Adoptar a SIMENS
Mestizo · Macho · Adulto · 7 años
Borna en 2019, fue encontrado cuando casi no tenía fuerzas. Desnutrido hasta los límites, con un pelaje desigual y leucemia felina avanzada. Miraba a las personas con miedo en sus ojos, como si hubiera dejado de creer hace mucho tiempo que alguien pudiera ayudarlo. Durante mucho tiempo fue desconfiado, se escondía, temblaba ante cada movimiento. Lo único que le daba sensación de seguridad era comer. Aún lo agarraría con voracidad, casi se lanzaría contra la taza, como si alguien se lo quitara pronto. Como si aún viviera con la memoria del hambre. Las pruebas mostraron algo que cambió todo: es portador del virus FIV. Tiene un sistema inmunológico debilitado y el refugio animal no es un lugar seguro para él. Cualquier infección le quita fuerzas. Cada día en la jaula es una lucha que ya no debería tener que soportar. No es un gato que se acurruque inmediatamente en los brazos de las personas. Ha perdido demasiado en la vida, recuerda demasiado dolor. Es callado, retirado, cauteloso. Pero eso no significa que no desee amor. No sueña con juguetes, no necesita milagros. Solo quiere una cosa: un rincón tranquilo, un hogar tranquilo y una persona que no imponga cercanía, sino que le deje creer lentamente. Este pequeño gato ya ha vivido suficiente. No dejemos que pase el resto de su vida tras rejas.
Leer original (pl)
Rok urodzenia: 2019 Został znaleziony wtedy, gdy prawie nie miał już siły. Wychudzony do granic możliwości, z gaścią sierścią i zaawansowanym kocim katarem. Patrzył na człowieka z lękiem w oczach — jakby już dawno przestał wierzyć, że ktoś może mu pomóc. Przez długi czas był nieufny, chował się, drżał przy każdym ruchu. Jedyną rzeczą, która dawała mu poczucie bezpieczeństwa, było jedzenie. Do dziś je łapczywie, wręcz rzuca się na miskę — tak, jakby za chwilę ktoś miał mu ją odebrać. Jakby wciąż żył wspomnieniem głodu. Badania pokazały coś, co zmieniło wszystko — jest nosicielem wirusa FIV. Ma obniżoną odporność i schronisko nie jest dla niego bezpiecznym miejscem. Każda infekcja zabiera mu kolejne siły. Każdy dzień w kojcu to walka, której nie powinien już toczyć. Nie jest kotem, który od razu wtula się w ramiona człowieka. Zbyt wiele w życiu stracił, zbyt wiele bólu zapamiętał. Jest cichy, wycofany, ostrożny. Ale to nie znaczy, że nie zasługuje na miłość. On nie marzy o zabawkach, nie potrzebuje cudów. Chce tylko jednego – spokojnego kąta, cichego domu i człowieka, który nie będzie go zmuszał do bliskości, tylko pozwoli mu powoli uwierzyć. Ten kocurek przeszedł już wystarczająco dużo.Nie pozwólmy, żeby resztę życia spędził za kratami. 🖤
Publicado hace 4 meses






