Adoptar a Lobo
Mestizo · Macho · Joven · 2 años
Hola, soy Lobo, un chico grande con un corazón aún más grande que mis patas. Nací en abril de 2021 y desde el primer día tuve un hogar. Crecí con mis personas: tenía mis tazas, juguetes, mi lugar favorito en la esquina de la habitación y cada día tenía su ritmo: saludos por la mañana, paseos alrededor del vecindario, siestas por la tarde. Me sentía seguro y amado... hasta ese incidente. En 2022, surgió un malentendido entre yo y mi cuidador. Quizás fue una chispa que encendió tensiones antiguas? La gente trató de consultar a un especialista, pero rápidamente se retiraron. Los errores se repitieron, las frustraciones aumentaron y yo entendía cada vez menos lo que querían de mí. Llegó junio de 2024 y todo se derrumbó. Fui trasladado a un terreno de jardín - una vida solitaria para un perro, sin comodidades y sin paseos (mi dueño ya no podía soportarlo). Luego, mi persona se enfermó gravemente y fue hospitalizada. Su esposa tomó una difícil decisión: o encontraría un nuevo hogar o iría al refugio animal. Los anuncios no ayudaron, porque soy grande, fuerte y mi historia causaba miedo. Cuando llegué al refugio animal, estaba asustado y perdido. No sabía lo que me esperaba. Afortunadamente, me dieron tiempo y espacio para reconstruir la confianza. El primer día usé la pista, y algunos empleados se convirtieron en verdaderos amigos para mí - me permití que me acariciaran y me alegré realmente. Mis orejas realmente dolían, estaba constantemente moviéndolas. El personal sabía que necesitaría una bozal, así que paso a paso, con refuerzo positivo, me mostraron que no era nada temible. Gracias a esto, finalmente pude salir a pasear nuevamente y restablecer mis queridas rutinas: mañanas en el césped, tardes a la sombra de los árboles. Sin estos pequeños placeres, el día estaba vacío. Ahora me siento mejor cuando tengo horas regulares de paseo y reglas claras de comportamiento. Me da un sentido de seguridad y paz. ¿Aún tengo una oportunidad? Creo que sí, si encuentro una familia que entienda mis necesidades, me ofrezca espacio y establezca reglas simples y claras. Algunos datos sobre mí: - Tengo vacunas y desparasitación actualizadas. - Estoy castrado. - Me encantan largos y variados paseos y camino muy bien en correa. - Con niños puede ser más difícil - debido a mi tamaño y a veces reacciones fuertes. - Otros perros me atraen como un imán, pero esta vez estoy trabajando en ello con el personal del refugio animal y creo que solo mejorará. Te estoy esperando a ti y a tu corazón cálido. ¿Tal vez eres tú quien me dará el hogar que merezco?
Leer original (pl)
Cześć, jestem Lobo – ogromny chłopak o sercu jeszcze większym niż moje łapy.Urodziłem się w kwietniu 2021 roku i od pierwszego dnia miałem dom. Dorastałem u boku moich ludzi: miałem swoje miski, zabawki, ulubione miejsce w kącie pokoju, a każdy dzień miał swój rytm – poranne powitanie, spacer po okolicy, popołudniowa drzemka. Czułem się pewnie i kochany… aż do tego jednego zdarzenia. W 2022 roku pomiędzy mną a moją opiekunką pojawiło się nieporozumienie. Może to była iskra, która podpaliła przewlekłe napięcia? Ludzie próbowali skonsultować sprawę ze specjalistą, ale szybko się wycofali. Błędy się powtarzały, frustracje narastały, a ja coraz mniej rozumiałem, czego ode mnie chcą. Nadchodził czerwiec 2024 roku i wszystko runęło. Z domu przeniosłem się na działkowy ogródek – samotne psie życie, bez wygód i bez spacerów (mój pan już nie dawał rady). Potem mój człowiek poważnie zachorował i trafił do szpitala. Jego żona podjęła trudną decyzję: albo znajdę nowy dom, albo pojadę do schroniska. Ogłoszenia nie pomogły, bo jestem duży, silny, a moja historia budziła lęk. Kiedy trafiłem do schroniska, byłem przerażony i zagubiony. Nie wiedziałem, na co się porywam. Na szczęście dali mi czas i przestrzeń, bym mógł odbudować zaufanie. Już pierwszego dnia skorzystałem z wybiegu, a niektórzy pracownicy stali się dla mnie prawdziwymi przyjaciółmi – pozwoliłem sobie na głaskanie i czerpię z tego prawdziwą radość. Bardzo bolały mnie uszy – trzepałem nimi bez przerwy. Personel wiedział, że będę potrzebował kagańca, więc krok po kroku, z pozytywnymi wzmocnieniami, pokazywali mi, że to nic strasznego. Dzięki temu mogłem wreszcie znów wychodzić na spacery i odtwarzać swoje ukochane rytuały: poranki na trawie, popołudnia w cieniu drzew. Bez tych prostych przyjemności dzień był pusty. Teraz czuję się najlepiej, gdy mam stałe godziny spacerów i jasne zasady postępowania. To daje mi poczucie bezpieczeństwa i spokoju.Czy mam jeszcze szansę? Wierzę, że tak – jeśli znajdę rodzinę, która zrozumie moje potrzeby, zapewni mi przestrzeń i wyznaczy proste, czytelne reguły.Kilka faktów o mnie:-Mam aktualne szczepienia i odrobaczenia.-Jestem wykastrowany.-Uwielbiam długie, różnorodne spacery i naprawdę ładnie chodzę na smyczy.-Z dziećmi może być trudniej – ze względu na mój rozmiar i czasem silne reakcje.-Inne psy przyciągają mnie jak magnes, ale pracuję nad tym razem z personelem schroniska i wierzę, że będzie tylko lepiej.Czekam na Ciebie i Twoje ciepłe serce. Może to właśnie Ty dasz mi dom, na jaki zasługuję?
Cuenta gratuita — 10 contactos incluidos
Publicado el mes pasado






