machucar ou abandonar. Mas sabe o que? Por baixo deste medo há um cão maravilhoso, bem cuidado. Quando ficámos quietos com ele numa caixa, ele mostrou-nos o seu verdadeiro rosto. Primeira aproximação - latidos e fuga. Segunda - incerteza. Mas até à terceira vez, Caspi aproximou-se lentamente... e num momento depois, enroscou-se e até pediu carinho. Ele quer tão desesperadamente confiar. Ele precisa tanto de tempo, paciência e ternura. Precisamos de pentear, limpar e mostrar ao nosso pequeno miúdo que o mundo pode ser bom. Então Caspi sem dúvida roubará muitos corações. Temos grandes esperanças de que alguém veja o filhote negligenciado e assustado como o futuro melhor amigo. Porque Caspi merece verdadeiramente uma nova vida.
Ler original (pl)
Caspi to niewielki biały piesek, który przez długi czas koczował samotnie na osiedlu mieszkaniowym. Dokarmiany przez dobrą duszę, próbował jakoś przetrwać. Nikt go nie szukał. Nikt po niego nie wrócił. Do schroniska trafił 2 maja 2026 roku. Najprawdopodobniej został po prostu porzucony. Kiedy patrzymy na Caspiego, serce pęka nam na kawałki. Bo widać, że ten mały chłopiec bardzo długo musiał radzić sobie sam. Jest ogromnie zaniedbany. Jego sierść to morze kołtunów, pod którymi kryją się strupy i ślady trudnego życia. A w oczach… strach. Caspi w pierwszym odruchu ucieka przed człowiekiem. Jakby nauczył się, że bezpieczniej jest trzymać dystans. Że człowiek może zranić albo odejść. Ale wiecie co? Pod tym lękiem kryje się cudowny, przekochany pies. Kiedy siedzieliśmy z nim spokojnie w boksie pokazał nam swoje prawdziwe oblicze. Pierwsze podejście - szczekanie i ucieczka. Drugie - niepewność. Ale już za trzecim razem Caspi powoli podszedł bliżej… a chwilę później wtulał się i sam domagał pieszczot. Tak bardzo chce zaufać. Tak bardzo potrzebuje tylko czasu, cierpliwości i czułości. Trzeba naszego chłopaczka oporządzić, wyczesać, podleczyć i pokazać mu, że świat potrafi być dobry. A wtedy Caspi bez wątpienia skradnie jeszcze niejedno serce. Mamy ogromną nadzieję, że ktoś dostrzeże w tym zaniedbanym, wystraszonym piesku przyszłego najlepszego przyjaciela. Bo Caspi naprawdę zasługuje na nowe życie.
Listado há 3 meses






