Adoptuj Dobby
Podenco · Męskie
Dobby's serce się łamie, gdy na niego patrzysz. Trochę bardziej. Bo bez względu na to ile razy widzisz porzucenie z bliska, nigdy do tego nie przywykniesz. Dobby jest kolejnym żywym przykładem okrucieństwa niektórych ludzi. Jest psem myśliwskim. Nie nadaje się do polowań albo po prostu nie reagował na swojego "właściciela", gdy chcieli go zabrać po dniu spędzonym w polu i został w ośrodku myśliwskim. Tam przetrwał, najpierw broniąc się samemu, a później przyjmując jedzenie z daleka, szybko, z wielkim strachem. Tak minęło ponad rok, podczas którego nie pozwolił nikomu go złapać. Rok, w którym się pogorszył. Ale wreszcie został złapany i Dobby jest teraz bezpieczny w schronisku. Całe jego ciało pokazuje jego porzucenie. Teraz opiekują się jego ranami i leczy się z chorób. Jednym z efektów tak długiego porzucenia i nędznego życia było to, że stracił wzrok. Ślepy podenco. Ale po tak długim uciekaniu przed ludźmi, przerażony, Dobby zaskoczył nas tym, że jako inteligentny podenco dobrze przystosował się do życia w schronisku. Nie boi się. Kiedy chodzi, macha ogonem i jest ciekawy, używając swojego wspaniałego zmysłu węchu i słuchu. Uczy się wszystkiego. Ta obawa przed ludźmi zniknęła. Znał tylko znęcanie się, a gdy był traktowany z delikatnością i czułością, jego charakter się ujawnił. Nadal jest nieśmiały, jeśli zbliżamy się do niego bez czekania na niego, ale po tym pierwszym momencie pokazuje pewność siebie i spokój. Chociaż w schronisku musi być sam w budzie, wiemy, że dogaduje się z innymi psami.
Czytaj oryginał (es)
Cuando miras a Dobby, el corazón se te resquebraja un poquito. Otro poquito más. Y es que, por muchas veces que veas de cerca el abandono, nunca te acostumbras. Dobby es otro ejemplo vivo de la crueldad de algunos seres humanos. Dobby es un desecho de la caza. No es bueno para cazar o simplemente no acudió a la llamada de su “amo� cuando quiso recogerlo después de un día en el campo, y él se quedó en el coto de caza. Allí ha sobrevivido, buscándose la vida solo, primero, y aceptando algo de comida, de lejos, deprisa, con mucho miedo, después. Así ha pasado más de un año, en el que no se ha dejado coger. Un año en el que se ha ído deteriorando. Pero por fin se consiguió y Dobby ya está a salvo en la Protectora. Su cuerpo entero es muestra de su abandono. Ahora se están cuidando sus heridas y está recibiendo tratamiento para sus enfermedades. Uno de los efectos de tanto abandono y vida miserable ha sido que ha perdido la vista. Un podenquito ciego. Pero, tras tanto tiempo huyendo aterrorizado de las personas, Dobby nos ha sorprendido porque, como podenco listo que es, se ha adaptado bien a la vida en el refugio. No está asustado. Cuando pasea, mueve el rabito y curiosea, ayudándose de su maravilloso olfato y de su oído. Está aprendiéndolo todo. Ese miedo al ser humano ha desaparecido. Solo conocería maltrato y al ser tratado bien, con dulzura y cariño, ha salido a flote su carácter. Todavía está temeroso si nos acercamos sin que nos espere, pero pasado ese primero momento se muestra confiado y tranquilo. Aunque en la Protectora tiene que estar solo en un chenil, sabemos que se lleva bien con otros perros.
Zarejestrowane przedwczoraj






