Adotar ANECZKA
Raça mista · Macho · Adulto · 4 anos
Ano de nascimento: 2022 ANECZKA chegou a nós graças à Polícia Municipal. Ela foi encontrada na estrada em condições trágicas - imóvel, assustada e ferida. Tudo indicava que ela havia sido atingida por um carro e deixada sozinha. O diagnóstico foi devastador: pelve quebrada, cauda quebrada e danos graves na bexiga. O impacto foi tão forte que ANECZKA ainda não consegue urinar por conta própria e precisa ter a bexiga expressa manualmente. Cada dia foi uma luta pela sua comodidade, pelos menores melhoramentos, pela esperança de que um dia ela possa viver sem dor. Nos primeiros dias, ela quase não se movia. Ela ficava quietinha, como se tivesse perdido a força para lutar. E no entanto, semana após semana, ela começou lentamente a voltar à vida. Hoje, ela pode se mover por conta própria, embora ainda muito instavelmente. Sua pelve ainda precisa de tempo para se curar completamente. Cada passo custa muito esforço para ela. O mais emocionante é que, apesar de toda a dor que ela experimentou com os humanos e o destino, ANECZKA não perdeu sua confiança. Ela é extremamente dócil e anseia por proximidade. Basta estender a mão e ela imediatamente se encosta a ela e começa a ronronar suavemente, como se quisesse dizer que ainda acredita na bondade. ANECZKA precisa muito de um lar tranquilo e amoroso. Um onde ela nunca mais experimentará dor, medo ou solidão.
Ler original (pl)
Rok urodzenia: 2022 Aneczka trafiła do nas dzięki Straży Miejskiej. Została znaleziona przy drodze w tragicznym stanie — nieruchoma, przerażona i obolała. Wszystko wskazywało na to, że została potrącona przez samochód i pozostawiona sama sobie. Diagnoza była druzgocąca: połamana miednica, złamany ogon i poważnie uszkodzony pęcherz. Uderzenie było tak silne, że Aneczka do dziś nie potrafi samodzielnie oddawać moczu i musi być manualnie odsikiwana. Każdy dzień był walką o jej komfort, o najmniejszą poprawę, o nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mogła żyć bez bólu. Przez pierwsze dni niemal się nie ruszała. Leżała cicho, jakby straciła już siłę, by walczyć. A jednak z tygodnia na tydzień zaczęła powoli wracać do życia. Dziś porusza się już samodzielnie, choć nadal bardzo chwiejnie. Jej miednica wciąż potrzebuje czasu, by całkowicie się zrosnąć. Każdy krok kosztuje ją ogromny wysiłek. Najbardziej porusza jednak to, że mimo całego cierpienia, którego doświadczyła z rąk człowieka i losu, Aneczka nie straciła zaufania. Jest niezwykle łagodna i spragniona bliskości. Wystarczy wyciągnąć rękę, a ona od razu wtula się w dłoń i zaczyna cicho mruczeć, jakby chciała powiedzieć, że nadal wierzy w dobro. Aneczka bardzo potrzebuje spokojnego, pełnego miłości domu. Takiego, w którym już nigdy nie zazna bólu, strachu i samotności.
Listado há 3 meses






