Jasiek adopteren
Kruisbried · Onbekend
Goedemorgen, mijn naam is Jasiek en ik ben een klein, meervoudigjarige hond. Ik woon sinds 8 februari 2023 in het dierentehuis met Panko. We zijn opgenomen in het dierentehuis na een ingrijpen van het Tweede Politiekorps, omdat onze baas in het ziekenhuis lag. Panko en ik zijn honden die bang zijn voor zelfs de wind op dit moment. Waarom? Omdat onze baas ons niet naar buiten bracht, wisten we niet wat een wandeling was, noch wat een leiband is. Panko heeft een volledig andere strategie om situaties aan te pakken, ik vlucht overal heen als ik me bedreigd voel. Nu leven we in een kooi, als iemand van één kant verschijnt, rennen we naar de andere. Ja, als ze ons vleesballetjes of stukjes rundervlees geven, eten we ze graag, maar het duurt slechts een seconde en we zijn weer weg. We maken vooruitgang met mensen die acties uitvoeren in onze buurt, bijvoorbeeld: schoonmaken, opruimen, etc. Ik ben zeker bang voor alles, meer dan Panko, hoewel ik erin slaagt om naar de plek te komen waar de verzorger eerder was, als ik denk dat er niemand om me heen is. Helaas verandert dit niet veel, want met zoveel honden die zich aan mensen vastklampen en bij hen willen zijn, maken wij buitenstaanders geen grote indruk, tenzij iemand ons opmerkt. Ik heb huidige vaccinaties, ontworming. Ik ben gecastreerd en ik heb al de castratieprocedure ondergaan.
Origineel lezen (pl)
Dzień dobry, nazywam się Jasiek i jestem małym, kilkuletnim psem. W schronisku zamieszkałem wraz z Pankim 8 lutego 2023 roku. Po interwencji II Komisariatu Policji zostaliśmy zabrani do schroniska, ponieważ nasza właścicielka trafiła do szpitala. Panki i ja jesteśmy psami, które w tym momencie boją się nawet wiatru. Dlaczego? Ponieważ nasza właścicielka nie wyprowadzała nas na zewnątrz, nie wiedzieliśmy co to spacer, ani do czego służy smycz. Panki ma zupełnie inną strategię radzenia sobie z sytuacjami, ja gdy czuję się zagrożony, uciekam gdzie się da. Teraz mieszkamy w boksie, kiedy człowiek pojawia się z jednej strony, my uciekamy na drugą. Owszem gdy podrzucają kulki z pasztetu albo kawałki parówek to chętnie zjadamy, ale to jest sekunda i nas nie ma. Robimy postępy przy ludziach, którzy wykonują przy nas czynności np.: porządkowe, sprzątanie itd. Zdecydowanie ja jestem bardziej przerażony wszystkim niż Panki, choć kiedy wydaje mi się, że nikogo nie ma, jestem w stanie zbliżyć się do tego miejsca, gdzie wcześniej był opiekun. Niestety nie zmienia to zbyt wiele, ponieważ przy takiej ilości psów, które lgną do ludzi i chcą z nimi przebywać my, odludki nie robimy zbyt dużego wrażenia, o ile ktokolwiek nas zauważy...Posiadam aktualne szczepienia, odrobaczenie. Zostałem zaczipowany, a także już po zabiegu kastracji.
Gelist 4 maanden geleden






