Adoptar a Norman
Macho · Senior · 11 años
Cuando Norman vino a nosotros, era una sombra de perro. Sucio, desgreñado, descuidado y sobre todo asustado. El mundo era demasiado ruidoso, demasiado rápido, demasiado difícil para él. Los ladridos de los perros detrás de las rejas lo paralizaban tanto que no podía salir a pasear. Lo llevamos fuera por la puerta de la protectora de animales. Allí, solo unos pasos, un rápido orinar y eso fue todo lo que pudo hacer en ese momento. Pero Norman tiene algo extraordinario en él. Con cada día, muy lentamente, comenzó a salir de su caparazón. Hoy nos permite ponerle su arnés. Camina con sus propias patas. Sale a pasear por su cuenta, aunque la proximidad de otros perros detrás de las rejas sigue siendo difícil para él. Se deja acariciar. Y se ve claramente cuánto placer le da. En la jaula se acerca solo, aún un poco tímidamente, con cuidado, pero suficiente para mostrar cuánto lo necesita y cuánto lo ha echado de menos. Es un perro extremadamente sensible, sutil y delicado en cada gesto. Ya tuvo un baño y un cepillado, su pelaje parece mucho mejor, y durante todo el cuidado estuvo perfectamente comportado. Ahora, en días fríos, incluso permite que le pongamos su chaqueta. Estamos felices por cada pequeño cambio en él, porque cada uno de ellos lo acerca más a una nueva vida. A un hogar donde alguien notará su delicadeza. Donde nadie lo apurará. Donde recibirá tiempo, paz y ternura. Norman está intentando muy duro. Ahora solo necesita una cosa. Una persona que vea en él lo que vemos cada día.
Leer original (pl)
Kiedy Norman trafił do nas, był cieniem psa. Brudny, skołtuniony, zaniedbany i przede wszystkim przerażony. Świat był dla niego zbyt głośny, zbyt szybki, zbyt trudny. Szczekanie psów zza krat paraliżowało go tak bardzo, że nie był w stanie wyjść na spacer. Wynosiliśmy go na rękach za bramę schroniska. Tam kilka kroków, szybkie siku i to było wszystko, na co wtedy było go stać. Ale Norman ma w sobie coś niezwykłego. Z każdym dniem, bardzo powoli, zaczął wychodzić ze swojej skorupki. Dziś pozwala założyć sobie szelki. Wychodzi na własnych łapkach. Spaceruje samodzielnie, choć bliskość innych psów przy kratach wciąż bywa dla niego trudna. Daje się głaskać. I widać, jak ogromną sprawia mu to przyjemność. W boksie sam podchodzi, jeszcze trochę nieśmiało, ostrożnie, ale wystarczająco wyraźnie, by pokazać, jak bardzo tego potrzebuje i jak bardzo za tym tęskni. To pies niezwykle wrażliwy, subtelny, delikatny w każdym geście. Jest już po kąpieli i czesaniu, jego futerko wygląda znacznie lepiej, a podczas całego zabiegu był wzorowo grzeczny. Teraz, w mroźne dni, pozwala nawet założyć sobie kurteczkę. Cieszymy się z każdej jego małej zmiany, bo każda z nich przybliża go do nowego życia. Do domu, w którym ktoś zauważy jego delikatność. W którym nikt nie będzie go poganiał. W którym dostanie czas, spokój i czułość. Norman bardzo się stara. Teraz potrzebuje już tylko jednego. Człowieka, który zobaczy w nim to, co my widzimy każdego dnia.
Cuenta gratuita — 10 contactos incluidos
Publicado hace 2 meses



