Adoptuj Sarabi und Kiara
Bengal · Żynkie · Młody · 2 lata
Cześć, czytniku ekranu! Jesteśmy siostrami bengalskimi Sarabi i Kiara. Sarabi to ta z brązową sierścią – ma 3 lata. Jestem o rok młodsza, a moje barwy sierści nazywa się „Snieżny łosień” – bardzo rzadka odmiana kolorystyczna w naszej rasie. Miau! Zostałyśmy złożone razem do schroniska dla zwierząt, ponieważ nie mogłyśmy więcej pozostawać w naszym poprzednim domu. To było naprawdę szokujące! Ale szczęśliwie mamy nadal siebie! jesteśmy bardzo przywiązane i absolutnie nie chcemy być rozdzielone. Oba jesteśmy bardziej spokojne niż przeciętna rasa i nie przeskakujemy po całym mieszkaniu, zrywając przedmioty z stołów i blatek. Zamiast tego lubimy rozmawiać – w tym słynne „ostatnie miauczenie”. Bardzo lubimy objęcia i gra w „ mysz na sznurku” zawsze budzi naszą ciekawość. Jednak schronisko dla zwierząt wydaje się nam nieznane… i szczerze mówiąc, raczej nie chcemy się do niego przyzwyczaić. Co prawda, naprawdę pragniemy prawdziwego domu – ładnego, przestrzennego mieszkania z dużą ilością miejsc do wspinalia się i bezpiecznym dostępem na zewnątrz. Może to być duży, ogrodzony balkon, zapieczony taras lub zamknięty ogród. Widzisz, obie testowałyśmy dodatnio na wirusa kotów – który (tylko!) jest zakaźny dla innych kotów. Oczywiście, jak wiesz, to nie ma nic wspólnego z wirusem ludzkim. Przy okazji, mieszkałyśmy z chihuahua, ale czy rzeczywiście potrzebujemy psa, żeby być szczęśliwe…? Dla nas najważniejsze jest to, że mamy siebie. Miau! Oj, prawie zapomniałam – ja, Kiara, mam coś zwanego dwustronnym wypadnięciem półki biodrowej – głupiaki. Nie do końca usłyszałam, co powiedział lekarz. W każdym razie, moje kolana nie są dobrze ustawione, więc chodzę trochę „podskakująco”. Zawsze coś się dzieje, prawda? Ale mnie to zupełnie nie irytuje. Miau!
Czytaj oryginał (de)
Guten Tag da draußen am Bildschirm. Wir sind die Bengalkatzenmädchen Sarabi und Kiara. Sarabi ist die mit dem braunen Fell, sie ist 3 Jahre jung. Ich bin 1 Jahr jünger und meine Fellfarbe nennt sich „Snow Lynx” – eine sehr seltene Farbvariante bei unserer Rasse. Miau! Wir wurde zusammen im Tierheim abgegeben, weil wir in unserem alten Zuhause nicht mehr bleiben konnten. Das war vielleicht ein Schock. Doch zum Glück haben wir ja uns! Wir hängen nämlich sehr aneinander und möchten auch auf keinen Fall getrennt werden. Wir sind beide eher ruhige Vertreterinnen unserer Rasse und toben nicht über Tische und Bänke. Dafür schnacken wir gern mal – inklusive dem berühmten „letzten Miau”. Auch genießen wir die Streicheleinheiten sehr und das Spiel mit der „Maus am Band” weckt unsere Neugierde. Doch das Tierheim ist einfach ungewohnt für uns … und eigentlich wollen wir uns auch gar nicht erst dran gewöhnen. Viel lieber hätten wir ein richtiges Zuhause in einer schönen, großen Wohnung mit vielen Klettermöglichkeiten und gesichertem Freigang. Das kann ein großer, vernetzter Balkon sein, eine gesicherte Terrasse oder ein eingezäunter Garten. Denn wir sind beide Corona-positiv getestet worden – und das ist (nur!) ansteckend für andere Katzen. Ansonsten wissen Sie ja, das hat das nix mit dem menschlichen Corona-Virus zu tun. Früher lebten wir übrigens mit einem Chihuahua zusammen, doch ob wir wirklich einen Hund zu unserem Glück brauchen …? Hauptsache, wir haben uns. Miau! Ach, fast vergessen, ich, Kiara, habe Probleme mit meinem hinteren Bewegungsapparat. Deshalb gehe ich ein wenig „unrund” und bekomme einmal im Monat eine Spritze, damit mir nichts wehtut. Irgendwas ist ja immer … Miau!
Zarejestrowane w zeszłym miesiącu






